Zerżnij mi mózg, ciało odda się samo

Jakiś czas temu poznałem to zdanie i niezmiernie mi się spodobało. Jest bardzo bliskie mojemu podejściu do uległej kobiety, sposobu na jej poznanie i rozwijanie znajomości. Tkać powoli z każdą rozmową i spotkaniem niewidzialne nici więzi, jaka zaczyna budować się między nami. Więzi zainteresowania, które z czasem zmieniają się w zaintrygowanie. Więzi coraz większej otwartości i dostępności czy to do emocji i pragnień czy do myśli. Więzi bliskości oraz intymności budującej zaufanie. Coraz silniejsza potrzeba by przeżywać, doświadczać, realizować. By oddać się właśnie temu Dominującemu a nie innemu. Bo to on ciągle jest w naszych myślach i nie chce z nich wyjść. Bo to on powoduje konieczność częstszego zmieniania bielizny niż zwykle. Bo to przez niego ciężko się skoncentrować na obowiązkach czy pracy bo wciąż nam towarzyszy. Bo to w nim jak w soczewce koncentrują się potrzeby uległej kobiety by służyć, podporządkować się, dawać przyjemność, być dla niego, do jego dyspozycji i w jego władzy. Bo to jego polecenia chcę się wykonywać, jego rozkazy wypełniać, jego decyzjom się poddać. (Nie)świadomie pozwolić mu zawładnąć swoim czasem, umysłem, potrzebami i reakcjami fizjologicznymi ciała. Aż w końcu być gotową, by oddać mu ciało bo mózg już dawno jest jego…

Budowanie relacji czy klimatycznego związku na seksie czy praktykach bdsm nie jest złym wyborem dla osób, które na nic innego nie mogą sobie pozwolić. Nie każdy ma chęci i możliwości rodzinne by się angażować, budować coś poważnego. By poświęcać drugiej stronie czas, emocje oraz uczucia. Zdarza się przecież, że każda ze stron potrzebuje realnego i szybkiego zaspokojenia, ulżenia swojemu napięciu seksualnemu czy łaknieniu doświadczania bólu, unieruchomienia, upokorzenia czy uprzedmiotowienia. Lub poczuciu władzy, sadyzmu, kontroli jako Dominującemu. Chciałoby się powiedzieć „zerżnij mi ciało i tyle wystarczy”. Daj mi to czego w tej chwili potrzebuję bez zbędnej ideologii i konsekwencji. Jeżeli komuś to odpowiada to nie mamy prawa tego krytykować. Jednak dla osób, szukających głębi i zaangażowania w takiej relacji, budowanie jej na bazie dominacji psychicznej, kontroli, uzależnianiu się od drugiej strony i tego, jak na nas działa, jest zdecydowanie optymalnym rozwiązaniem. Pozwala na stworzenie bardzo stabilnej podstawy bazującej na jakże koniecznym głębokim zaufaniu, poznaniu się, powolnym wyzbywaniu prywatności i pozwalaniu na to, by druga strona miała do nas coraz większy i szerszy dostęp. By była dla nas coraz ważniejsza aż stała się najważniejsza.

Nie każdy jest w stanie na dzień dobry wyjść ze swojego kokonu strachu i złych doświadczeń, w którym czuje się bezpieczny. Obawy dotyczące braku zrozumienia i akceptacji dla swoich potrzeb, praktyk, jakich się pragnie czy perwersji, których się potrzebuje, powodują trzymanie dystansu. Taka osoba wymaga czasu, by się oswoić z dominującym samcem jak i poczuć się na tyle bezpiecznie, by pozwolić mu na swego rodzaju zniewolenie własnych myśli i zawłaszczenie ich przez dominującego. A nie iść na szybkie spotkanie zapoznawcze i po 15 minutach iść do niego bo tak on chce. Rżnięcie mózgu wymaga czasu i cierpliwości, ale za to gdy Dominującemu uda się ta sztuka to czeka go niesamowita nagroda w postaci świadomie i dojrzale oddanej uległej kobiety, pełnej zaufania i gotowej na oddanie swojego ciała do jego dyspozycji bez obaw o swoje zdrowie czy fizyczność.

64 Komentarze

  1. Niebezpieczne jest uzależnienie, o którym piszesz, szkody może wyrządzić nieodwracalne (głównie w uległej psyche), choć nie ma nic bardziej seksownego niż mózg i jego reakcje, no może jeszcze oczy i ich głębia. Przy czym trudno jest dociec kto kogo uważniej obserwuje

  2. Wszystko to piekne i ładne. Teoretycznie tak wlasnie wyglada milośc i zwiazek obojga ludzi, ktory oparty jest na tym wszystkim co ów Pan pisze… teoretycznie… bo kobiety wlasnie szukają tego wszystkiego i łapią się, ze za tym stoi coś wyższego. Jakaś wyższa i tencja, ktirej w tej relacji nie ma i nie będzie. Relacja uległa-Pan to relacja obliczona tylko na kalkulacje emocji, bo po cóz bylyby takie blogi i te wszystkie gornolotne opisy takich relacji? Kazdy z nich opisuje po prostu zwiazek dwoch osob. Jednak tutaj, by ten zwiazek nie byl taki jak byc powinien, doklada sie tę lyzke dziegciu do tego relacyjnego miodu, ktorej to nie widzą zaślepione swoim Panem kobiety. Żadna nie rozumie , ze ta idealna relacja do jakiej kazda z nich zmierza jest pozbawiona tego podstawiwego pierwiastka/ po prostu miłosci. To wszystko co jest w tym opisywane to warunek, wszystko jest warunkowane. Mężczyzni bezwzglednie wykorzystują tę kobieca naiwnosc, ktore pragna zależnosci i bycia ważną. To po prostu zwykle wykorzystanie kobiecej natury, ubogacajac relacje we wszystkie nowinki i ciekawostki, jednoczesnie zubożajac ją o to co najważniejsze. Dobrze kobiety się zastanówcie, zanim w to wkroczycie, bo nie znajdziecie tam tego, czego naprawde w życiu szukacie. Dostaniecie namiastkę czegoś ale dalej bedziecie tesknic za tym , czego ów Pan nigdy Wam kochane kobiety- nie da. Jestem świadoma, ze ten wpis zniknie, zarzadzajacy Pan tym blogiem, nie pozwoli na to by istnial. Dziękuje za uwage.

