Co mogę dać uległej a czego ode mnie na pewno nie otrzyma

Zdaję sobie sprawę, iż ten wpis będzie mocno subiektywny. Może zostać odebrany jako nieskromny ale niestety nie ma innej możliwości by opowiedzieć o tym co mogę zaoferować z siebie kobiecie. Na co zatem owa niewiasta może liczyć? Czego po mnie się spodziewać? Na co się nastawić? Czego wymagać?

Na pewno podstawowych rzeczy, takich jak opiekuńczość, wrażliwość, empatia, zrozumienie – cechy czysto ludzkie podane z męskiego punktu widzenia. Z klimatycznego podejścia będzie to z kolei cierpliwość, wyrozumiałość, świadomość że kobieta może mieć słabsze czy trudniejsze dni bo nie zawsze w jej życiu osobistym, rodzinnym czy zawodowym układa się tak dobrze jakby tego chciała, nie zawsze jest zdrowa i w pełni sił jakby pragnęła być dla swojego Dominującego. Uległa nie jest idealna ale powinna dążyć do tego by taką być. Tyle że w trakcie tej drogi będą przytrafiać się jej błędy lub niewłaściwe wykonywanie poleceń – moje zrozumienie czy cierpliwość objawia się w tym momencie w ten sposób, że najpierw jest reprymenda i wyjaśnienie co zrobiła źle, a dopiero przy kolejnym zrobieniu ponownie tego samego błędu ponosi karę.

Doceniam starania uległej, jej zaangażowanie, gotowość do doskonalenia się i uczenia. Rozmawiam z nią o tym by była świadoma tego iż widzę pozytywne zmiany w niej zachodzące, by wiedziała że jej wysiłki nie przechodzą niezauważone. W zasadzie rozmowa jest bardzo ważna, nie tylko o postępach uległej. Zwykła, wesoła i pogodna rozmowa, pozwalająca poznawać się coraz lepiej, coraz mocniej się do siebie przywiązywać. Nie wyobrażam sobie bycia z uległą z którą nie jestem w stanie rozmawiać albo z którą źle mi się rozmawia – taka relacja w której jest tylko seks i cisza to zdecydowanie nie dla mnie. Ale nie tylko seksem i rozmowami żyje Pan i jego su :). Wspólne spędzanie czasu – spacery, zakupy, kino, kawiarnie, wycieczki – ale przede wszystkim wspólne spędzanie leniwych weekendów z dużą ilością przytulania i pocałunków. Tak jak nie potrafiłbym być z uległą z którą nie mam o czym rozmawiać tak samo nie mógłbym być z taką która jest zimna, nie lubi bliskości, intymności, czułości, przytulania, dotyku, pieszczot pocałunków. W ten niewerbalny sposób wyrażam bliskość, zaangażowanie, opiekuńczość, własną potrzebę intymności.

Nie palę papierosów, nie pijam również w ogóle alkoholu – zatem daje nie tylko zwykłe poczucie bezpieczeństwa wynikające z dojrzałego i odpowiedzialnego podejścia do kobiety, do uległej – ale także poczucie że nigdy nie zrobię jej krzywdy nieświadomie będąc pijanym, nie ma mowy o utracie kontroli i panowania nad sobą.

Jako dojrzały mężczyzna jestem świadomy siebie, oczekiwań, wymagań ale i swoich możliwości w tworzeniu relacji lub związku z kobietą. Inteligencja, wewnętrzny spokój, stonowanie, stabilizacja, pewność tego czego oczekuję jak i tego co mogę dać z siebie, szczerość – to wszystko co pomoże uległej w łatwiejszym rozwinięciu zaufania do mnie, przywiązaniu się jej do mnie.

Uległa może liczyć z mojej strony na brak: wulgarności, chaotyczności, niezdecydowania. Chcę dać jak największe poczucie bezpieczeństwa, by mogła spokojnie i bez obaw mocniej się angażować, dawać jej powody i dowody na moją bliskość, zaangażowanie, możliwość rozwoju i pogłębiania swojej uległości, spełniania się w swojej naturze.

