Czy w klimacie bdsm możliwy jest związek lub małżeństwo?

Sporo osób znających relacje bdsm tylko z poziomu układów czy sesji pytało, czy w ogóle możliwy jest związek w klimacie uległości i dominacji, nie wspominając już o małżeństwie. Marzyli o nich, bardzo ich pragnęli ale byli prawie pewni na bazie własnych doświadczeń to tylko mrzonki i że musza zadowolić się mniej formalnymi i pozbawionymi głębszych uczuć relacjami.

Oczywiście za każdym razem utwierdzałem ich, że tego typu patriarchalne (czy też femdom dla zainteresowanych kobiecą dominacją) związki są jak najbardziej możliwe. Jeżeli dwie osoby, o uzupełniających się preferencjach klimatycznych, są gotowe na zaangażowanie nie tylko fizyczne i emocjonalne ale przede wszystkim uczuciowo, to nic nie powinno stać na przeszkodzie aby zamienić relację czy układ klimatyczny w związek. A potem przy odrobinie wytrwałości, cierpliwości i obopólnej gotowości w małżeństwo. Można oczywiście pójść inną drogą, którą przeszło i podzieliło się nią z nami sporo osób z naszego czatu. Czyli klasyczny partnerski związek lub małżeństwo, które pod wpływem rozmów, pragnień czy potrzeb zostało przedefiniowane na modłę klimatu dominacji/uległości.

Spora część związków czy małżeństw w bdsm zaczyna się tradycyjne od partnerskich relacji. Dopiero potem z czasem rozwijają się coraz silniejsze i bardziej klimatyczne potrzeby (mające swój początek zazwyczaj w seksie) domagające się przedefiniowania relacji, jaka łączy dwoje ludzi. Czyli zupełnie inaczej, niż ma to miejsce w tradycyjnych relacjach bdsm, które zaczynają się od klimatu a dopiero potem rozwijają się w związki a nawet małżeństwa. Ale co w takim razie z partnerstwem, jakie miało miejsce przed zmianą związku na klimatyczny? Czy ma nie być go w ogóle? Czy też można zostawić jego większy lub mniejszy wpływ na nową formę wypracowanej relacji dom/sub? To również kwestia indywidualnego wypracowania nowych zasad zależna od tego, jak obie strony chcą mocno wejść w życie codzienne w klimacie i czy będą tęsknić za choćby częściowym równouprawnieniem, jakie znali do tej pory. Czy kobiecie  nie będzie brakowało wolności wyboru i swobody jaką miała do tej pory? Czy mężczyzna będzie chciał mieć aż tak duży wpływ i decyzyjność na życie ich obojga? Wg mnie to kwestia do rozmów i ustalenia jak ma wyglądać ich nowy świat stworzony przez nich z ich własnych potrzeb i pragnień. Na tyle elastyczny by się w nim nie dusić z powodu a jednocześnie na tyle opinający, by czuć spełnienie dominujących czy uległych pragnień.

A co z dziećmi? Z ich wychowaniem w stricte patriarchalnym małżeństwie? Czy ukrywać to przed nimi czy też nie wprowadzać barier ani ograniczeń i po prostu wychowywać ich w takim podejściu? To pytanie, podobnie jak ustalenie czy klimat, podporządkowanie kobiety, jej jawna uległość wobec mężczyzny czy męża ma być widoczna dla znajomych czy rodziny, jest kwestią wyboru. Dotyka on bardzo mocno codzienności wykraczającej poza świat zbudowany przez dwie klimatyczne osoby i przez większą swobodę czy otwartość w manifestowaniu (a raczej w nie ukrywaniu) typu relacji, jaki łączy parę, może się on spotkać z niechęcią czy ostracyzmem. A w najłagodniejszym wydaniu po prostu z czystym brakiem zrozumienia dla emocji, intencji i tego, co kieruje takimi osobami. Jednak równie dobrze może zostać odebrany bardzo pozytywnie czy wręcz z tęsknotą przez osoby, którym męska dominacja i kobieca uległość w związkach są bardzo bliskie. Zapraszacie znajomych do siebie na kawę, do miejsca będące ostoją waszej relacji, mieszkaniem w którym spełniacie się jako dom i sub. I nagle okazuje się, że musicie bardzo uważać na to jak się do siebie zwracacie, jak się zachowujecie, blokować naturalne odruchy jakie macie na co dzień aby nie zdradzić się przed waszymi gośćmi. Męczące? Trudne? Świadome ograniczanie się i udawanie czegoś, czego nie ma by nie zostać poddanym krytyce płynącej z braku zrozumienia waszych potrzeb? W takich momentach zapewne znajomi czy przyjaciele mający szerokie horyzonty i otwarci na różne typy relacji łączących dwoje ludzi będą nieocenionym skarbem 🙂