    • Po pierwsze nie każda relacja w klimacie musi mieć miłość. To uczucie nie warunkuje tego, czy ktoś może się realizować jako uległa/dominujący czy nie.
      Po drugie znam kilka małżeństw klimatycznych, gdzie jest ogromna miłość i głębia uczuć z obu stron.
      Po trzecie to są w ogromnej większości przypadków między uległą a dominującym są relacje, nie związki. A jeżeli nawet nie relacje to sesje. Nie ma powodu by w takich przypadkach na siłę wkładać tam uczucie, gdy obie strony tego nie chcą i pasuje im to na chłodnym poziomie emocjonalnym, bo liczą się dla nich inne kwestie w takich sytuacjach.
      Twoje argumenty są niezwykle wybiórcze, bo wszystko co odbiega od ideału wg Ciebie jest negatywne, będzie krzywdzące dla kobiety. A ja od początku w tym blogu pokazuję, aby nie oceniać, aby nie zakładać, że jest tylko jeden sposób i jedna prawda. Każdy ma prawo szukać w klimacie tego, czego potrzebuje, bez względu na to, czy się z tym zgadzamy czy nie.

      • Mądry Panie, uważam, że to źle, że „że nie każda relacja w klimacie musi mieć miłość”. Zasadniczo to o miłość chodzi szerzej rozumianą, która dotyczy gatunku istot, dobra. I to jest strona BDSM, którą odkrywa się w sobie a potem emanuje do świata sobie pisanego.

    • Świadoma, a skąd wiesz, czego inni szukają? Sama do końca możesz nie wiedzieć, czego Ty szukasz… Mam wrażenie, że nigdy nie byłaś w takiej relacji a oceniasz. A jak to mówią ocenianie książki po okładce jest błędem. Lepiej się jednak pochylić i przeczytać kilka stron, rozdziałów.. Albo może byłaś – z kimś zupełnie przypadkowym.. ale tak to jest, jak bierze się pierwsze lepsze z brzegu, byle ogarnąć temat. Jest wiele kobiet, którym taki układ nie pasuje. Jest dla nich poniżający i uwłaczający. Ale trzeba zrozumieć, że są też takie, które tego pragną, bo taka mają naturę. Na codzień mogą być silnymi, samodzielnymi kobietami, które (może) „po godzinach” są zmęczone decydowaniem o wszystkim i kontrolowaniem wszystkiego i wszystkich… i bardzo chętnie oddadzą kontrolę nad sobą i swoim „małym” światem. A co do oszustów i wykorzystywaczy słabości kobiet – w tak zwanym normalnym świecie i tak ich jest więcej niż w Klimacie… 🙂 Jeszcze abstrahując od tematu – jeżeli chcesz się swoimi myślami podzielić ze światem, to zrób to przynajmniej po polsku 🙂

      • Odpowiadając meSUte – tak, są kobiety, którym ten układ pasuje, nie przeczę. Dlatego też są aktywnymi ” członkiniami” takich społeczności, czy raczej grup seksualnych. Jednak poszukujący dominujący „panowie” szukają kobiet poza tym gronem, co przydaje temu większego dreszczyku emocji, bo mogą być one niejako szlifowane od podstaw. Te kobiety nie wiedzą w co wchodzą, bo przedstawia im się kompletnie inny obraz. Są mentalnie pętane już od początku znajomości, zachłystując się kimś kto zna nagle ich potrzeby i rozumie to , czego nie rozumieją inni mężczyźni. Nie o seks, wyuzdanie czy perwersję tu chodzi, a o zniewolenie nieświadomego tego procederu nowego narybku. Zdecydowana większość z nich zostanie tym psychicznie zmaltretowana, gdyż ich pierwotnym założeniem jest zupełnie inna relacja. A to, czy jakaś pani prezes po godzinach oddaje się we władanie innemu, to jej prywatna sprawa, bo wie, czego od niego oczekuje. Samo to, że nie odróżniasz tego typu relacji, wrzucając każdą kobietę do jednego worka i twierdząc, że szukają tylko seksualnych przyjemności i godzą się na to dobrowolnie i w pełni świadomie, już mówi, że widzisz to bardzo powierzchownie.
        Co do kąśliwej uwagi na temat polskiej pisowni poinformuję Cię, że piszę z telefonu i czasem trudniej mi sprawdzić tekst, mogę cos pominąć przed wysłaniem. Nie korzystam też z autokorekty, co czyni większość osób piszących przez internet. Wierzę, że tym razem nie dopatrzysz się błędów, braku polskich znaków, czy przecinków. A jeśli zabrakło jakiegoś myślnika, bądź cudzysłów nie był zaznaczony, to obiecuję poprawę i uniżenie z pokorą proszę o wybaczenie tego błędu z mojej strony, a za afront, który popełniłam wymierzę sobie samobiczowanie zaraz po porannym prysznicu.

    • Świadoma Bardzo dobry komentarz ! Celne…

      Niestety faceci typu control freak, pragnący manipulacji, poczucia kontroli nad kobietą i mocy marzą sobie o takiej dominacji : tylko ze zwykle im bardziej taki facet jest zahukany, tym bardziej roi mu się to poczucie mocy.

      Kompensacja…

      ( Poza tym ogólnie budowana jest wokół bdsm otoczka która wskazuje że robi się z tego fetysz, a wręcz sekta ! )

      Ostatecznie – jesli nie maja pojecia o poziomie energetycznym i brak w tym uczucia, tylko pato”relacja” to jest to bardzo niebezpieczna „zabawa” i oboje mogą skończyć na psychoterapii, oby nie gorzej…

      Natomiast trzeba przyznać anonimowy autorze tej strony że dobrze iż publikujesz różne wypowiedzi, mimo iż niektóre bezpośrednio są krytyką Ciebie !
      To konstruktywne, a i przyda się w „promocji” strony bo więcej osób będzie chciało komentować, czyli sensowny manewr „marketingowy” 😉

      Pozdr dla wszystkich i najlepszego w Nowym Roku !

