Jakiej relacji i uległej szukam?

Jakiej uległej ja szukam? Jakiej relacji? Zapewne z moich poprzednich wpisów ciężko to odgadnąć i ustalić, bo nie dawałem jasnych wskazówek ani celowo nie odnosiłem się osobiście do kwestii które poruszałem (wyjątkiem był sponsoring). Po moich relacjach z dotychczasowymi uległymi doskonale wiem czego szukam, jakiej uległej, czego nie chcę,  ale także co jest dla mnie niezbędne.

Na pewno nie będzie w mojej relacji żadnego scat, animalu, fistingu (lubię i cenię naturalność w ciele kobiety, co oznacza również brak kolczyków w innych miejscach niż uszy). Nie chcę także vomitu, mumifikacji, igieł, krwi, znakowania. Nie jestem także sadystą uwielbiającym zadawać celowy i bezpodstawny ból dla własnej satysfakcji. Ból to dla mnie element korygujący nieodpowiednie zachowanie, część dyscypliny. Ale także odpowiednio zadawany, w odpowiednim momencie i z odpowiednim natężeniem jest wspaniałym dodatkiem do seksu, pieszczot, podniecenia – zwłaszcza jeżeli jest przeplatany z elementami czułości, delikatności. To zapewnia ciekawe przeżycia związane ze zmianami emocji, odbieranych bodźców, skrajne doświadczenia silnie wpływające na uległą.

Nie oddaje również mojej uległej innym mężczyznom (kobieta to inna sprawa, bowiem to moja pewna fantazja czekająca na zrealizowanie 🙂 ), żadnej publiczności. To co nas łączy, to co wspólnie mamy i tworzymy jest nasze i tylko nasze, bez dzielenia się tym z innymi, bez osób trzecich obecnych w naszej relacji. To oczywiście oznacza że ja również nie szukam innej uległej mając już swoją, ot  – taka forma monogamii 😉 Chcę by dzięki temu moja uległa wiedziała że całą energię, pożądanie, zainteresowanie, emocje poświęcam jej. A jako że nie mam żony to tej energii i zainteresowania będzie bardzo dużo 🙂

Szanuję swoją uległą za to, że mimo swoich pragnień i potrzeb godzi się i chce być oddaną oraz posłuszną, że mimo tego nie oznacza to że przestaje być kobietą, że nie ma w niej już delikatności, wrażliwości, kobiecości. Szacunek dla niej oznacza że nie szmacę, nie upodlam, nie znęcam się psychicznie nad nią – wręcz przeciwnie. Nie staram się budować relacji na celowym tłamszeniu jej osobowości, udowadnianiu jej że jest nikim, niczym, na uwłaczaniu jej. Bo wtedy dostanę tylko pustą skorupę bez żadnych emocji w środku, bez żadnej kreatywności, myśli, uczuć. A ja szukam nie przedmiotu pozbawionego duszy ale kobiety, która będąc świadomą własnej uległości akceptuje ją i chce ulegać, pragnie być czyjąś, przynależeć. Która będąc dojrzałą i inteligentną rozumie swoje pragnienia, potrzeby, emocje i uczucia których chce doznawać i czuć – i pragnie całkowicie zaufać Dominującemu by móc tego wszystkiego doświadczyć. To nie może być ciekawość, zachcianka, impuls pod wpływem książki czy filmu. Potrzeba uległości musi wynikać z głębokiej świadomości i pewności tego kim i czym jest uległość, z czym się wiąże, co oznacza dla kobiety. Musi być poprzedzona własną akceptacją tego stanu i pragnieniem by się w nim realizować.

Moja uległa nie musi być doświadczona, obyta w klimacie – dla mnie liczą się chęci, posłuszeństwo, oddanie, chce widzieć radość w jej oczach gdy wykonuje polecenia, spełnienie gdy klęczy naga czekając na to co będę miał ochotę z nią zrobić (albo jej zrobić 🙂 ), chce by czerpała przyjemność z podniecającej niepewności co wymyśli jej Dominujący, jakie jego pragnienia i potrzeby będzie mogła zrealizować, jakie fantazje spełnić swoją osobą i swoim ciałem.