Ponieważ jestem bezdzietnym singlem zatem wolny czas mogę poświęcać mojej su, rozmawiać, pisać, pokazywać jej że traktuję ją poważnie, że nie jest kimś tymczasowym albo osobą która mało dla mnie znaczy. A że szukam czegoś poważnego, długotrwałego, tak realnego jak się da – to jestem otwarty na zaangażowanie emocjonalne i uczuciowe. Nie interesuje mnie „zaliczanie” kobiet, ciągłe szukanie kogoś nowego, jakaś rotacja. Stabilizacja i stałość, niezmienność są dla mnie bardzo ważne pod tym względem. 

Jak już wspomniałem jestem świadomy tego, iż uległa może czuć się gorzej, być chora, mieć problem osobisty. Jako jej Pan chcę dawać jej z mojej strony wsparcie, opiekę, troskliwość, pomoc w rozwiązywaniu problemów i trudności. Nie chcę być z nią tylko kiedy jest dobrze a gdy zaczyna być źle lub trudniej to dystansować się i czekać aż jej przejdzie. Jednak by osiągnąć taki etap muszę z tym kimś być, stworzyć zalążki relacji czy związku albo już być mocno zaangażowanym. Czyli musi dojść co najmniej do paru spotkań abym mógł rozwinąć realne emocje i bliskość, troskliwość i potrzebę opiekuńczości.

Jeżeli uległa źle się czuje to albo rezygnujemy ze spotkania albo ma ono miejsce, jednak ze świadomością że nie będę od niej wymagał zbyt dużo ze względu na jej stan zdrowia. Zapewne niektórzy dominujący lubią używać uległe które są nie w pełni zdrowia bo w końcu to „suka i mogę jej używać gdy chce i jak chcę bez względu na to jak się czuje”. Jak widać ja nie jestem zwolennikiem takiego podejścia.

Uległa może z mojej strony liczyć oczywiście także na kulturę osobistą, brak chamstwa i prostactwa. Szacunek do niej jako kobiety, bo mimo iż jest uległa i całkowicie oddaje się pod moją opiekę czy decyzję to nie oznacza to iż przestaje być kobietą ze swoimi marzeniami, pragnieniami, wrażliwością, delikatnością. Nie jest przedmiotem, rzeczą, zwierzątkiem (no, zwierzątkiem może czasami z ładnym puszystym ogonkiem wystającym z… 🙂 ). Jest kobietą do której odnoszę się z szacunkiem.

Na co jeszcze może liczyć, a właściwie czego jeszcze może być pewna moja uległa? Tego że mnie przyjemność sprawia dawanie przyjemności. Bawienie się ciałem su, dawkowanie jej doznań, pokazywanie nowych emocji i przeżyć, przesuwanie granic jej ciała, jego możliwości seksualnych. Kontrola orgazmu, przyjemności, podniecenia. Świadomość że zamiast po prostu brać i korzystać z jej uległości dbam także o jej przyjemność, delektuje się nieskrępowaną niczym możliwością dawania przyjemności, przeżyć, sprawdzania do czego zdolne jest jej ciało i jak reaguje na różne rzeczy (dotyk, przedmioty, moje ciało, głos itp.).

Daję od siebie pewność że nie będzie trójkątów, osób trzecich (z ewentualnym wyjątkiem dla mojej fantazji 🙂 ), bezcelowego bólu, bdsm w wersji hard, żadnego poniżania i szmacenia, upodlania, odreagowywania na uległej frustracji czy niepowodzeń, traktowania jej jak worek treningowy czy kogoś gorszego aby się dowartościować. Zaufanie, pragnienie stworzenia silnej więzi, wierność, intymność, bliskość, codzienność.