      Zapraszam też do wymiany poglądów/doświadczeń zainteresowane/ych tematem.

      alan.raymonde@onet.pl

      • A.R. w punkt z tą sektą. Dokładnie tak to widzę.W ostatnim czasie też wciaz słyszę o dominacji mózgu uległej. A nawet w Greyu tego nie bylo 😉 Więc nie wiem czy to tylko moda, czy na tym rzeczywiście klimat polega Ciężko znaleźć normalnego samca 😉 Nie mogę tego zrozumieć, stąd czytuje np. tego bloga. Madry Panie, przedstawiasz właśnie taki punkt widzenia, jaki mają moi petenci, których odrzucam 😉 żeby jednak ich zrozumieć, czytam… Niestety, nadal nie widzę w rżnięciu mózgu nic zdrowego ..To nie jest krytyka, ani ocena, nadal próbuje zrozumieć tego typu potrzeby, jeśli nie wynikają z patologii.

        • Ukierunkowanie na dominującego pragnień wynikających z emocji pochodzących z głowy, a nie tych stricte seksualnych. Stworzenie podwalin pod intymną bliskość wynikająca z innych pobudek niż erotyczne pożądanie.
          Jeżeli jednak w takim podejściu wg Ciebie nie widzisz nic zdrowego to po prostu nie jest to coś, czego potrzebujesz. Zwłaszcza, jeżeli używasz takich słów jak: sekta, petent, patologia. Masz inne podejście, inne oczekiwania, inne motywacje zatem kierujesz się po prostu innymi pobudkami i potrzebami.

          • Tak, to wiem, że mam inne potrzeby 🙂 Ale ponieważ wciąż takie podejście znajduje u dominujących, staram się je zrozumiec. Nie określilam patologia takiego zachowania. Użyłam tego słowa w kontekście , że próbuje zrozumieć tego typu potrzeby „normalnych” dominujących. Czyli takich nie – patologicznych. Bywa, niestety , że różne zachowania związane z manipulacja są wynikiem patologii i nie to chce zrozumiec, a zwyczajne potrzeby zwyczajnych ludzi. Słowo petent nie jest również w moim odczuciu obraźliwe. Ale racja, mam inne podejście, bez sensu się więc skupiać na tym nie -moim.

          • Emocje też z seksualności wynikają, hormonów. Emocja jest tworem fizjologicznym. Prawda o klimacie jest taka, że kto wie, milczy o tej prawdzie, by ją chronić. By nie stała się popkulturą BDSM-u.

        • Dzięki za komentarz do mojego komentarza ! Zabawny jest ten Twój zwrot „petenci” 😉

          PS Chyba warto by założyć jakiś prosty blog z anonsami bdsm, bezpłatnymi oczywiście, np na wordpressie ?
          Bo te różne płatne strony które mają cztery literki w nazwie to w olbrzymiej większości ten sam schemat, opłaty, subskrypcje, komercha, często AI profile fuj ! A najlepiej by coś zrobić oddolnie.

          Normalny dom pozdrawia.

      • Niestety zgadzam się w dużym stopniu.

        Może nie musi być to świadoma manipulacja, ale dla mnie podejście pod tytułem „mieć ciastko i zjeść ciastko”.
        MP używasz w swoich postach określeń jak „obsesja” ze strony uległej, „całkowite oddanie” i tym podobne ale
        jednocześnie „nie musi być miłość”.

        To jak to w końcu jest? „oddaj mi się, miej obsesję ale nie oczekuj ode mnie emocjonalnego zaangażowania”?. „Daj mi siebie na 100% ale ja Tobie tak zachowawczo na 70%?”.

        Wyjątki zawsze są oczywiście, jednak naturą kobiety jest biologiczna i energetyczna potrzeba przywiązania
        mężczyzny do niej. Poczucie tego bezpieczeństwa z nim.
        Świat d/s jest piękny, jednak wszystko można ubrać w piękne obłudne słowa
        również.
        Bo pytanie czym jest dana relacja gdy zabierze się z niej etykietki „dominujący”, „uległa” albo przestanie nazywać rzeczy kinkami i fetyszami.
        Według mnie w prawdziwej głębokiej
        relacji wtedy nie ma to znaczenia i ona pozostaje tym samym- nadal
        jest piękna i prawdziwa bliskość. Jest równowaga między dwojgiem ludzi i
        polaryzacja.

  3. Wszystko pięknie i ładnie proszę Pana, ale sądzę, że jest Pan bardzo inteligentną osobą i doskonale Pan wie, że każda kobieta bez względu na to, na co wcześniej się zgodzila, poczuje zaangażowanie i będzie liczyła na więcej ze strony swojego Mężczyzny. Dobrze Pan zna psychikę kobiet w tym temacie, by skrzętnie to wykorzystywać. Być moze i Pan robi to tak, by uległa nie zorientowała się az tak bardzo, ze istnieje pewnego rodzaju pustka w tym temacie, zapełniajac swojej uległej umysl wszystkim innym. Robi Pan jednak niedzwiedzia przyslugę innym, gdyż męska część spoleczenstwa chętnie potraktuje Pana rady jako zero jedynkowe wykorzystujac jeszcze doslowniej i brutalniej kobiety w tym temacie i nie mając w tym cienia refleksji, bo beda stanowic część tej klimatycznej spolecznosci, a przynajmniej za takich się ustanawiając samemu. Co do przykładu małzenstw- kilka mowil Pan… co w ilości obecnego zainteresowania technikami bdsm i klimatu dominacji jest kroplą w morzu a małzenstwo jak życie pokazuje , nie stanowi o miłosci.

    • Kolejny Twój świetny komentarz, szkoda że nie było mi dane poznać takiej kobiety jak Ty…masz wgląd, zrozumienie, obiektywizm, wyczucie, itd…

      Powodzenia dziewczyno !