Wg mnie nie ma tu żadnej  reguły, jednego złotego środka dobrego i pasującego dla każdego związku. Bo chęć epatowania silnym patriarchalizmem może w niektórych przypadkach oznaczać bardzo silne ochłodzenie więzi rodzinnych czy zerwanie znajomości z wieloma bliskimi osobami. Większość z osób nas otaczających to konserwatyści idący drogą partnerstwa i równouprawnienia. Dla nich nie do pomyślenia i tym bardziej nie do zaakceptowania jest fakt, że kobieta może nie odzywać się bez pozwolenia czy że musi pytać o zgodę mężczyzny by wyjść z koleżankami na kawę.

To jak taki związek może wyglądać i jak daleko sięgają w nim granice  uległości i dominacji zależy już indywidualnie od samych zainteresowanych. Jednym wystarczy silna dominacja w seksie i łóżku, inni chcą to rozszerzyć na codzienność i domowe obowiązki, a jeszcze inni pragną silnie patriarchalnego związku, gdzie di decyzji zostaje sposób spędzania wolnego czasu, jedzenie, ubieranie się, finanse, praca czy kontakty z rodziną. Obie strony powinny czuć się nie tylko komfortowo w nowych rolach ale i powinny spełnione swoją codziennością przy boku drugiej  osoby. Inaczej rodzi się frustracja, sztywne ograniczanie swobody czy tęsknota za wolnością i decyzyjnością. Autentyczność przeżywania i odczuwania spełnienia, świadomości tego, że to moje miejsce, że żyję zgodnie z moimi potrzebami i pragnieniami jest niezwykle rozwijająca i dająca ogromną satysfakcję. Pomaga to stawiać kolejne kroki w rozwoju i odnajdywać w tym spełnieniu motywację, by rozwijać związek czy małżeństwo, by mieć siłę przeciwstawiać się krytycznym opiniom osób postronnych na temat tego, jak się żyje i z kim. W końcu to nasze życie, nasza codzienność i nasze szczęście prawda? I to my decydujemy jak ono wygląda i czy nam to odpowiada?

Oczywiście relacja dom/sub nie musi być patriarchalna 🙂 Zdarzają się związki bazujące na femdom czyli dominacji kobiety i uległości mężczyzny ale są one rzadsze lub po prostu mniej się o nich mówi. Bo o ile przyznanie się kobiety do ulegania w związku mężczyźnie jest trudne i może zostać źle odebrane, o tyle już przyznanie się mężczyzny do ulegania swojej kobiecie podlega znacznie większej krytyce i ostracyzmowi. I zapewne ma tu również znaczenie fakt, że jest po prostu mniej dominujących kobiet niż dominujących mężczyzn co wpływa na taką a nie inną statystykę rozkładu patriarchalizmu i femdom wśród związków.