Nie chcę patosu, dystansu, formalności, konwenansów. Pragnę bezgranicznej szczerości, tego by była naga nie tylko fizycznie ale również duchowo, emocjonalnie, by nigdy nie wahała się mówić tego co myśli i czuje w obawie przed moim niezrozumieniem i brakiem akceptacji. Jeżeli ma jakieś granice w swojej seksualności czy perwersjach – może być pewna że nie przekroczę ich bez wcześniejszej rozmowy o tym, bo zrobienie czegoś wbrew niej z pełną świadomością i wyrachowaniem z tego płynącym oznacza utratę jej zaufania, jej wycofanie się i zamknięcie w sobie. Pragnę być dla niej także wsparciem, dawać jej świadomość że nie jest dla mnie tylko ciałem które pragnę ale i emocjami, uczuciami, myślami które pragnę poznać, których potrzebuję. Być osobą która ja stymuluje do doskonalenia się jako uległa i jako kobieta, być może także jako człowiek. Kimś dla kogo bardzo chce się starać, kimś czyja przyjemność jest dla niej najważniejsza.

Jak widać po powyższym nie szukam na pewno silnego i głębokiego bdsm, bardziej koncentruję się na psychicznej stronie tej relacji aniżeli na technikach i perwersjach, na tym by stworzyć WIĘŹ, bliskość, intymność. By dać kobiecie szansę na zatracenie się w jej uległej naturze, na całkowite poddanie się jej, być może na uzależnieniu się od mojego spojrzenia, dotyku, słów, gestów, barwy głosu czy obecności. Ponieważ wiodę bardzo ustabilizowane i spokojne życie, oznacza to że mam dużo wolnego czasu, który mogę i chce jej poświęcać, pokazując jej że jest dla mnie ważna, że to co nas łączy to nie jest coś chwilowego i bez przyszłości.
Nie interesują  mnie zatem żadne układy, sesje, a już na pewno żaden sponsoring. Szukam stałej i głębokiej relacji, nie wykluczającej tego w co się może ona rozwinąć i zamienić w przyszłości.

Z kwestii formalnych – szczupła lub normalna budowa ciała, żadnych problemów emocjonalnych (depresja, zmienne nastroje itp.), brak męża i dzieci oraz zobowiązań z przeszłości. Wiek do 32 lat, no i w miarę bliska odległość bo niezwykle ciężko stworzyć i utrzymać taką relację jeżeli ilość km jest zbyt duża…

39 Komentarze

    • Karolina ale to wlasnie sa uczucia i w dodatku silniejsze od zwyklego zauroczenia czy zakochania sie. Oddanie siebie Panu w 100% nie nazywasz uczuciem? Ja nigdy nie bylam ulegla ale gdzies to we mnie bylo stlamszone i teraz sie ujawnia i mysle ze to jest jedno z najsilniejszych uczuc jakie mozna zbudowac w relacji z mezczyzna mimo ze nie mam zadnego doswiadczenia.

  1. Szukając po necie jakiegoś fajnego filmu dla mnie i mojego faceta, który by ujął odpowiednio relację, jaką chciałabym stworzyć z nim, trafiłam tutaj – na tego bloga. Wszystko co piszesz jest ucieleśnieniem tego, czego szukam, co kiedyś miałam i chciałabym do tego wrócić. Dlatego patrząc na własną osobowość, śmiem stwierdzić, że jesteś w stanie znaleźć taką kobietę, ale nie w 100%. Piszesz na końcu, że taka kobieta nie może mieć problemów emocjonalnych. Obawiam się, że bycie Uległą już świadczy o tym, że takie problemy mogą być. Chociażby dlatego, że Uległa inaczej po prostu czuje i postrzega świat, poddaje się całkowicie innemu mężczyźnie, który – świadomie lub nie – może wykorzystać jej psychikę. A zazwyczaj jest tak, że mężczyźni rzadko bywają świadomi co się dzieje w takim momencie z kobietą. Czego o Tobie powiedzieć nie można. Powodzenia życzę zatem, bo Mądry Pan bardzo! Aż się rozmarzyłam 🙂