    • Nie wiem czy dyskusja będzie dobrym powodem, ale uważam, że to nie wina MP, ponieważ jeśli przeczyta to prawdziwy Dominujący, to zrozumie o co chodzi. Nie znam jeszcze za bardzo na tym, ale też uważam, że piękno tej relacji zaczyna się od umysłu, jeśli jakiś mężczyzna wykorzystał by ten post żeby stwierdzić „mogę przekraczać jej granice psychiczne, i nie zwracać na nią uwagi”, to moim zdaniem taka osoba nie powinna się brać za tego typu relacje.

  4. Znam to powiedzenie od dłuższego czasu. Mój pierwszy Dominujący posługiwał się nim. To jego motto przewodnie: „Uwielbiam dominację na poziomie mentalnym i psychicznym – nim zawładnę Twoim ciałem, najpierw uwiodę Twój umysł”.
    To działa.

  5. Aspekt relacji BDSM być może najważniejszy, co jest jej spoiwem, skoro rozwinęła się tak emocjonalna dyskusja pod postem:) Kiedyś znajoma Domina stwierdziła, że bez miłości nie ma relacji BDSM. Uważam, że miała rację. Ale brak autentycznej miłości osobiście też dopuszczam. Natomiast miłość sprawia, że zaufanie i oddanie są silniejsze, nadaje doznaniom glebie. Z drugiej strony miłość sprawia, że z czasem odpuszczamy sobie praktyki, bo zaczyna nam wystarczać po prostu bycie ze sobą, seks. Pozdrawiam noworoczne!

  6. Co do aspektu miłości, tak… jest powiedzmy niezbędny. Tylko, że jest z reguły jednokierunkowy. Ta miłość to z natury rzeczy uczucie uległej do swego właściciela.musi być konieczna, by było tak, jak ma się to odbywac. Jednak nie można być pewnym, ze on odwzajemni to samo. Niestety, samo to, że kobiety nawet w takich relacjach się łudzą oznacza, że wpadly w swego rodzaju sidła. To, ze czlowiek zna troche lepiej tajniki umysłu i potrafi to wykorzystać nie oznacza, że nie wykorzystuje zwyczajnie kobiety. Dlatego jestem wręcz pewna, że mega duży procent jak nie prawie wszystkie naiwnie uznają, ze oddając się w takim stopniu zapewnią sobie miejsce w sercu czlowieka, ktorego obdarzą bezgraniczym uczuciem. Życie to nie tylko seks i zabawy bdsm, bo gdy ktoreś z nich w koncu zmęczy się tego typu relacja, zapewne drugie bez skrupolow porzuci tę osobe, ktora juz nie spelnia bedzie tych koniecznych warunkow. Zastanowcie się dobrze w co wchodzicie, bo potem moze byc duzo boleśniej niz najwieksze lanie jakie dostalyscie. Ból serca jest nie do zniesienia, a wiekszosc „panów” z Was po prostu beznamietnie zrezygnuje. Bądzcie świadome tego, jaką relację wybieracie i co przeżyjecie, gdy to ustanie.

  7. ” Zastanówcie się dobrze w co wchodzicie,” Kolejny dobry koment od 'sister dobra rada’, bardzo celne, głębokie, ale….i wyidealizowane : miłości może nie być w zwiaku który nazywacie wanilia, a może być w bdsm ( Ale zwykle jest to pattern typu dark love… niestety )

    tak bardzo wiele z tych kobiet i dziewczyn jest po traumie, uszkodzone emocjonalnie,zaburzone,
    zatem mają głęboko wprogramowane że nie zasługują po prostu na uczucie, i jak zaczną swoją 'przygodę’ z uległością, bdsm, itd to po prostu kontynuują w tym kierunku…
    Robią ze swojej traumy 'lifestyle’…

    baaa wiele się ” spełnia” przyciągając zaburzonego faceta który na chłodno, bez przywiązania się nimi zajmuje.

    Kat przyciąga ofiarę to i uległa dominującego ? Można to oczywiście rozważać w kategoriu losu, karmicznych.

    Oczywiście to jest poziom dna, pato relacji… ale są na szczęście wyższe :
    Więź emocjonalna, uczucie, chemia, związek po prostu, przyjaźń, a jako dodatek :
    prowadzenie uległej głębiej w praktykowanie bdsm a także dostarczenie kobiecie tych niesamowitych emocji których ona tak bardzo potrzebuje jest , przynajmniej dla mnie, niezwykle ważne…

    Jaka między nimi różnica ? Pato relacja to jak koszmarny obrazek wygenerowany przez AI, może i zgrabna dziewczyna ale twarz 'zombie’, nienaturalna, widać że bez duszy,

    a to drugie jak piękny szkic czy obraz : może popaćkany, niedokończony, ale tak bardzo
    prawdziwy, l u d z k i i stworzony przez człowieka właśnie…

    W naszych czasach tak wiele osób nadaje się na psychoterapię, ale tak wielu nigdy tam nie trafi bo…ego im powie że wszystko OK przecież, nie mają wglądu w swój stan niestety !

    A energia seksualną w swoich ekstremach może zarówno głęboko uszkodzić jak i uzdrowić, przetransformować w przypadku rozwoju świadomości…

    A.Raymonde

    • „ sister dobra rada” …nie wiem, jak to potraktować, ale dziękuję za zauważenie mojej chyba nadproduktywności pisarskiej tutaj. Trochę tak jest, że chciałabym, by kobiety wiedziały co się za tym kryje i nie były potem niemiło zaskoczone. Zwłaszcza, że w zdecydowanej większości nie trafią na swojego idealnego pana, a na człowieka z zaburzeniami, który też leczy swoje traumy z dzieciństwa- jak one same. A można się tylko domyślać jak to się może skończyć, choć życie pisze różne scenariusze. Nic nie idealizuje, chciałabym tylko, by wybierając człowieka, wiedziały jak to robić i czego oczekiwać. Przecież każdemu zależy na jakości relacji. Kobiety są emocjonalne z natury, a tylko jakiś procent umie te emocje trzymać w ryzach. Reszta z nich po prostu kieruje się tym do czego została stworzona. A dominujących mężczyzn jest sporo, choć nie potrafią tego robić w prawidłowy sposób. Kobiety zaś od zawsze bazowały na schemacie uległości i nie ma w tym nic nienaturalnego. Mimo, że obecne czasy zdemonizowały ten naturalny stan.