Jestem mężczyzną mocno wyuzdanym, lubieżnym, całkowicie bezwstydnym. To oznacza seksualność bez tabu, nie oglądanie się na to co można i co wypada w kwestii ogólno przyjętych norm społecznych w tej materii. Uwielbiam delektować się ciałem uległej, seksem, intymnością. Umiem panować nad swoim pożądaniem więc na pewno nie jestem typem mężczyzny który jak zobaczy kawałek nagiego pośladka musi od razu posiąść swoją własność :).

Nie szukam kucharki i sprzątaczki więc uległa nie będzie musiała się czuć wykorzystywana w ten sposób, dbam o su także w kwestii karmienia jej i żywienia :). Oczywiście nie mam nic przeciwko jeżeli będzie chciała sama ugotować coś dla mnie lub ugotować coś razem ze mną – to jest akurat bardzo przyjemne.

Zainteresowanie nią i jej życiem, jej problemami i trudnościami. Rozmowa, wsparcie, świadomość że może na mnie liczyć i że nie musi radzić sobie ze wszystkim sama.

Jeżeli uzna że chce zakończyć znajomość to nie będę jej szantażował, na siłę starał się uratować to co nas łączy a co jak widać jej nie odpowiada, nie będę podejmował negatywnych kroków by uniemożliwić jej rozstanie. Jest kobietą a nie niewolnicą i zdaję sobie sprawę iż może pewnego dna dojść do wniosku że nie chce dłużej być moją/ze mną.

A czego uległa ode mnie na pewno nie otrzyma? Czego nie będę w stanie jej dać?

Upokorzenia i upodlenia, sadyzmu połączonego z seksem, czyli aby była podniecona lub by dojść musi czuć ból. Nie otrzyma ciągłej kontroli i ingerencji w jej życie – pewne aspekty jak najbardziej lubię czasami kontrolować i o nich decydować – czyli ubiór, masturbacja, to z czym w sobie ma wyjść na zakupy itp. Nie będzie brana przez wielu, używana przez obcych, nie będzie szmacona i poniżana by się podniecić. Nie dostanie ode mnie posuniętego ekshibicjonizmu, afiszowania się z klimatem wśród obcych, na pewno nie dostanie też dyskrecji rozumianej z jej strony jako „nie pisz, nie dzwon bo ktoś się może dowiedzieć”. Nie otrzyma również szaleństwa i zwariowania, bo mając 38 lat (niedawno były urodziny 😀 ) etap imprezowania mam już za sobą (w sumie był on i tak bardzo krótki). Nie będzie sesji czy układu bo nie tego szukam, podobnie jak nie interesuje mnie chłód, zdystansowanie, patos, udawanie i wchodzenie w jakieś role. Nie będzie wchodzenia na siłę i z buciorami w jej życie bo „jesteś moją własnością więc będę decydował o wszystkim” – zdaję sobie sprawę, że uległa może mieć swoje życie poza mną – zawodowe, rodzinne, koleżeńskie i chce się czuć spełniona także tam.

Zapewne nie wszystko opisałem, trochę rzeczy zostało ale akurat nie przyszło mi do głowy w tym momencie. To co najważniejsze i najbardziej istotne zawarłem wyżej. A to czego nie dopisałem wyjdzie zapewne w praniu :).

46 Komentarze

  1. Drogi Mądry..mogę mówić tylko za siebie 🙂 lecz ja nie odczytuje tego wpisu jako nieskromny, czy mocno subiektywny.. opisałeś siebie w sposób jaki siebie widzisz.. w sposób „ludzki”.. szczery, bez bajkopisarstwa… sama mam bardzo podobne wymagania, tego czego chcę i tego co mogę dać, i może dlatego jest tak trudno znaleźć odpowiednią osobę…bo z każdą znajomością poprzeczka idzie „do góry”…

  2. Zatem przedstawił Pan swoje oczekiwania… nie potrafię się powstrzymać, by nie ująć tego w taki sposób: związek dwojga ludzi, prawdziwa więź, dominacja jakiej większość kobiet potrzebuje, szacunek, uczucie, wrażliwość tyle, że z dodatkiem (upominkiem) jakim jest otwartość, bezwstydność w kwestiach erotycznych. Nic co mogłoby odstraszać, gorszyć… same zachęty do tego, by stworzyć szczery związek, prawdziwą więź z barwnym życiem erotyczno-emocjonalnym. Taki powinien być każdy mężczyzna….Jestem pełna podziwu dla Pana podejścia. Po raz kolejny życzę Panu owocnych poszukiwań.

