Ból. Czy jest konieczny?

Bardzo często rozmawiając z początkującymi uległymi słyszę, że ich największą obawą przed realną realizacją uległych pragnień jest strach przed bólem. Pragną być uległe ale uważają że każda relacja w tym klimacie oznacza silne bdsm gdzie ból jest na porządku dziennym. A to z kolei jest często zaporą nie do przekroczenia dla nich więc trwają w niespełnieniu i frustracji, w obawie przed czymś czego nie zniosą lub co wręcz zniechęci je do uległości. A jak już pisałem wcześniej w innym miejscu – to dwoje ludzi tworzy relację, własny świat i to oni decydują czy będzie w niej ból a jeżeli tak to jak częsty i jak intensywny. Jeżeli uległa boi się bólu, nie chce go – wtedy powinna szukać takiego Dominującego mężczyzny, któremu nie zależy na jego zadawaniu i który nie czuje potrzeby by dominować właśnie w ten sposób.

Na drugim końcu tej skali są czystej krwi masochistki, które często bardziej wolą przyjemność płynącą z odczuwania bólu niż seksu. Dla nich stworzeni są sadyści i Dominujący uwielbiający karać, maltretować czy wręcz znęcać się fizycznie, którzy chcą by suka ciągle przekraczała swoje możliwości przyjmowania bólu i tolerancji na niego.

Część uległych kobiet jest tak zafascynowana i wręcz zatracona w bólu, że bez doświadczania go nie są w stanie się podniecić ani tym bardziej przeżyć orgazmu. Dla masochistek ból to elementarny składnik relacji z Dominującym. Niestety zdarzają się przypadki, gdzie uległa pragnie zaznać i poczuć fizycznego bólu by stłamsić i przytłoczyć ból psychiczny jaki odczuwają. Czyli stany quasi depresyjne tuszują i przykrywają potrzebą cięcia się, robienia sobie krzywdy, zadawania fizycznego bólu. Ale po co to robić samej skoro może im ten ból zadawać Mężczyzna? Nigdy nie jestem pewien czy wtedy ich uległością w takiej relacji kieruje faktyczna potrzeba by realizować się jako oddana i posłuszna uległa osoba, czy też raczej pragnienie by otrzymywać i czuć ból maskując tę potrzebę uległością.

Oczywiście między jedną a drugą skrajnością istnieje wiele stanów pośrednich, tak więc każdy i każda znajdzie coś dla siebie. Nawet uległe które nie przepadają za bólem będą w stanie docenić podniecenie i przyjemność jaki daje gdy jest on umiejętnie dawkowany, zadawany w odpowiednim momencie z odpowiednią siłą. Czy to klapsy, czy gryzienie, czy ściskanie sutków, czy przyciskanie ciężarem ciała Dominującego, czy bolesne przytrzymywanie rąk lub nóg, czy chociażby ciągnięcie za włosy. Taki ból jest wspaniałym dodatkiem do seksu, do bliskości, pozwala uległej na przeżywanie dodatkowych bodźców które mimo iż formalnie są nieprzyjemne i bolesne, to poprzez uległą naturę kobiety są zamieniane na przyjemność i podniecenie.

Uległa może pragnąc bólu, ale nie godzi się na przykład na policzkowanie. Ma to związek z szacunkiem do samej siebie, którego naruszeniem granicy jest bicie po twarzy. Dominujący może ją chłostać, zadawać ból w prawie każdy inny dowolny sposób, ale nie będzie mógł bezkarnie bić ja po twarzy. Zazwyczaj tak to odczuwają bardzo samoświadome szacunku do siebie samej kobiety, które nie pozwolą by ktoś (bez względu kto i w jakiej sytuacji) bił je po twarzy, gdyż może to stać w sprzeczności z jej godnością i być w rezultacie bardzo w trudne do pogodzenia z samą sobą.

Kobieta może pragnąć poczuć i zaznać różnego rodzaju bólu i zatrzymać się na takim jego natężeniu i stężeniu, które będzie przekraczało granicę jej zdolności do wytrwania go. Często i uległa i Dominujący traktują tę granicę jak i umiejętność jej przesuwania jako dowód na oddanie i głębokość więzi jaka ich łączy. Uległa nie chcąc zawieść Dominującego będzie mimo skomlenia i płaczu przyjmowała kolejne razy by pokazać swojego Właścicielowi, że dla niego jest znieść więcej niż sądził. On z kolei będzie świadomie i w sposób wyrachowany zadawał jej większy ból niż ten który powinna znosić, właśnie po to by zobaczyć jak się zachowa, czy się podda czy też będzie akceptowała go dla niego, pragnąc by był z niej dumny i zadowolony.

Każda uległa może odczuwać przyjemność z różnego rodzaju bólu, począwszy od klapsów, poprzez chłostę (np. pejczem), wosk, uderzenia pasem, szpicrutą, poprzez bolesne wiązanie i unieruchamianie w jednej pozycji, obwiązywanie i wiązanie ciała sznurem, klamerki na sutki, bolesny i brutalny seks (zwłaszcza analny bez nawilżenia). Dalej są brutalniejsze metody: bicie, kopanie, chodzenie po uległej, fisting, silne podduszanie, igły, krwawe znakowanie ciała w postaci blizn kończąc na skrajnych przypadkach maltretowania, łamania kości, wycinania skóry lub pewnych części ciała. A to wszystko co wymieniłem to i tak tylko część szerokiego spektrum. Jak już mówiłem – dla każdego coś się znajdzie 🙂

8 Komentarze

  1. Mam pytanie na końcu piszesz o różnych rodzajach bólu, silnym i słabym do jakich zaliczyłbyś pejcz? i cy jest dobry na początek, bo mówiąc szczerze klapsy i mocny seks nudzi mnie, a chciałabym coś nowego wprowadzic. 😉

    • Pejcz zaliczyłbym zdecydowanie do słabych, choć oczywiście wszystko zależy od siły uderzenia i korzystania z niego, oraz tego jakiego typu jest to pejcz. Czy normalny czy też z metalowymi elementami/końcówkami lub węzłami, które zadają naprawdę duży ból. Ale zwykły pejcz to jak najbardziej coś dobrego na początek 🙂

  2. Uwielbiam jak ktoś bije mnie po twarzy, a szczególnie policzkuje. Tak trochę dziwnie jak napisałeś, że inteligentne kobiety tego nie lubią. Co znaczy, że jestem głupia. Lubię być głupia.:D

    • Już poprawiłem ten fragment 🙂 Faktycznie, mogło to zabrzmieć niefortunnie i być zrozumiane w sposób inny, niż było to moim zamierzeniem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*


Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.