Na koniec podchwytliwe pytanie: czy otwieranie drzwi przed swoją uległą odbiera dominującemu aurę władzy i jest sprzeczne z ideą klimatu bdsm? Czekam na waszą opinię i jej uzasadnienie w komentarzach 🙂

35 Komentarze

  1. Odpowiadając na Twoje pytanie: W zależności, o jakich drzwiach mówisz 😉 Bo jeżeli masz na myśli „drzwi” w przenośni, czyli po prostu nowe drogi i ścieżki przed swoją uległą, to jest to jak najbardziej wskazane postępowanie, zdecydowanie świadczące o władzy i roli dominującego jako przewodnika. Jeżeli mówimy o zwykłych drzwiach, to w klimatycznym związku taki gest może oznaczać po prostu, że uległa może wejść gdzieś, tylko za zgodą Pana, gdy ją wpuści. Dodatkowo przepuszczając kobietę dominujący ma możliwość oglądania jej tyłeczka 😉 No i najważniejsze, gdy uległa idzie przed dominującym nigdy nie wie, co ja czeka, bo nie widzi, co robi jej Pan 🙂 A więc same zalety według mnie i zdecydowana władza dominującego 🙂

    A jeżeli chodzi o sam artykuł, to wydaje mi się, że zarówno związek jak i małżeństwo są możliwe, tak jak w przypadku osób w zwykłych związkach. Tutaj jednak trzeba być bardziej ostrożnym, gdyż związki w klimacie sięgają głębiej w duszę człowieka. Zaufanie którym obdarzamy drugą osobę jest bezgraniczne. W szczególności dla nas, uległych, dominujący staje się całym światem (bo przecież tym ma być, prawda?;)). W momencie gdy uległa traci Pana, czuje się fatalnie, nawet gdy łączył ich tylko klimat. Dlaczego? Bo nawet zwykła relacja w klimacie jest silnie przywiązująca. Gdy jednak dojdą uczucia, to porzucenie przez Pana jest dużo trudniejsze niż w zwykłym związku. To tak jak we wszechświecie, gdy Ziemia krąży wokół Słońca. Taka normalna, a jednak silna zależność. A co gdyby Słońce zgasło? Niestety ciemność i dalsze krążenie bez celu…
    A więc związek jest jak najbardziej możliwy, jeżeli ktoś tego pragnie, a dokładnie jeżeli obie strony tego pragną 🙂 Choć jest to ryzykowne, warto dążyć do takiego związku. Bo gdzie znajdziecie więcej zaufania i oddania tak potzrebnego w bdsm niż w miłości? 😉

  2. Odpowiadając na pytanie, ja osobiście bardzo cenię sobie, gdy mój Pan przepuszcza mnie w drzwiach. Choć na codzień stosuje zasadę, iż podążam pół kroku za nim, to jednak otwierając mi drzwi, czy to do samochodu, czy do sklepu, czy do domu, pokazuje mi, że darzy mnie szacunkiem i dba o mnie. Sprawia, że nie czuję się w swojej uległość gorsza od innych kobiet, a wręcz przeciwnie, wybrana, wyjątkowa, jego. Uważam ten gest za piękny.

  3. A ja mam z kolei pytanie.
    Jak rozpoznać tego właściwego mastera?
    Jestem na początku drogi BDSM poznaje swoje granice co mi się podoba a co nie.
    Poznałam niedawno doświadczonego mastera nie powiem ma dużo doświadczenia i cierpliwości jednakże trochę mnie odstrasza swoją wulgarnością która używa w codziennym życiu wiem że BDSM to jego codzienność więc po prostu udziela mu się klimat w życiu codziennym .:(
    Czy ze mną może jest coś nie tak …

    • Wg mnie jeżeli masz wątpliwości, jeżeli coś ewidentnie i bardzo mocno Ci przeszkadza w pełnym cieszeniu się z relacji powinnaś z nim o tym porozmawiać. Odejść zawsze zdążysz a dzięki rozmowie Dominujący może zrozumie, że robi coś nie tak jak powinien lub że jego dobre intencje są odbierane negatywnie.
      Kto wie? Może gdzieś tam jest inny mężczyzna o silnym charakterze, który da Ci to co obecny Pan ale bez wad i problematycznych rzeczy, które powodują Twoją niepewność i sieją wątpliwości?