  8. Doceniam Doceniam Twój komentarz, dziękuję.

    „A dominujących mężczyzn jest sporo, choć nie potrafią tego robić w prawidłowy sposób”

    Przecież nie znasz wszystkich mężczyzn chyba ? 😉 Generalizujesz…

    Lepiej napisz ” Wszyscy mężczyźni których ja spotkałam, albo których przyciągam albo których przyciągają kobiety które znam/o których słyszałam” ?
    Wtedy to jest realistyczne i obiektywne.

    „Kobiety zaś od zawsze bazowały na schemacie uległości i nie ma w tym nic nienaturalnego. Mimo, że obecne czasy zdemonizowały ten naturalny stan.”

    Dokładnie…

    Powodzenia tak czy inaczej !

    • Zawsze się generalizuje w ten czy inny sposób, bo nie ma możliwości wymienić każdego z osobna. Co do tego jakich mężczyzn się spotyka obecnie, głównie w internecie, można przeczytać w wątku dotyczącym bezpieczeństwa w sieci. Okazuje się, że kobiety często wiedzą czego chcą i oczekują, ale nie ma takich, którzy potrafiliby temu sprostać. Większość ludzi, których spotykają to iluzjoniści, którzy próbują wokół siebie wytworzyć aurę tajemniczości i niezgrabnie żonglują przy okazji tym co zasłyszeli, zobaczyli albo przeczytali, próbując to wcielić w życie. A ilość patologii, która się wytworzyła w ramach tego swoistego kultu bdsm, co jak słusznie sam zauważyłeś, stał się już niemalże sektą, jest porażająca. Stąd i wiele kobiet na to się nie zdecyduje, pomimo wyraźnych chęci i potrzeb.

      Dziękuję, Tobie również życzę powodzenia.

  9. Ale kto tak powiedzial ze : zawsze sie generalizuje ? ;-))) To co Ty piszesz w duzym stopniu odpowiada stanowi faktycznemu, ale reszta to Twoje przekonania.

    A ja Ci usiluje uswiadomic ze to TY albo te kobiety przyciagacie takich facetow po prostu…
    a nie ze wszystkie ktore czuja potrzebe bycia zdominowanymi takich przyciagaja. Bo sa takie ktore przyciagnely odpowiednich, niewiele ale istnieja, i sa zadowolone.

    Ja nie generalizuje zawsze , staram sie byc obiektywny, i pomimo ze bardzo dobrze widzisz pewne schematy zachowania to sa tacy ktorzy potrafia temu sprostac, moze jest ich ledwo np 10% ale sa na pewno :

    tylko ze z jakiegos powodu ani Ty, ani te kobiety nie potraficie ich przyciagnac , rozumiesz ?

    To sprobuj sie zastanowic dlaczego Ty i kobiety o ktorych slyszalas przyciagacie akurat tych 90% ktorzy nie potrafia sprostac… bo na razie jestes w egregorze „nie ma takich, którzy potrafiliby temu sprostać”.

    Kumasz o co mi chodzi ? Obiektywizm jest bardzo wazny. Po prostu skoro tak filtrujesz rzeczywistosc, oczywiscie czesciowo na podstawie swojego doswiadczenia, wplywa negatywnie na Twoja strategie czy tych kobiet.

    Tyle.

  10. A.R. Czy mógłbyś rozwinąć kilka myśli? Zainteresował mnie Twój komentarz.
    Poznałam osobę z dużym doświadczeniem w klimacie (dominujący), która mam wrażenie że pomimo faktu że się dopiero zastanawiam nad relacją klimatyczną (mamy bliski kontakt od kilku miesięcy, nigdy nie byłam w takiej relacji) już stosuje na mnie wiele hm… tricków? Manipulacji? Stała się dla mnie ta osoba na pewno bardzo ważna i o tym doskonale wie. Ciężko mi czasami się połapać w tym czy jest faktycznie mną zainteresowany czy po prostu coś odgrywa żeby osiągnąć cel, czasami mam jakieś myśli że ostro mną manipuluje grając mi na emocjach żeby przekonać mnie do klimatu. Mam spory mętlik w głowie, coś mnie ciągnie w kierunku tej relacji i coś wyraźnie ostrzega. Z pewnością jestem osobą z trudnymi przeżyciami i właśnie dlatego obawiam się poglebiania moich pewnych traum -A. R. co miałeś na myśli pisząc o tym że wiele kobiet spełnia się przyciągając zaburzonego mężczyznę ,który na chłodno się nimi zajmuje? Uważasz że niemożliwa jest terapeutyczna rola relacji bdsm w ,,uzdrawianiu” danej osoby? Zagłębiam się w temat psychologicznie, właśnie ze względu na moje własne obawy i trafiłam raczej na taki optymistyczny pogląd wśród fachowych źródeł …

    • Arielko, niestety jest to ciągła i bezwzględna manipulacja. Często taki człowiek wykorzystuje to wobec kobiet, które złowi. Te, które w to się dają złapać, to z reguły poranione w innych związkach dusze. Niestety, tutaj ciało staje się zabawką a umysłnarzędziem, ale duszy Ci to nie uleczy. Zapewniam, że może to słono kosztować osobę, która miała problemy z wyleczeniem się z tzw.normalnego związku, bo ta relacja siada głęboko w psychice. Jeśli rzeczywiście przyrównamy to do relacji metafizycznych, to ma ona powiązanie bardziej diabelskie niż boskie a to oznacza tylko ból i to nie cielesny. Najwidoczniej każdy musi kiedyś spróbować , by się dowiedzieć. Obyś z tego wyszła cało. Szczerze Tobie kibicuję.

  11. Hej Arielka !

    Dzieki za Twoje komentarze do mojego.