    P.S. Wracając do źródła moich odwiedzin – polecisz jakiś dobry i ze smakiem zrobiony film, który pomógłby wytłumaczyć mojego chłopakowi czego potrzebuję? Jako Uległa nie potrafię stanąć w roli nauczyciela dla przyszłego ewentualnego Pana, bo… przestaję go widzieć jako Pana 😉 . Potrzebuję pomocy wizualnej ;-).

    • Jestem w tej samej sytuacji. Mój chłopak nie rozumie moich potrzeb, tego że potrzebuje go jako mężczyzny, mentora. Ciężko jest uczyć go takich rzeczy, z jednej strony mówisz mu co powinien robić ale z drugiej strony wiesz że właściwie powinien robić to na co on ma aktualnie ochotę. I tu się koło zatacza. Ja myśle że jak facet nie ma tego w naturze to nam uległym nie uda się ich tego nauczyć.

  2. Fantastyczny tekst. Szukam dokładnie takiego Pana, który „Nie jest także sadystą uwielbiającym zadawać celowy i bezpodstawny ból dla własnej satysfakcji. Ból to dla mnie element korygujący nieodpowiednie zachowanie, część dyscypliny. Ale także odpowiednio zadawany, w odpowiednim momencie i z odpowiednim natężeniem jest wspaniałym dodatkiem do seksu, pieszczot, podniecenia – zwłaszcza jeżeli jest przeplatany z elementami czułości, delikatności. To zapewnia ciekawe przeżycia związane ze zmianami emocji, odbieranych bodźców, skrajne doświadczenia silnie wpływające na uległą.”
    Długo odkrywałam swoją prawdziwą naturę, długo nie mogłam zrozumieć czego tak naprawdę oczekuje w związku. Teraz wiem, że pragnę i potrzebuję poczucia przynalezności i totalnego oddania. właśnie tak wyobrażam sobie relacje Pan- Ulegla

  3. Kobiety oddają się mężczyznom bardzo często, szczególnie, gdy pokochają. Pięknie piszesz, ale co z tą relacją, gdy ona się zakocha? Albo Ty?
    Przerabiałem to, uważaj. Ale życzę też powodzenia.

    • A dlaczego Ulegla i Dominujacy nie moga byc zakochani w sobie? Wspolnie moga przeciez stworzyć zwiazek, niepowtarzalna relacje. Inteligentne osoby potrafią odróżnić lozko od życia codziennego. Moga byc przeciez nawet małżeństwem… bardzo dobrze wszystko opisane. Widze wysoką kulture osobista Dominujacego. Sama takiego szukam. To marzenie. Idealnie napisane, ale czy tylko napisane? Trudno uwierzyć bo szukam takiego juz sporo…

      • Ależ oczywiście, że mogą być i zakochani, i być parą, a nawet małżeństwem z głębokim obopólnym uczuciem przeplatanym mniej lub bardziej klimatycznymi więzami.
        Szukasz sporo, zatem masz cierpliwość i pewność, że warto być wymagającym. I zapewne znajdziesz prędzej czy później, także to co idealne i brzmiące jak marzenie 🙂