  4. Ta relacja jest czysto wirtualna muszę przejść test na ile zdołam mu zaufać i się otworzyć . Przede mną public provocation w innym mieście instrukcje będę otrzymywać przez telefon .. Trochę się niepokoje ogólnie jestem osobą wstydliwą i na samą myśl że miała bym np. masturbować się w taksówce jest podniecająca i przerażająca reakcje są różne …
    A sytuacja się ma tak że oboje jesteśmy z 2 różnych krańców polski dlatego jak będą organizowane jakieś spotkania no właśnie 6 h jazdy pociągiem mnie czeka.
    Wracając do tematu mam mętlik w głowie jednocześnie mi się bardzo podoba tresura zadania też przekraczam swoje wewnętrzne bariery z drugiej strony brakuje mi osobistego kontaktu podczas moich prób … I bądź tu mądra …

  5. Droga Rozważna, spotkałam się kiedyś z opinią, że gdy szukamy dla siebie odpowiedniego Pana powinnyśmy słuchać swoich instynktów, bo prędzej czy później rzeczy, które nam przeszkadzały od początku, będą raczej przybierać na sile. Druga kwestia jest taka, że na początku drogi jest ogromna ekscytacja tematem i chęć wprowadzenia natychmiastowych zmian w swoim życiu, a tu tak naprawdę należy być ostrożnym. Świat BDSM potrafi być piękny, potrafi tworzyć rodzaj relacji, gdzie dwie osoby faktycznie tworzą jedną całość. Pamiętaj jednak, że kryje się w nim także bardzo dużo niebezpieczeństwa i poprzez zaufanie nieodpowiedniej osobie narażasz się na krzywdę (i to nie tylko psychiczną, ale przede wszystkim fizyczną).
    Jeżeli się wahasz przy wykonaniu jakiegoś polecenia, porozmawiaj o tym ze swoim Panem bądź kandydatem na Pana. Jeżeli powie, że nie interesuje go Twoje zdanie, bo jesteś suką i masz robić co Ci powie, to od razu się z nim pożegnaj i nie trać czasu. Prawdziwy dominujący chociaż spróbuje Ci pomóc. Pamiętaj także, że czyjąś suką staniesz się dopiero, gdy Ty wyrazisz na to zgodę.
    Życzę Ci wszystkiego dobrego na nowej ścieżce 🙂

  6. Cukierku drogi
    Mój pan ma takie zdanie mam się go słuchać ja nie mam głosu mam być oddana i nie pytać o głupie rzeczy. Oczywiście mogę się udzielać kiedy mi na to pozwoli ..
    Co do wykonywania zadań to jest tak że jeśli w trakcie zadania nie ugnę się i nie wykonam to automatycznie jest kara np. nie odżywanie się przez jakiś czas bądź off czyli tzw wypad.
    Mój Pan ma wiele suk wiele które się godzą na wszystko bo akurat to lubią .
    Powiedziałam raz panu że nie zgadzam się na seks ze zwierzętami i powtórzyłam to 3 razy to dostała opr. że go upominam..
    Nie można mi się pierwszej odezwać ani zadzwonić wysłać zdjęcia mam czekać na jego skinienie trochę mnie to męczy bo potrzebuje fizyczności i kontaktu częstszego …. Nie wiem jak poszukać dobrego domina jestem na początku drogi a więc jest mi trudno …:( A może powinnam zrezygnować ?

    • Absolutnie nie rezygnuj bo to zdążysz zrobić zawsze. Po prostu poszukaj Dominującego lepiej wpisującego się w Twoje możliwości, pragnienia, w to jak wygląda taka relacja w Twojej głowie. Wymagaj więcej od kandydata na Pana bo to Twój najważniejszy i w zasadzie jedyny wybór jaki masz, czyli komu się oddać i komu służyć. Nie gódź się na rzeczy, z którymi paskudnie się czujesz lub które przekraczają Twoje granice. Taka relacja ma Ci dawać przyjemność i spełnienie a nie coraz większe wątpliwości czy strach. No i pamiętaj o odległości – jak chcesz to rozwijać przy tak długim dystansie jaki was dzieli oraz gdzie codzienność i bliskość z nią związana, której potrzebujesz.