    To jest głeboki temat, i bardzo indywidualny… robiłem troche researchu, moge podesłać Ci linki.

    Z samej natury relacji wynika, w wiekszości przypadków, manipulacja…

    Oczywiście że aspekt terapeutyczny jest możliwy, ale do tego zwłaszcza meżczyzna musi być na określonym poziomie aby kobiete poprowadzić i ja „udźwignać” !

    Poza tym kwestie metafizyczne ( karmiczne) wchodza w gre, aby zrozumieć dlaczego przyciagamy takie a nie inne osoby ?

    Oczywiście jeśli intuicja Cie ostrzega to słuchaj jej !

    Może bede miał czas w tym tyg to napisze tu wiecej.

    Ale jeśli chcesz to napisz po prostu do mnie ?
    Bo rzadko tu bywam.

    Alan Raymonde

    • Mimo niewielkich różnic poglądowych Panie A.R. podobasz mi się, bo jestem sapioseksualna, a w Twoich wypowiedziach jest to coś i Ty wiesz co … Co prawda relacji z tego nie będzie, bo jest ona raczej niemożliwa, ale gdybym miała wybierać… W każdym razie musiałam to napisać, lubię docenić to , co i tak jest widoczne. Pozdrawiam 🙂

      • Hej Świadoma ! Właśnie czytam Twój komentarz, dziękuję i miło mi bo tutaj przez niektórych jestem uważany prawie za 'public enemy’, haha…

        Ja też bardzo doceniam Twoje poprzednie komentarze ! Masz naprawdę wgląd, komunikujesz się w inteligentny i bardzo szczery sposób.

        Tylko dlaczego relacja między Tobą a mną jest wg Ciebie „raczej niemożliwa”… ?

        Piszesz enigmatycznie.

        Ale co Cię powstrzymuje aby po prostu wysłać do mnie maila ? Wybieraj… ;-))

        A.R.

  12. PS alan.raymonde@onet.pl

    Dla mnie bardzo ważny jest zwiazek i wieź emocjonalna,
    dlatego tak napisałem o relacji !

    Oczywiście zwiazek też może być pato, niestety, ale uczucie jest najważniejsze.

    Poglady sa różne, ale stan faktyczny i obiektywizm najważniejsze.

    Znajoma psycholog niestety tak to widzi, bo przy okazji sesji emdr wypytałem ja o różne zachowania, w tym właśnie tzw środowisk bdsm.

    Take care !

  13. Cześć
    Jestem tu nowy. Nie wiem czy mam dodać nowy wątek czy mam pisać tu.
    Chodzi mi o istotę dominacji.
    Słuchajcie!
    Zacznę od tego, że jestem miłośnikiem mixed wrestling (MX). Dla tych, którzy nie wiedzą czym to się je, spieszę z wyjaśnieniem. MX to forma dominacji fizycznej polegająca na walce wręcz, w której partner(ka) wygrywając staje się stroną dominującą. Odmian tego jest tyle ile stron na webie. Generalizując: sub zostaje sprowadzony do parteru mimo jego oporu, przygwożdżony do ziemi lub pokonany w jakikolwiek inny sposób. Krótko mówiąc zdominowany przez silniejszego tudzież po prostu LEPSZEGO partnera tej „awantury”. Ot co. I teraz….
    Poszukuję od lat odpowiedzi. Dlaczego tak mnie fascynuje BDSM skoro MX jest od tego jak Piła od Zakopanego?
    Powiem Wam czemu. Przynajmniej w moim wypadku. Jak się okazało (mój prywatny research) ja lubię PROCES przejmowania kontroli a nie tylko stan kiedy ta kontrola już jest przez dominę\dominanta sprawowana !!!!
    Ostatnio pisałem z dominą z ogłoszeń. Prosiłem o dominację ALE (!) wpierw muszę doświadczyć aktu przejmowania kontroli nade mną. Odpisała, że skoro jestem niewolnikiem to mam mieć przyjemność z faktu, że ona jest moją Panią, a ja jej sługą. OK. Ale nie w moim przypadku. MX pomogło mi zrozumieć, że dla mnie bycie wykorzystywanym przez Panią to sens BDSM w moim pojęciu ale pod warunkiem, że wcześniej Ona (DOMINA) tą władzę sobie wywalczy! Nie musi to być droga z użyciem siły fizycznej! Może być to sposób socjologiczno-psychiczny, omotanie, uzależnienie, przewaga psychiczna, silna wola itp. TO JEST DLA MNIE ISTOTA DOMINACJII.
    Wiem, że to blog pana dominującego, a nie suba. Nie mniej jednak widzę tu prawdziwe rozmowy \ a nie poszukiwania prostytucji. Dla tego postanowiłem popisać z Wami. Chodzi mi o rozpracowanie pewnych tez, jakie chodzą mi głowie … dziękuję za potencjalną atencję!

