<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>koniec relacji &#8211; Mądry Pan &#8211; blog bdsm</title>
	<atom:link href="http://madrypan.pl/tag/koniec-relacji/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://madrypan.pl</link>
	<description>Uległość... Posłuszeństwo... Więź...</description>
	<lastBuildDate>Mon, 15 Feb 2016 15:53:12 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	

<image>
	<url>http://madrypan.pl/wp-content/uploads/2017/12/cropped-cropped-cropped-2-1-32x32.jpg</url>
	<title>koniec relacji &#8211; Mądry Pan &#8211; blog bdsm</title>
	<link>http://madrypan.pl</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>Odezwa do Dominujących</title>
		<link>http://madrypan.pl/odezwa-do-dominujacych/</link>
					<comments>http://madrypan.pl/odezwa-do-dominujacych/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Madry_Pan]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 15 Feb 2016 15:53:12 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>
		<category><![CDATA[dojrzałe zachowanie dominującego]]></category>
		<category><![CDATA[koniec relacji]]></category>
		<category><![CDATA[koniec służby]]></category>
		<category><![CDATA[odezwa do dominujących]]></category>
		<category><![CDATA[rozmowa z uległą]]></category>
		<category><![CDATA[rozstanie]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://madrypan.blog.pl/?p=568</guid>