  7. W ogóle BDSM kojarzy mi się z taką relacją pan sucz przy czym pan ustala z uległa co będą robić czego nie a co jest do spróbowania. Pan powinien mieć charyzmę prezencję być nastawiony na wspólne poznawanie granic i rozkoszy jaką daje taką relacja . Kandydat na pana powinien przede wszystkim potrafić ustawić mnie do pionu w taki sposób bym chciała się mu poddać bez szantażu typu nie zrobisz tego to może skończyć się źle dla ciebie ale poza grą gdzie jest zwykłym człowiekiem uważam że powinna być przyjaźń rozluźnienie.

    W ogóle jeśli mogę coś o sobie powiedzieć to to że jestem trudna trzeba mnie prowadzić mocna ręką jestem wstydliwa ale też i mam własne zdanie nie każdemu panu się to podoba …Czuje w sobie ogromną potrzebę uwolnienia drugiej natury w której będę prowokować swoim wyglądem pana by zdzielił mnie batem przywiązując ręce nad głowę i zasłaniając oczy by kazał mi dziękować za to że dostaje kolejne razy a on głośno by mówił jak kurewsko mnie pożąda …

  8. Droga Rozważna,
    Bardzo przypominasz mi pewną uległą, którą bardzo dobrze znam – mnie samą 😉
    Te same wahania, te same potrzebny, bardzo podobne błędy 😉
    Mój pierwszy niedoszły Pan był żonaty i mieszkał ponad 600 km ode mnie. Rozmawialiśmy zwykle późno w nocy, bo przecież wcześniej był ze swoja rodziną. Choć od początku czułam, że jest to złe, że taki związek nie jest dla mnie (czyli związek z żonatym mężczyzną) to nie potrafiłam sie od niego oderwać, bo jako Pan był bardzo wspierający, odpowiadał na moje najgłupsze pytania no i był między nami niesamowity pociąg seksualny. To co mnie otrzeźwiło, to nasze pierwsze realne spotkanie na które mój Pan… nie dotarł. Zatrzymały go sprawy rodzinne. To było jak zimny prysznic. Wyszło to, co od początku mi przeszkadzało, a ignorowałam to, bo tak bardzo pasował mi pod innymi względami no i tak bardzo chciałam poznać swoja drapieżną i uległą stronę. Tamten związek zakończyłam i poszłam dalej. I nie żałuje 🙂 Piszę Ci o tym wszystkim, bo chcę żebyś zobaczyła, że zapewne większość początkujących uległych ma wątpliwości i popełnia błędy, ale nie jest to powód do rezygnacji, nigdy.
    Może nie powinnam tego pisać, ale rzuć proszę obecnego „Pana”, bo z Twoich opisów nie wydaje się on być osobą, która byłaby warta jakiejkolwiek uległej. Próbuje Tobą manipulować i od początku powoduje, że czujesz się źle. Szukaj dalej, ale przede wszystkim spróbuj określić, czego szukasz, jakie masz potrzeby, granice i nigdy ale to przenigdy nie idź tam, gdzie czujesz, że coś Ci nie odpowiada.
    Potraktuj to jako piękny rozwój samej siebie, nie spiesz się, ciesz się każdą chwilą. Ja swoją uległość uważam za dar 🙂 Nawet jeżeli nie mam teraz Pana, to liczę na to, że gdzieś on jest i także mnie szuka. I pielęgnuję w sobie swoją uległość, dbam o nią i rozwijam każdego dnia dla niego, bo mimo iż go jeszcze nie znam, to wiem, że musi być wyjątkowy, skoro zasłużył na taką niesamowitą uległą jak ja 😉
    Odkryłaś w sobie coś naprawdę pięknego, a BDSM jest dla każdego takie, jakie kto chce. Nie ma tu granic czy jednego scenariusza postępowania. Tworzysz taki związek, jakiego pragniesz i jaki daje ci największą satysfakcję.
    Trzymam za Ciebie kciuki 🙂