  4. Bardzo dobry opis relacji. Nic dodać nic ująć. W społeczeństwie pełnym ” równouprawnienia”, tzw. szacunku dla kobiety, na pierwszy rzut oka taka relacja to czysty akt szaleństwa. Dla mnie jest to relacja uwalniająca mnie. Pełna szacunku, oddania, namiętności, poczucia,że ktoś się mną NAPRAWDĘ opiekuje. Oczywiście zanim doszłam do takich refleksji musiałam się przebić przez tysiące sprzecznych myśli i komentarze otoczenia: przecież to toksyk. Dla mnie toksyk to każde przeciętne polski związek pełen zakłamania, kompleksów, niepewności,niezdecydowania. Ilu facetów chce być panami oficjalnie? Myślę,że żaden, którego dotychczas poznałam. Normalnie odesłać ją do domu za spóźnienie? Nakazać jej milczeć, bo negocjowała?Zabronić jej oczekiwać od mężczyzny czegokolwiek? Co myśli przeciętny facet: lepiej ukrywać swoją frustracje z powodu braku jej posłuszeństwa i iść się upić lub oddać całe swoje pożądanie dziwce. Tak to właśnie widzę. Dla mnie objaw całkowitego kryzysu męskości, porażka rodzaju męskiego. Należę do osób bardzo źle traktowanych przez mężczyzn, tak jest moja historia, to fakt. Przy tym jestem piękna, bardzo inteligenta, ambitna i pracowita. Uwielbiam przygody, nowe sytuacje, nieprzewidziane wydarzenia. Uwielbiam. Taka relacja to dla mnie jedyny sposób by nie zwariować a co więcej by się uwolnić i żyć pełnią życia.

  5. To tak jak bys szukal czegos „wiecej” ,,,,wiedze masz ogromna to jak opisujesz ,ale czy to twoje doswiadczenie ? Dla wielu uleglych uklad z toba to uklad idealny ,……o ile to nie jest wyuczone .sama nie mam doswiadczenia ale jakos malo realny sie wydajesz…..

  6. Myśle że znaleźć kobiete bez zmiennych nastrojów jest czysto fizycznie niemożliwe. W kobiecie buzują hormony które czy chcemy czy nie, zmieniają nasze nastroje. a co do depresji, cóż, depresja to coś z czym się borykam od dziecka i czasem mam wrażenie że sama depresja doprowadziła mnie do chęci bycia uległą, także możliwe że nie zawsze ale wydaje mi się że problemy emocjonalne idą w parze z potrzebą bycia uległą.

  7. blog świetny, z całego serca życzę Ci powodzenia i mam nadzieję że znajdziesz tą jedyną uległą, co zdecydowanie nie będzie łatwe. Wiele kobiet czytając takie strony ma pragnienie przynależności, oddania się Panu ale nie zdaje sobie sprawy z tego co ona oznacza…. Mi udało się spotkać kogoś kto jest dla mnie kimś więcej niż tylko Panem 🙂 kogoś kto inteligentnie prowadzi, pozwala się spełniać, realizować w swojej uległości. Kogoś kto nie zapomina o tym ze nadal jestem kobietą i należy mi się szacunek za oddanie się Panu, kogoś kto dominuje :)) a jednocześnie mocno kocha co pozwoliło nam zbudować na tej relacji naprawdę silną więź gdyż obydwoje zdajemy sobie sprawę z naszych potrzeb i pragnień…. Twoje wypowiedzi są bardzo głębokie i widać ze jesteś wartościowym człowiekiem. Powodzenia :))