  3. Życzę powodzenia i cierpliwości w poszukiwaniach. Moim zdaniem post nie jest nieskromny, a napisany przez pewnego siebie i świadomego swoich możliwości Mężczyzne, a to się chwali.

    Poprzednie posty wskazują na to, że zostały napisane przez Mężczyzne, który szanuje Kobiety i ich uczucia, dlatego tym bardziej życzę powodzenia w poszukiwaniach i gratuluję „mądrego” blogu 🙂

  4. I powtórzę po moich przedmowczyniach, iz naprawdę nie jest to nieskromne…
    Jest to piekne, prawdziwe i szczere…
    Życzę abys znalazl rownie 'mądrą' uległą z ktora uda się stworzyć piekny, szanujacy i szczery związek 😉
    POWODZENIA

  5. Będę nieskromna – ja nie zazdroszczę, mam wszystko czego mi potrzeba.

    Drogi MP to wszystkiego co najlepsze i oczywiście życzę abyś szybko poznał Swoją Su. 😉

    Wstaw do wpisu linka do wymagań, może jest ktoś który się waha, no wymagania duże ale za to może ją przekona to co dostanie od Ciebie.

    • Niestety ale do ideału mi daleko 😀 Poza tym każda uległa ma inny ideał/obraz Dominującego któremu chciałaby przynależeć, i to co dla niektórych jest zaletą Pana dla innych jest wadą. W moim przypadku zapewne wadą dla znacznej części uległych jest fakt że nie uznaje fistingu, oddawania innym, nie jestem brutalny, nie interesuje mnie zadawanie bezcelowego bólu czy animal.

      • Każdemu do ideału daleko, ale w pewnym sensie i w niektórych aspektach może być ideał całkiem blisko. Obraz Dominującego kreowany w Pana przypadku wpisuje się w ideał „Pana” do którego chciałabym należeć. A takich ze świecą szukać.
        Poszukiwanie odpowiedniego Dominującego jest równie ciężkie i czasochłonne [:P] jak Pańskie poszukiwanie uległej. Czasem wystarczy jedna różnica w poglądach D/u by coś nie się udało jak np. właśnie wspomniany fisting [ingerowanie w tak znaczący sposób w moje ciało z długotrwałymi skutkami – odpada!], niestety większość Panów to lubi i nie chcą rezygnować. Podobnie jest z innymi 'aspektami' relacji D/u – różnego rodzaju parafilie czy zbytni sadyzm.
        No cóż, można marzyć, czekać i szukać dalej 😉

    • Oczywiście że mogą. Pan najpierw może polubić swoją su a potem ją poślubić 🙂 To jak rozwinie się dana relacja, czy przerodzi się w związek a ten w coś więcej zależy od obojga. Jeżeli są otwarci na taką możliwość, nie uciekają przed nią, jeżeli poza dominacją i uległością pojawi się uczucie to jak najbardziej Pan może poślubić swoją uległą, swoją kobietę. Oczywiście są także małżeństwa które dopiero po paru latach stażu odkrywają obopólne zainteresowania klimatem, więc wtedy niejako mąż tworzy klimatyczną relację z własną żoną 🙂
      Nie ma reguł w klimatycznej relacji czy związku mówiących o tym że nie wolno się żenić/wychodzić za mąż. O tym co się stanie decyduje odpowiednie dobranie się dwojga osób ze zbliżonymi oczekiwaniami i możliwościami.