  9. Powiem, że mój pan nie odzywa się do mnie już od 1.5 dnia.Zdarzyło mu się to drugi raz,za pierwszym powiedział że potrzebował odetchnąć, odciąć się. A teraz? No właśnie nie wiem, bo nie daje znaku życia.
    Co do spotkania, to miało się odbyć jednak także nie doszło do skutku …Musiał wrócić do firmy ,więc szukamy odpowiedniego terminu. Zastanawia mnie jedno…Ja chcę częstych kontaktów realnych on daleko, więc chyba nic z tego.Mam duże potrzeby seksualne, powiem szczerze że takie napięcie mną targa, że głupie pomysły przychodzą mi do głowy. Pan się nie odzywa ja oszaleje ! Dziś specjalnie się wystroiłam ,czekałam aż zadzwoni a tu nic jestem sfrustrowana!!Co do lekcji to miałam 3,dwie z wychowania a jedna ze świecą (wyszło że mam skłonności do masochizmu) a tak to przeżyłam już public provocation w moim mieście 2 razy nie miałam szczęścia niestety moje miasto jest małe ,więc chce mnie przetestować w większym .Niezwykle mnie podnieca myśl że jakiś mężczyzna mógłby się podniecić kiedy się o niego ocieram 🙂
    Szczerze powiedziawszy mój pan ma spore branie cały czas szuka jakichś nowych suk starych tzn. już przetestowanych też ma dużo. Podczas wideo poznałam jednego podwładnego i kilka suk osobiście więc , każda mówi że jest niesamowity.
    Co mam robić ? Napięcie jest ogromne czuję że wszystko wymyka mi się z rąk!

  10. Po prostu zdecyduj, czego chcesz i tyle 🙂
    Jeżeli taki rodzaj relacji Tobie odpowiada, jeżeli nie przeszkadzają Ci dojazdy, brak osobistego kontaktu, to idź w tym kierunku i baw sie, rozwijaj. Jeżeli jednak czujesz sie w tym układzie niedobrze, to idź dalej. Naprawdę nie ma tu wielu dróg 😉
    Nikt nie powie Ci co masz konkretnie dalej zrobić, bo w bdsm każda droga jest indywidualna. Poznaj siebie i swoje potrzeby, a potem będzie już łatwiej 🙂

  11. Sama nie wiem dziś dopadła mnie depresja kiedy sobie pomyślę jak beznadziejna jest moja sytuacja. Dziękuję za porady chyba muszę szukać dalej 🙁

  12. Twoja sytuacja nie jest beznadziejna, więc spokojnie 😉 Po prostu nie trafiłaś na to, czego potrzebujesz, a pójście dalej po prostu oznacza, że w jakiś sposób znasz swoją wartość i wiesz, że możesz osiągnąć więcej i czuć większe spełnienie.
    Powodzenia w dalszych poszukiwaniach 🙂

  13. Dziewczyny, z tymi żonatymi to jest porażka, przecież jak gość ma żonę i szuka na boku uległej, to co taki typ sobą reprezentuje, kobiety, zagadują na stronach po kilkanascie uległych i każdej coś opowiadają i każda wierzy, że jest jedyna. A tym bardziej jak mie stawiasz na romantyczne ceregiele, tylko chcesz konkretów, on myśli o sobie, tylko o sobie pamietaj. A bdsm da się realizować w sposób uczciwy, tak, by nikt nie był oszukany na tym polu, bez psychomanipulacji i wywierania nacisków. Pamiętajcie, że taki gatunek panów nie przyjmuje waszych preferencji, nie ustala konsensusu, tylko tworzy was w relacji pod swoją sytuację, by mógł z niej korzystać. To niebezpieczna gra.