  8. Wzruszajacy blog, natomiast ostatni akapit mna potrzasnal – bo juz sie zatracilam w fantazji o nierealnym, a szkoda. Zaburzenia emocjonalne- dzis tak sie okresla delikatnosc i wrazliwosc, bycie nieprzystosowanym, jednym slowem innym. Temat jest mi bliski. Wyglad zewnetrzny byl istotny w czasach szczeniecej naiwnosci. Ostatnio kupowalam warzywa, wybor byl duzy, stoiska wygladaly roznie- zdecydowalam sie kupic je od bardzo 'niezadbanego fizycznie' czlowieka-warzywa okazaly sie szczegolnie wartosciowe- nie przesypywane chemia- co na zachodzie jest norma w biorynku, ze stosuje sie inzynierie itd. Zycie nauczylo mnie rozpoznawac prawdziwe dobro i prawde w czlowieku. Moje sklonnosci do uleglosci wynikaja z czulosci, bycia mloda duchem i roznych regresji z dziecinstwa jak np. potrzeba ssania palca itp. Mysle, ze na moja uleglosc sklada sie takze potrzeba bycia brudna, zmeczona, oddana w smutku – wyrazanie swojej prawdziwej strony, ktora jest pelna zobowiazan z przeszlosci. Jako dziecko bylam wolna a cena byla odpowiedzialnosc za wszystko. Po przeczytaniu tego rozplakalam sie, wydawalo mi sie to slowa bliskiej mi osoby, wiec albo albo Pani Madry jestes moim Panem, albo to ja jestem ekstremalna ulegla.

  9. Zastanawia mnie dlaczego kobieta nie moze miec depresji ? Jezeli ulegla walczy o siebie, walczy z choroba to co jest w tym zlego. Jestem ciekawa Twojej opini.

    • Kobieta może mieć depresję – ale po prostu ja takiej nie chcę mieć uległej. Wolę zdecydowanie pogodne, wesołe kobiety, nastawione pozytywnie do życia. Miałem już relację z depresyjną uległą i było to zdecydowanie męczące doznanie, całkowicie nie pasujące do mojego charakteru i oczekiwań.

  10. Hej, chciałam Was zapytać czy zetknęliście się z tym lub macie własne doświadczenia albo informacje z relacji znajomych, innych osób itp. jak wygląda relacja, jakie są trudności z nią związane i czy w ogóle jest taka możliwość aby kontynuować relacje mając dzieci?
    Albo jak to wygląda u Was? Czy macie dzieci albo o nich myślicie i jak wtedy chcecie połączyć takie „normalne” życie z relacją?
    Zastanawia mnie to czy będę musiała zrezygnować ze służenia chcąc założyć rodzinę.
    Jakoś mało się o tym pisze, mało ten temat jest poruszany na blogach czy forach.
    Będę wdzięczna za Wasze wypowiedzi.
    Pozdrawiam,
    Mika

    • Jest u nas na czacie kilka użytkowniczek i użytkowników, którzy mają rodziny, dzieci i są spełnieni w klimacie. Część z nich ma Panów poza małżeństwem, a u części Panem/uległą jest mąż/żona. Zajrzyj dzisiaj wieczorem na czat to będziesz mogła na żywo podyskutować o tym z kilkoma osobami mającymi realne doświadczenie w poruszonym przez Ciebie temacie.

      • – serio? Nie wierzę w możliwość połączenia małżeństwa i faceta, Pana, obok. To zwykła zdrada lub bigamia. Oszukuje się kogoś – męża lub tego drugiego, czy pierwszego. Sama nie wiem nawet jak określić te relacje i stopień zaangażowania w nie. Może to wyraz niezdecydowania? Jeżeli jest Pan, to jaką rolę ma mąż? Prokreację? Stabilizację życiową? Odskocznię od Pana? Chyba że relację z jednym jak i drugim traktuje się jak transakcję za trójstronną zgodą, gdzie więc relacja/więź? Gdzie tu jest szczerość?
        Nie wierzę też, że jeżeli coś takiego istnieje, to występuje gdzieś obok mnie; nie dostrzegam tego, choć w necie roi się od tekstów w tym klimacie. Może znam tylko porządnych ludzi, a cała zabawa odbywa się w kręgach zamożnych znudzonych?
        Pełna uległość w małżeństwie? Facet wszystkiego nie ogarnie, małżeńska logistyka to kobieta, a to tylko część małżeństwa. Do szału doprowadzają mnie panie i panny, które we wszystkim zgadzają się z mężem/chłopakiem, jakby były pozbawione swojego zdania, bezbarwne. Zrzucenie odpowiedzialności i podejmowania decyzji na jedną stronę ma swój urok, ale jak zauważyłam tak w związku jak i w małżeństwie ciekawiej jest, gdy trafi się na pyskatą zołzę z własnym zdaniem i charakterkiem i nie sprowadzi się jej do poziomu pełnej uległości.
        Ciekawi mnie czy ograniczenie uległości w małżeństwie do łóżka może się znudzić? Chyba szybciej facetowi, a o to bym się bała, bo w sumie tylko taka uległość mnie interesuje. A czy ciągła dominacja nie jest również w pewnym momencie nudna i nie czeka się z ulgą na zamianę ról?