  14. Czy system ( piszę , wykorzystując stare polskie prawidła nie nadające płci),pan – niewolnik, jest finalnym? Czyli układ wyżej wymieniony to jedyny w BDSM stan, który warto zgłębiać? Jako stary wyga powiem Wam, że nie ! Wręcz przeciwnie ! Oczywiście wszystko o czym napiszę poniżej to mój subiektywny obraz BDSM ale może kogoś skłoni do refleksji nad swoim postrzeganiem istoty zniewolenia.Szczególnie tych, którym od jakiegoś czasu coś nie pasuje w układzie pan-sub. W skrócie. Mam rzadko spotykaną ochotę , żeby zostać zdominowanym ! Co w tym niecodziennego ? Ano różnica pomiędzy byciem zdominowanym, a dominowanym!. Przykład : Pan wchodzi do mieszkania i wydaje polecenie, polecenie zostaje wykonane, Pani każe sobie wylizać stopy- stopy zostają wylizane. Pan każe uklęknąć i zrobić mu dobrze oralnie , zadanie zostaje wykonane. itp. itd. ect.
    Nie zarzucajcie mi spłycania zagadnienia bo rzeczywiście przykłady są z niskiej półki ale chodzi mi o przykład jedynie!
    Chodzi mi o nakreślenie pewnej niesubtelnej różnicy pomiędzy stanem zniewolenia, a procesem ku temu zniewoleniu prowadzącym !!!!!!!!!!!!
    Teraz meritum ! Ja kocham ten proces ! Czyli ja i druga osoba to na starcie równe sobie osoby.Zaczyna się teatr…. walka fizyczna, psychiczna , konfrontacja na scenach na jakich ludzie od tysiącleci walczyli o dominację nad sobą…. Teraz skameralizujmy tę „potyczkę”. Jestem ja i druga osoba. BARDZO WAŻNE ! Tej drugiej osobie ( piszę bezpłciowo z szacunku do admina tego bloga, ze względu na jego preferencje seksualne odmienne biegunowo od moich ale chyba nie potrzebnie bo z Pana wpisów wynika , że jest Pan mądrym człowiekiem, a co za tym idzie plastycznym w wielu kwestiach więc chyba też w tej , jakże istotnej w Pana i też moim życiu…) zależy na tym , żeby mnie zdominować , natomiast mnie nie zależy na niczym w tej kwestii ponieważ nie wiem co będzie się działo między nami. Taki szkielet scenariusza na początek już mnie przyprawia o dreszcze ekscytacji. Powtórzę: Zaczyna się sytuacja, w której będę zniewalany !!! poniżany , upadlany i to wszystko bez mojej zgody !!! Po prostu tak musi być. Sytuacja podobna do muchy wpadającej w sidła pająka. Wpada pełna myśli o celu podróży i związanych z nim ekscytacjach. Niestety los chciał inaczej. Utkana z ledwie widocznych kleistych nici sieć opada na jej skrzydełka , oplata nóżki , zakleja oczy i odbiera powoli wszelką nadzieję na dalszy lot. Pająk jest najedzony więc nie zabija ofiary lecz zamienia ją w żywy rezerwuar pożywienia. Oplata , owija, unieruchamia , zamienia ją w swoją spiżarkę. Mucha tu nie przyszła po dominację ! Ona wpadła w sidła, a że była słabsza od pająka i mniej sprytna została zamieniona w niewolnicę i finalnie obiad ! Tak widzę z większą oczywiście fantazją istotę dominacji. Chcesz być moją Panią udowodnij światu , że jesteś lepsza ode mnie i mnie zniewol !!! potem już nie musi być żadnych umów i zgód między nami bo uczyniłaś mnie swoim niewolnikiem ! PRAWDZIWYM.
    Bo kto widział niewolnika, który przychodzi do swojego przyszłego pana z własnej woli i oddaje mu się w służbę? Nie mieszajmy do tego oczywiście etykiety związków BDSM, jesteśmy wszyscy jej świadomi. Podaję tylko mój nawet nie pogląd na tą sprawę tylko fakt jak ja to postrzegam….

    • Myslalem ze to pisze student… a jak wiodac, starszy psychol ! Tylko wspolczuc czlowieku, co ty z soba dales zrobic ? Zalosny przydlugi belkot…

      KALI YUGA .

  15. Mądry Panie , plis napisz coś. Chodzę po różnych forach z martwymi członkami lub z ludźmi szukającymi prostytucji, ja szukam kogoś kogo TO na prawdę interesuje.

    • Dno to ty reprezentujesz soba… jestes infantylny w dodatku, tak wiemy po tym co napisales, wstydu nie masz czlowieku czy co ?

      O czym niby dyskusja z toba ? Ale na pewno znajdziesz tu zainteresowanych.

  16. Poznałam kogoś przez internet , nie planowałam w ogóle nic z tym człowiekiem- od miesięcy były miedzy nami tarcia na po prostu zwykłym czacie.Dodam też,że nie jestem su. Zwykle pogaduchy czesto dość krótkie w ciagu dnia i to wszystko, często z przypadku. Rozmowy o różnej tematyce. Okresy bez odzewu, ot tak- zwykła znajomosc jakich wiele. Ale jednak coś w tym jest, bo niedawno po okresie kompletnej ciszy, znów się odezwał ot tak przypadkiem, gdy akurat byłam na czacie- dodaję, że to zwykły czat, żaden klimatyczny. Nie umiem tego wytłumaczyć, ale czuję gdy o mnie myśli, przesyła mi energię. Ciągle chodzę podniecona, muszę sie masturbować podczas rozmów z nim na czacie, bo to tak silna energia. Rozmawiamy rownież przez telefon , a ja wariuje. Okazało się, że być może trafiłam na swojego Pana, choć nie jest to pewne, bo musimy się spotkać. Żadne z nas tego nie planowało. Oboje jesteśmy w lekkim impasie i zdziwieniu, że nagle w krótkim czasie nastąpiła miedzy nami taka zmiana o 180 stopni. On nie wierzy, że ja mogę tak się zachowywać, ja nie wierzę, że sama to robię. Pan jest bardzo wyrozumiały i bardzo cierpliwy. Nie jest typem hard, wymagającego do granic i od razu. Nie wiem jak to się potoczy , jestem w lekkiej kropce, bo nie rozumiem tych stanów , ktore czuję. Nie wiem też czy się to rozwinie, czy zostanie na pewnym etapie, ale wiem , że uwielbiam jego głos, to co od niego emanuje nawet na odległość. Nie mogę się pohamować, gdy tylko wiem, ze nastepuje jakiś kontakt między nami. Oboje też boimy się spotkania, bo wiemy, że chyba zaczęliśmy wcześniej coś, co potem może zderzyć się z rzeczywistością i własnymi wizerunkami. Oczywiście nie ma tu mowy o jakichś górnolotnych uczuciach. Po prostu chemia tak ciężka i tak trudna do wytrzymania dla mnie na co dzień, przy naprawde wcale nie jakimś wielkim kontakcie. Nie wiem czy to nie dziwne, ale jestem w stanie odbierać jego podniecenie tak bardzo, że nie mogę dać sobie rady. Wszystko co napisałam moze byc całkiem banalne dla czytającej osoby, ale ja nie wytrzymuje tak dużego stopnia podniecenia, nawet bez kontaktu fizycznego. Czy ktoś też tak ma?