  6. kiedy czytam Twój opis, czuję się jakbym czytała blog swojego Pana.. są bardzo bardzo drobne różnice w kwestii upodobań..ale.. za lexie skłaniam się do stwierdzenia, że jesteś kimś, kogo można by stawiać za wzór „Pana Prawdziwego” 🙂
    cieszę się, że prowadzisz tego bloga.. może ci, którym się wydaje, że wiedzą czym jest dominacja trafią tu.. i dzięki temu zrozumieją…
    Pozdrawiam ciepło 🙂

  7. Tak czytam tego bloga i nie mogę się nadziwić.

    Dość niedawno odkryłam w sobie potrzebę bycia uległą, nie do końca jeszcze wiem, jakie granice jestem w stanie przekroczyć i nie spotkałam jeszcze Dominującego, któremu byłabym w stanie w 100 % zaufać. To, co mnie przeraża, to ogrom pseudo-panów (przeczytałam to gdzieś na blogu i bardzo mi się spodobało), którzy skupiają się tylko na wulgarności i brutalności, a nie dążeniu do wspólnej satysfakcji. Czasami aż się zastanawiam, czy nie dać sobie spokoju.

    Cieszę się, że trafiłam na tego bloga. Są jednak ludzie, którzy dominację traktują, jak jeszcze jeden sposób na osiąganie spełnienia. Na pewno zostanę na dłużej 🙂

  8. Przeczytałam wszystko co jest tu napisane i od długiego już czasu próbuje sobie wyobrazić relacje z Panem… Bardzo szczegolowo jest tu wszystko opisane i dziwie sie ze jeszcze nie znalazles odpowiedniej osoby…w ogóle jestem strasznie ciekawa twojej osoby, by cię poznać i przeżyć to wszystko… Ale nie moge. Powodzenia w szukaniu tej jedynej

    • No widzisz, sama na swoim przykładzie masz odpowiedź na pytanie czemu jeszcze nie znalazłem odpowiedniej osoby. Sama z jakiegoś powodu nie możesz mnie poznać – podobnie jak inni, gdzie problemem jest wiek, odległość, zobowiązania, wygląd, inne spojrzenie na klimat i oczekiwania względem niego.

    • Jeżeli poczytasz więcej wpisów to znajdziesz w nich odpowiedź na to pytanie 🙂 Jeżeli nie to masz podpowiedź – z mazowieckiego 🙂

      • W takim razie pozostanie mi obserwacja blogu bo kilometry które nas dzielą nie pozwoląn na realizację moich fantazji. Pozdrawiam ulegle 🙂

  9. Witam.
    Przeczytałam Pana wpis. Jest mądry,przemyślany,inspirujący.
    Daje nadzieję.
    Czytam i czuję,że to jest prawdziwe. Notabene bardzo mi bliskie. Bo ludzkie właśnie.
    Jako kobieta która ma uległą duszę czytając Pana słowa czuję pewność,a zarazem mogę sobie tylko wyobrazić jaka radością będzie, dla właściwej kobiety,rozkwitac u Pana boku..

  10. Poznalam go przez fb dwa tyg.temu( napisal do mnie) po kilku dniach wyznal mi jaka relacja go interesuje.Poniewaz mieszka w UK kontaktujemy sie tylko przez portal-byly juz oczywiscie zabawy typu „chce zobaczyc twoje cialo” i te powazniejsze zadania.Namawia mnie do przyjazdu bym lepiej go poznala.Byl mocno poirytowany gdy odmowilam -uwazam ze zbyt szybko wyskoczyl z taka propozycja mimo iz bardzo jestem nim zainteresowana.Ostatnio znow poprosil mnie o wykonanie polecenia ,opierałam sie dwa dni a on jakby chcial mnie ukarac-nie odzywa sie do mnie przez ten czas.Czy tak to wyglada?Czy ja rowniez moge go prosic o cos np.fotki ? Napisac do niego czy poczekac az sam sie odezwie?Czuje czasem irytacje.Pytam bo nie mam doswiadczenia .Prosze pomóżcie.

    • Agato, ja myślę, że 2 tygodnie, to bardzo mało. Moim zdaniem, na tym etapie znajomości nie musisz wykonywać żadnych jego poleceń. No, chyba, że chcesz. Decyzja należy tylko do Ciebie.