        • Droga Niro.

          Czasem związki bywają trudne.Często życie nie układa się tak jak na to liczyliśmy.Ludzie poszukujący relacji poza małżeńskich,klimatycznych w sumie i nie tylko,bo mówię tu teraz ogólnie,szuka spełnienia jakiego w takich związkach im brakuje.Szukają tego co jest im potrzebne do spełnienia seksualnego,bez tego nie jest się w stanie,żyć w pełni szczęśliwie.Spełnienie seksualne jest tak samo ważne dla naszego zdrowia jak chociażby dobry stan zdrowia psychicznego i fizycznego,niestety to ma ogromny wpływ na nasze stany emocjonalne,na życie w zgodzie z samym sobą.Jeżeli np.mąż lub żona nie jest w stanie spełnić tych pragnień,a nam samym na tym zależy,bo jesteśmy tak skonstruowani,a nie inaczej,to przychodzi czas gdzie pragnienia stawiamy na pierwszym miejscu,bo jest to potrzebne do prawidłowego funkcjonowania naszego organizmu w niewielkiej mierze,z zachowaniem proporcji.

          A co do połączenia małżeństwa i relacji z innym mężczyzną to już odrębna kwestia tego czego oczekujemy i tego czego oczekuje od nas partner z którym mamy stworzyć inny rodzaj intymnej relacji.Dlaczego będąc w małżeństwie musimy czy raczej powinniśmy z siebie rezygnować?A dlaczego nasi partnerzy nie potrafią nas zrozumieć?Przecież też w ich inicjatywie leży by poznać nas i spróbować małymi krokami zrozumieć,jeśli oczywiście dajemy im taką szanse.Ja swojemu mężowi dawałam szanse nie raz,ostatnio puściłam mu delikatny filmik na którym dziewczyna była lekko seksownie ubrana i aportowała piłkę,którą rzucał jej Pan,a może nawet jej mąż.Powiedziałam mojemu mężowi,że tez chciałabym się z nim tak pobawić.Niestety ośmiał się tylko i tyle było mojego gadania,zaryzykowałam,ale brak jego zrozumienia wielokrotnie mnie przytłoczyło.Nie będę próbowała do niego docierać i rozmawiać,bo on mnie nie zrozumie,po prostu niektórzy ludzie nie mają tego w sobie i koniec,nie zmienisz ich na siłę.

          Oszukiwanie partnera-hymn…A czy Ty uważasz, że to jest taka prosta i lekka sprawa?Czy Twoim zdaniem to zabawne i sprawia ludziom przyjemność,że ich to bawi?Owszem-oszukiwanie,bo inaczej nie da się tego nazwać.Czy Ty zdajesz sobie sprawę z tego,że nasi bliscy,partnerzy mogą czegoś takiego nie zrozumieć,obdarzą nas brakiem akceptacji,może nawet będą chcieli odejść.Czy zdajesz sobie sprawę z tego,że wiele osób poznaje i dopuszcza do siebie te swoje pragnienia, kiedy mają własne rodziny, ułożone życie i nie chcą tego niszczyć,bo jest bardzo prawdopodobne,że wiele w ten sposób mogli by stracić?Nie każdy człowiek jest w stanie zrozumieć takie potrzeby i dalej żyć z kimś takim,z kimś innym w normalnym związku według przyjętych norm.Dla nich to może,być chore i obrzydliwe.