  17. Bardzo ciekawy komentarz, … super ! Mocne emocje, moim zdaniem ich źródło jest hmm metafizyczne, znajomość na poziomie podświadomości która tutaj mocno się odzywa… Powodzenia Jagoda !

    Dodam że niestety potencjał tej strony już ewidentnie wygasa ?!? Komentarze bardzo rzadkie, nowego posta nie było od pół roku…

    Tyle. Dzięki, pozdr wszystkich i żegnam !

    Adios.

  18. Długo badam klimat i przyglądam się modelom zachowania ludzi. I teraz tak. Zacznę od tego, że nie ma czegoś takiego jak „polska scena BDSM”- a dlaczego? BDSM jako ruch nie ma uzasadnienia w Polsce, gdyż…kolonializm nie był aż tak praktykowały na tej europejskiej szerokości, choć mamy „rycerzy Kolumba”, oj mamy ich wielu.
    Patologia leżąca w ludzkiej psychice to nie BDSM, tylko inne zaburzenia. Sadomasochizm to nie BDSM. I dużo tu kontrowersji i konwersji wymieniać. Ale ten, kto dotarł do prawdy wie, że to wpływy na masową świadomość zaowocowały modą na tzw. klimat( choć to wyobrażenie). I teraz pytanie, bo nie jest to zjawisko jednoznaczne, ale, co ty jako przedmiot tego „ataku mentalnego i globalistycznego wręcz” z tego zrobisz i co przełożysz na zalety dla siebie jako człowieka? Co z tego „ukradniesz”, albo odbierzesz? BDSM jest nurtem ideowym, nie jest to nurt europejski, choć można dyskutować. Uważam, że jego źródła są powiązane pośrednio z Kolumbem i prawdziwym niewolnictwem. Porozmawiajmy więc, co my z tego rozumiemy. BDSM ma swój sens, jeśli wie się czym ono jest. BDSM jest ruchem a nie samą osobistą preferencją. BDSM nie jest odreagowaniem, a nawet nie jest relacją, jest dalekie od seksualności, choć bazuje na zasadach relacji. Ale z dystansu! To, co ludzie przyjęli jako swoje, to efekty polityki, algorytmów myślowych. A związku z masonerią nie ma? A te wszystkie opowiastki kobiet i facetów są stare jak świat i ktoś na górze dobrze się bawi, gdy to czyta. Że byli tacy, którzy uwierzyli. Bądźmy oświeceni w klimacie. Nawet, gdy to średniowiecze dało nam pierwsze instytucje edukacji…

  19. Do Alan Raymonde. Ciekawe linki. Szczególnie jeśli chodzi o różne postrzeganie duchowości. O osobowości granicznej mam spostrzeżenia różnorakie, jako w transpersonalnym przejściu. Patologia zaburzeń jest wynikiem ograniczeń w rozwoju, najczęściej w warunkach i dotyka ludzi ambitnych. Ludzie o niskim poziomie wymagań rozwojowych częściej dopasowują się do norm w taki sposób, by ukrywać swoje ciemne strony.
    Cieszy mnie, że wielu z Was dotyka duchowych aspektów BDSM. Łamie wiele tabu i to jest to pozytywne, niekontrolowane i spontaniczne, dające szerszą wiedzę. Sama spotkałam się w klimacie z religijną ortodoksją i ascezą, spotkałam się z impotencją, z awersją i interseksualizm. Ale to z kulturowego punku oceniamy. Na oficjalnej scenie mówi się także o braku związku między sadyzmem, masochizmem a BDSM.

    • Agnessa zaskoczylas erudycja.. zahaczylas o bardzo interesujace kwestie !

      Wg Ciebie bdsm wywodzi sie z kultur azjatyckich ?

      Tylko bym sie przyczepil do spacji, bo sie zlewa tekst ciezko sie czyta, a warto bo naprawde inspirujaco rozkminilas.

      I jednak jest ruch w komentarzach !

  20. Do Radek. BDSM według moich dociekań wywodzi się z ruchów o różnych punktach odniesienia do kultury i społeczeństw, a szczególnie do tematów związanych z niewolnictwem. Ciekawym aspektem jest skąd wywodzi się praktyka shibari. Okazuje się, że również ma kontekst podobny. Niewolnictwo, system, uliczne łapanki. Nie wydaje mi się, by BDSM wywodziło się z kultury wschodu, także zachodnioeuropejskiej, ale przenika się z nimi.

    To, że się przenika, wypływa z tego, że tematy jak sadyzm, wiązanie, łapanki, dyscyplinowanie, flagellum,….to tematy niemal uniwersalne z punktu widzenia historii narodów i ich walk klasowych. Niemniej grupy etniczne bardziej wyizolowane od popkulturowego nurtu cywilizacji, także lubują się w rytuałami i praktykach o podobnym schemacie. Jest to jednak widzenie z zewnątrz. Natomiast BDSM jest ruchem ideologicznym, ma zmieniać mentalność. Nie mnie przyszło to oceniać, ale związki z tajnymi organizacjami są, a i oni sami działają niekiedy hermetycznie.

    Jest antytezą do głównego nurtu życia i nawet twierdzę, że jest pośrednio skierowany przeciwko normom społeczeństw (Europy), ale ich bezpośrednio nie atakuje. Jeśli chodzi o kultury azjatyckie, nie nazwałbym preferencji Azjatów BDSM, tylko ich zwyczajną ekspresją i

  21. Teraz jestem pewny że dobrze zrozumiałem.

    Ag jak można sie z Toba skontaktować ?

    Poruszyłaś temat który bardzo mnie interesuje, nie dotyczy aspektu seksualnego ani fizycznego. Mam takie obserwacje jak Ty, a lubie znaleźć potwierdzenie.

    Tu nie chce o tym pisać, bo temat nie dotyczy strony MP. A z takiej wyjatkowej okazji aby dowiedzieć sie wiecej nie moge nie skorzystać.

    Podasz mi kontakt do siebie ?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*


Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.