  14. Dobrze to ujelas mój pan wyrzucił mnie na 3 tyg. Ponieważ jego żona odkryła naszą rozmowe…. Uznała że chce się do niego zbliżyć no ale pod wpływem drinka napisał mu i zadzwonił … Mam mieszane uczucia

  15. uwazam, ze otwieranie drzwi oznacza po prostu dobre wychowanie i klase sama w sobie, uleglosc ulegloscia ,dominacja dominacja a klasa i kindersztuba swiadczy o czlowieku, kimkolwiek by nie byl

  16. Małżeństwo i klimat mogą iść w parze. O ile są osoby o naturalnych skłonnościach i otwartych głowach. Wszystko na co zgadza się dwoje (troje itd.) ludzi, świadomie – jest OK. Co jest plusem: macie siebie na codzień, jesli ktoś marzy o relacji niewolnictwa lub TPE – tym łatwiej to zrobić w małżeństwie. Co do widoczności – nie wszystko trzeba wszystkim pokazywać, wiele rzeczy można ukryć w gestach, które dla innych będą zupełnie normalne lub będa miały inny sens.

  17. 🙂
    Otwieranie drzwi, kupowanie kwiatów, o ile su je lubi, czy inne przejawy bycia dżentelmenem, jest pięknym dowodem szacunku wobec niej i moim zdaniem takie zachowania dominującego nic nie odejmują z Jego pozycji. Myślę też, że klimat został spłaszczony do „na kolana” i dlatego niektórym może się wydawać, że okazywanie szacunku jest sprzeczne z klimatem.
    🙂

  18. Oj tak, klimat został spłaszczyzny, obserwuję regularnie, co się dzieje w klimacie od 12 lat i smutne to jest, a jak wychodzi człowiek z czymś głębszym, to spotyka się z agresją szczególnie panów, głębszym, sensownym, z pytaniami, z logiką i próbą rozumowego podążania za Panem. Bo to, co po tych paru latach mogę powiedzieć, to, że prawdziwa relacja, klimatyczny związek, bywa, że małżeństwo, nie opiera się na emocjonalnej grze, tylko na podejsciu rozumowym do uległości. O w drugą stronkę też, a najczęściej intelektualna strona w osobie uległej zostaje celowo wyłączona, by wykorzystywać emocjonalnie, a nie uczciwie czerpać i dawać, czuć się zobowiazanym słowem i uczynem a także wrodzoną naturą. Ta cała „pseudotresura” jest śmieszna, panowie nawet się nie wysilą pięciu minut skupić na uleglej i tym kim rzeczywiście jest. Owszem jest garstka ludzi otwartych, zaangażowanych, ale też zabawne jest opowiadanie o „doświadczeniu”, które polega na wtłaczaniu czegoś w głowy naiwnych, a lęku przed dojrzałym potrzebami i dyskursem. W moim pojęciu bdsm dyskurs jest bazą do rozwijania się w klimacie. Zamiast słuchać rozkazów kogoś kto mnie nie zna, wolę poświęcić czas dla osoby o całkiem innych preferencjach i poszukać wspólnych płaszczyzn, na których można coś budować.

  19. Efekt takich „związków” zawsze jest ten sam. Pewnego dnia Pan znudzony swoją su, szuka kolejnej, wmawiajac tej pierwszej, ze takie już jego prawo. Jak w końcu znajdzie satysfakcjonujacą znajomość, okazuje się, że często daleko poza bdsm, zawija manatki, pouczając,że „takie juz jego prawo”. Widac byłaś nie dość oddana, nie dość otwarta, nie dość uległa. Zawsze jest to twoja wina, więc dziewczyny, zabawa, zabawą, ale małżenstwo -zwlaszcza, gdy są w nim dzieci, to zbyt poważna sprawa, by godzic się na utratę kontroli. Miejcie rozum.

    • Prawdziwa, głeboka relacja dominacji i uległości nie jest zabawą… jest bardzo poważna, poważniejsza niż małżeństwo nawet. Wszystko zależy od ludzi, tego co ich łączy i jak to realizują :). To, że coś jest rzadkie, nie znaczy, że nie jest niemożliwe.