          Ja bym nie chciała stać się dla swojego męża czy rodziny: zboczonym dziwadłem i kto wie czym jeszcze, niestety zbyt dobrze go znam.Więc szukamy kogoś kto nas zrozumie,kto ma tak samo inne i zbliżone do naszych potrzeby,pragnienia by być spełnionym.

          Kto Ci powiedział,że kobiety w takich związkach nie mają własnego zdania?Owszem bywają takie związki,ale to tylko nieliczne grupy ludzi praktykuje w taki sposób, gdzie kobieta nie ma swojego zdania.W większości to tak nie jest, wiele kobiet ma własne zdanie,jest kreatywna,tym się dzieli z odpowiednim partnerem.W takich związkach potrzebna jest rozmowa,szczerość szacunek,poczucie zaufania i bezpieczeństwa.Pragnienia leżą po obu stronach i to obie strony dążą do realizacji tych pragnień i własnego spełnienia.

          Oczywiście masz prawo do własnego zdania,każdy z nas je mieć powinno…pozdrawiam

          • Dzięki za odpowiedź Satrino. Myślałam, że komentarz przejdzie bez echa. Widzisz, akurat jestem mężatką, mam rodzinę i skoro piszę komentarz na blogu klimatycznym, to również coś mnie pcha w tym kierunku. Nie rozumiem wielu rzeczy i nie kryję tego, pytam więc i staram się ogarnąć. Nie zamierzam w żaden sposób nikogo oceniać, nawracać, piętnować etc. Piszę ze swojej, może ograniczonej, ale mojej perspektywy. Dla mnie połączenie małżeństwa i poza nim Pana to zdradzenie męża, oszukiwanie go. Nie potrafiłabym chyba, nie chcę sprawdzać. Bardzo serio podchodzę do tego co mu ślubowałam. Jeżeli mam wejść w klimat to tylko z nim. Jestem niepewna tego jak zareaguje, czy mnie wyśmieje. Pewnie, że jestem świadoma, że może tego nie zaakceptować, brzydzić się, etc. Jeżeli tak będzie to raczej odpuszczę… I wiesz mi, że to będzie trudne dla mnie. Póki co próbuję, opornie bo sama się boję, ale próbuję. Pozdrawiam

  11. Czy termin spotkania uzależniony jest tylko od Pana? Czy jest możliwe odkrycie i chęć bycia uległa w wieku 22 lat ? Czy uległa może oczekiwać chociażby spaceru dla jej komfortu psychicznego ? Młody wiek skazuje na niepowodzenie ? Brak dużego doświadczenia jest problemem ? Czy można tama relacje zacząć powoli? Czy Pan ma za zadanie wprowadzić kobietę w ten świat ? Dużo pytań jeszcze w głowie ..,

    • Każdy Dominujący podchodzi inaczej do tematów o które pytasz, ma inne zasady postępowania w takich przypadkach. Ale dla swojego bezpieczeństwa jako początkującej uległej powinnaś pomyśleć o odpowiednim traktowaniu Twojej osoby. Wg mnie:

      Czy termin spotkania uzależniony jest tylko od Pana? Jeżeli mówimy o pierwszym spotkaniu to jest to spotkanie mężczyzny o Dominującej naturze z kobietą, która ma uległe preferencje. Czyli spotkanie na kawę czy spacer (o ile nie w hotelu i przejście od razu do praktyk bdsm) powinno mieć taki termin, który pasuje obojgu. Oczywiście niektórzy Dominujący pragną pokazać swoją determinację i władczość już w tym momencie, przez co dają jeden termin jaki im pasuje a uległa na się dostosować.