      Jeśli ten mężczyzna był poirytowany Twoją odmową przyjazdu do niego, to z mojego punktu widzenia jego zachowanie jest mocno podejrzane. Znacie się krótko macie do siebie bardzo daleko. A jeśli Ty nie jesteś pewna co do spotkania, bo – jak napisałaś – jest to dla Ciebie zbyt szybko, to odpuść. Nie zmuszaj się do niczego. Gdybyś jednak chciała się spotkać, mimo wątpliwości, możesz zawsze zaproponować by to on przyjechał do Ciebie i wówczas spotkać się z nim na takim gruncie, jaki będzie Tobie odpowiadał, gdzie będziesz czuła się pewnie i bezpiecznie, w miejscu, które Ty wyznaczysz.

      Dopiero się oboje poznajecie. To początek relacji. Dlatego moim zdaniem on ma takie samo prawa wobec Ciebie, jak Ty wobec niego. Chcesz go o coś zapytać? Pytaj. Chcesz zobaczyć jego fotki? Poproś by Ci je przysłał. Ja uważam, że dojrzały dominujący zrozumie Twoje wątpliwości, obawy i nie będzie unikał odpowiedzi na stawiane przez Ciebie pytania, a pozwoli Ci się bliżej poznać. Skąd masz wiedzieć czy do siebie pasujecie, jeśli nic o nim nie wiesz, nawet jak wygląda?

      Dopóki się poznajecie, masz takie same prawo wymagać, oczekiwać, pytać i wyznaczać granice, jak on. Możesz wykonywać jego polecenia jeśli chcesz. Nie musisz, jeśli jakieś polecenie narusz Twoje granice, czy po prostu wymaga większego zaufania, którego Ty jeszcze nie rozwinęłaś w sobie na tyle do tej konkretnej osoby.

      Co zaś do kary. Możliwe, że chciał Cię istotnie ukarać, jeśli uznał, że już należysz do niego i tyle. Ale… O to powinnaś zapytać jego. I on powinien Ci odpowiedzieć. To po pierwsze. Po drugie, ja osobiści uważam, że osoba karana powinna zawsze, bezwzględnie wiedzieć, że zostanie ukarana, w jaki sposób i dlaczego (za co). To wydaje mi się być oczywiste. A tutaj, z tego co piszesz, tego zabrakło.

      Moja rada w skrócie? Pytaj, wymagaj, pokaż jakie są Twoje oczekiwania. Powiedz co myślisz i czujesz i zobacz jak on tym razem zareaguje, jak się zachowa. Jeśli Jego reakcja Ci się nie spodoba, to odpuść. 🙂

      • Dziekuje za pomoc…….Tobie Charlotte jak i MP.Zrobilam tak jak mi poradziliscie i napisalam mu co mysle o calej sytuacji ,o relacji miedzy nami ,o moich oczekiwaniach i wiecie co?…….wściekł sie.Powiedzial ze u niego jestem skonczona co i tak juz nie zrobilo na mnie zadnego wrazenia.Mam tylko nadzieje ze moje nagie fotki nie znajda sie nagle na portalu .Ech….. Za to z calego serca Ciesze sie ze tutaj trafilam bo pokazaliscie mi jak to powinno wygladac 🙂 I bede tu czesto zagladac

  11. Jestem tutaj dziś „u Ciebie” pierwszy raz… Po tym co przeczytałam stwierdzam, chociaż troszeczkę podejrzliwie, że jesteś facetem idealnym, a jak wiemy ideały nie istnieją (podobno) Naprawdę bardzo dobrze się Ciebie czyta, działa to na wyobraźnię, moją bardzo chociaż nigdy nie byłam w takim związku nie ukrywam, że kusi mnie doświadczenie tego typu rzeczy… Myślałam, że tylko w literaturze o BDSM istnieją świadomi Dominujący, którzy wiedzą co robią, a tutaj taka niespodzianka… Istniejesz naprawdę to pokrzepiajace

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*


Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.