  20. W klimacie bdsm jest od dawna bardzo wiele zwiazkow i malzenstw, znam wiele takich relacji i sa bardzo trwale, glebokie ale przede wszystkim monogamiczne. Co tez zauwazam ciekawego w tych zwiazkach jest to, ze nie atrakcyjnosc i doskonalosc fizyczna sa spoiwem tylko pelna dyspozycyjnosc, dzieki ktorej mozliwa jest komplementarnosc rol.

  21. Myślę, że taki związek taki jest możliwy. Warunkiem jest jednak to, że jest to odskocznią a nie codziennością. Taki mężczyzna, który dostaje wszystko co zechce jest większa szansa, że znudzi się taką kobietą choć nie jest to reguła.

    • Znudzenie się partnerem jest ryzykiem każdego związku a dominujący szukający związku jest tego świadomy chyba bardziej niż inni i tym ostrożniejszy w wyborze.
      Tyle, że to i dla kobiet jest najczęściej tylko odskocznią i tylko bardzo nieliczne szukają związku.

      • Niemożliwe nie istnieje podobno W sieci ludzie często szukają rozrywki… Na więcej, na związek, na życie we dwoje to chyba brzmi zbyt.. serio. Jednak pierwsze zdanie definiuje wszystko, więc może pewnego dnia.. dlaczego niewystarczy TYLKO się odnaleźć

  22. Mogą też znaleźć Pana, i oboje chcą związku ale nie mogą bo Pan nie jest partnerem życiowym. A zmiana takowego jest za trudna do przeprowadzenia. Więc można uciekać w ułudę tworzonego wspólnego życia Pan-uległa ale jest to i męczące i niebezpieczne.

  23. Tyle opinii ile ludzi. Mogę opowiedzieć jak to wygląda ze strony Pana w konkretnym przypadku. Absolutnie nie będzie to wykładnią, każda ” para „, czy to stały związek z uczuciami, czy tzw. układ. A mój ( nasz ) przypadek wygląda tak że jesteśmy małżeństwem i do tego z 4-lo letnim dzieckiem. Nie wyobrażamy sobie by nasze preferencje seksualne mogły mieć wpływ na nasze codzienne życie i wychowanie dziecka. W praktyce wygląda to tak, że w dzień jesteśmy przykładnym małżeństwem, a jak zostajemy sami to wchodzimy w swoje role. Oczywiście te role odgrywamy też w dzień, ale w taki sposób żeby nie miały wpływu na nasze prace, wychowanie dziecka czy prowadzenie domu. Innymi słowy, w dzień Pan co najwyżej wybiera dla swojej uległej ubiór, bieliznę, czasami jakiś erotyczny gadżet jak kulki czy korek, który ma nosić cały dzień lub określony czas. Albo wychodząc do restauracji nie ma jakiejś części bielizny. Czyli zachowania które nie są widoczne dla osób postronnych. Jest ich trochę, ale nie o to chodzi żeby wymienić wszystkie. Za to w czasie kiedy jesteśmy sami, jesteśmy Panem i Uległą. Ultimate. Uległa wykonuje bezsprzecznie każde polecenie Pana, oddaje się mu w całości i pozwala na wszystko na co Pan ma ochotę. Oczywiście nie stalo się tak od razu. Żeby dojść do etapu „ultimate” potrzebny był czas, uczenie się swoich reakcji, zachowań, przekraczanie granic. W takim „układzie” obowiązują zasady których Pan również przestrzega. Pan również ma obowiązki wobec Uległej. Musi dbać o jej samopoczucie i bezpieczeństwo. Jeśli jest się w prawdziwym małżeństwie to taki układ się sprawdza, choć jak napisałem na wstępie, pewnie nie wszyscy się ze mną zgodzą. Dlatego to nie rada a jedynie rzucenie trochę światła na temat, jak to może wyglądać.

  24. Dobre wychowanie, bon ton nie umniejsza Panu, wręcz odwrotnie. Samoświadomość dwóch osób w relacji jest istotna, a Pan okazujący publicznie szacunek swojej sub, może być wręcz pożądany przez inne sub, podobnie jak doskonale wychowana sub, jest zawsze wizytówka swojego Pana.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*


Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.