      Czy jest możliwe odkrycie i chęć bycia uległa w wieku 22 lat?
      Na to nie ma reguły. Są nastolatki, które już w wieku 15 czy 16 lat twierdzą, że mają uległą naturę i tym samym chcą się spełniać w klimacie. Są również kobiety po 30-ce czy 40-ce, które dopiero wtedy czują zew uległości. Ta natura nie ma wyznacznika wiekowego, nie ma sztywnych reguł czy ram dotyczących tego, w jakim wieku można być uległą i odkryć potrzeby za tym idące, a w którym już jest się na to zbyt dojrzałym.

      Czy uległa może oczekiwać chociażby spaceru dla jej komfortu psychicznego ? Czy można tama relacje zacząć powoli? Uległa może oczekiwać i wymagać tyle ile pragnie na pierwszym spotkaniu. Jeżeli chcesz najpierw oswoić się z mężczyzną, któremu oddasz swoje ciało, jeżeli chcesz najpierw móc mu chociaż odrobinę zaufać czy po prostu poznać jakim jest człowiekiem na żywo, to bezwarunkowo możesz nie zgadzać się na to, by pierwsze spotkanie było od razu przesycone seksem i praktykami bdsm tylko właśnie wyjściem na kawę, spacer, spotkanie na neutralnym gruncie. W zasadzie dopóki nie zaufasz i nie będziesz gotowa nie powinnaś godzić się na nic, czego wymaga lub żąda KANDYDAT na Pana (bo jeszcze nim nie jest, zatem masz pełną swobodę w zachowaniu, wymaganiu i oczekiwaniach odnośnie swojej osoby). Jeżeli on tego nie rozumie lub rzuca hasłem „nie słuchasz, nie jesteś posłuszna zatem nie jesteś uległą” i tym samym próbuje wjechać Ci na ambicję to pokazuje to, iż nie ma on ani cierpliwości ani wyrozumiałości, by zrozumieć Twoje obawy i niepewność jako niedoświadczonej uległej. Być może jest przyzwyczajony do innych zachowań po swoich doświadczeniach z poprzednimi uległymi, ale popełnia błąd oczekując wiedzy i gotowości od początkującej osoby, a przez to nie potrafiąc odpowiednio dobrać do niej swoich wymagań na obecną chwilę.

      Młody wiek skazuje na niepowodzenie? Brak dużego doświadczenia jest problemem? Odpowiedzi są proste: Nie i Nie. Wielu Dominujących preferuje młode i tym samym niedoświadczone uległe z wielu powodów. Lubią wprowadzać je w klimat, obserwować rozwój, czuć dumę z tego, kim staje się uległa i co osiąga pod ich skrzydłami. Pociąga ich swego rodzaju niewinność i to, że dla nich wszystko jest nowe i chłoną to jak gąbka 🙂 Ich atutem zwykle jest także ogromna chęć do nauki oraz równie duże podziękowania dla Dominującego, który daje im szansę na poznanie bdsm i spełnienie swoich potrzeb. Zatem jak widzisz, dla niektórych Dominujących brak doświadczenia to atut, bo mogą ułożyć sobie taką osóbkę wg własnej wizji, odkryć przed nią różne praktyki i zachowania, czerpać przyjemność z tego, że początkująca i niedoświadczona poznaje nowe doznania i emocje, odkrywa rzeczy, które nie powinny a działają na nią.

      Czy Pan ma za zadanie wprowadzić kobietę w ten świat? Tak, o ile jest to świadomy Dominujący, cierpliwy i wyrozumiały. Taki, który nie rzuca na głęboką wodę ale powoli wyjaśnia zasady, obowiązki, granice, wykłada swoje oczekiwania i wymagania. Ktoś kto wystarczająco powoli pokaże jej klimat i nie wystraszy jej już na początku ogromnymi wymaganiami w kwestii posłuszeństwa czy praktyk seksualnych lub brutalnością i bólem.

      Zapraszam na nasz czat, gdzie na te i inne pytania odpowiedzą Ci doświadczone kobiety i dziewczyny, które przechodziły tę samą drogę co Ty i miały te same niepewności i wątpliwości co Ty.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*


Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.