					<description><![CDATA[Poniższy tekst nie jest mojego autorstwa &#8211; napisała go jedna z czytelniczek. Chciała w ten sposób przekazać swój głos w sprawie, której jeszcze nie poruszałem, a mogą o niej opowiedzieć tylko uległe. Największą bolączką znajomości internetowych jest rozstanie. To ono demoluje poczucie samoakceptacji wśród uległych kobiet, budzi największą złość i <a class="mh-excerpt-more" href="http://madrypan.pl/odezwa-do-dominujacych/" title="Odezwa do Dominujących">[...]</a>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify"><span style="font-size: medium">Poniższy tekst nie jest mojego autorstwa &#8211; napisała go jedna z czytelniczek. Chciała w ten sposób przekazać swój głos w sprawie, której jeszcze nie poruszałem, a mogą o niej opowiedzieć tylko uległe.<br />
Największą bolączką znajomości internetowych jest rozstanie. To ono demoluje poczucie samoakceptacji wśród uległych kobiet, budzi największą złość i zostawia największe blizny. One chciałyby po prostu wiedzieć konkretnie na czym stoją &#8211; a zazwyczaj jest już po znajomości, jednakże one ciągle walczą ze sobą. Z czego wynika najczęściej taka sytuacja? Dominujący powoli zanika nie żegnając się. </span></p>
<p style="text-align: justify"><span style="font-size: medium">Oto treść odezwy:</span></p>
<p style="text-align: justify"><span style="font-size: medium">Mamy dość !</span><br />
<span style="font-size: medium"> Mamy dość oczekiwania, mamy dość ciągłego wpatrywania się w ekran komputera z nadzieją, </span><span style="font-size: medium">że jednak to co podpowiada logika nie jest prawdą. Mamy dość bycia oczekującymi, mamy dość ! </span><br />
<span style="font-size: medium"> Czemu w świecie komunikatorów i portali społecznościowych, gdzie wszystko jest możliwe </span><span style="font-size: medium">i potencjalnie każdy może znaleźć swoją przestrzeń, ciągle to Wy decydujecie. Owszem nasza uległa natura chce takiego traktowania ale w ramach relacji, która trwa a nie wtedy gdy nasze większe zaangażowanie powoduje Wasze znużenie. Wiemy, że Pana rolą jest nadawanie nam prawa do głosu. Po Waszej stronie leży czy poświęcacie Nam swoją uwagę czy nie. Jednak siła i mądrość potencjalna powinna odzwierciedlać się także w sposobie w jaki kończycie znajomość z nami. Czemu nie jesteście dość silni by wprost powiedzieć &#8211; do widzenia.</span><br />
<span style="font-size: medium"> Dlaczego to my uległe musimy cicho i z pokorą zgadzać się na traktowanie nas jak reklam w telewizji&#8230; zawsze można przełączyć kanał.</span><br />
<span style="font-size: medium"> Gdzie leżą podstawowe zasady wychowania, kultury osobistej. Czemu Wy wspaniali, silni, dominujący nie jesteście w stanie przyznać się wprost dlaczego zanikacie&#8230; Przecież taki sposób zakończenia znajomości pozwoliłby nam na zachowanie godności.</span><br />
<span style="font-size: medium"> Czemu za każdym razem musimy przechodzić przez tą samą gehennę. Najpierw czekamy, wpatrujemy się w ten głupi ekran dręcząc klawisz F5, potem jakby od niechcenia próbujemy zaczepić wmawiając sobie, że real jest ważniejszy i może coś się stało. Potem jesteśmy złe &#8211; chcemy krzyczeć do Was jak podli i prości jesteście, jak zwyczajnie tchórzliwi. Powstrzymujemy się jednak&#8230; nie chcemy palić mostów, a nuż&#8230; Następnie powoli smutniejemy, tracąc wiarę we własną osobę, rozkładamy na części pierwsze swoje słowa i szukamy co zrobiłyśmy nie tak. Za każdym razem tracimy kawałek siebie &#8211; właśnie, tak! Nie żegnając się zabieracie ze sobą małe części nas. Odzieracie naszą uległość, pozbawiacie kobiecości, zabieracie wiarę i zaufanie.</span><br />
<span style="font-size: medium"> Czemu nie mówicie Do widzenia?</span><br />
<span style="font-size: medium"> To takie proste, jak zamknięcie drzwi. Boicie się, że lamentować będziemy? W swojej naiwności myślicie, że złamiecie nasze przepełnione miłością do Was serca? W większości przypadków to nie miłość przecież. To przyzwyczajenie, lojalność, sympatia zwykła. Przecież my kobiety uległe możemy Was zwyczajnie lubić. Nie jesteśmy aż tak kochliwe jak Wam się wydaje. Nasza złość i rozpaczliwe posty nie są efektem ekstremalnego zadurzenia a są właśnie wynikiem Waszego tchórzostwa. Zabieracie nam pewność siebie, wiarę we własną atrakcyjność &#8211; walczymy więc o nią tym bardziej im bardziej się przed Wami otworzyłyśmy.</span><br />
<span style="font-size: medium"> A można by po przyjacielsku, powiedzieć wprost &#8211; &#8222;Wiesz, znudziło mnie to&#8230; podobało mi się to&#8230;. lubiłem tamto&#8230; irytowało mnie owo&#8230; fanie było gdy&#8230; jednak nie czuję już tego dreszczyku emocji co na początku a wiesz, że to główny cel mój tych rozmów&#8221;.</span><br />
<span style="font-size: medium"> Dajcie nam szansę na pozyskanie informacji zwrotnej. Na dopełnienie rytuału pożegnania. Na domknięcie klamry. Dajcie nam szansę &#8211; nie wyrzucajcie jak psa &#8230; Pomóżcie nam w znalezieniu nowego domu choćby pokazując błędy. To będzie konstruktywne rozstanie &#8211; nie destrukcyjne.</span><br />
<span style="font-size: medium"> Bądźcie dorośli!</span></p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>http://madrypan.pl/odezwa-do-dominujacych/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>17</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Pan porzuca su</title>
		<link>http://madrypan.pl/pan-porzuca-su/</link>
					<comments>http://madrypan.pl/pan-porzuca-su/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Madry_Pan]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 23 Apr 2015 07:29:04 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>
		<category><![CDATA[bezpańska su]]></category>
		<category><![CDATA[decyzja Pana]]></category>
		<category><![CDATA[koniec relacji]]></category>
		<category><![CDATA[Pan mnie zostawił]]></category>
		<category><![CDATA[Pan porzuca uległą]]></category>
		<category><![CDATA[Pan zostawia su]]></category>
		<category><![CDATA[porzucenie su]]></category>
		<category><![CDATA[porzucona su]]></category>
		<category><![CDATA[porzucona suka]]></category>
		<category><![CDATA[porzucona uległa]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://madrypan.blog.pl/?p=209</guid>

					<description><![CDATA[Część Dominujących wiele obiecuje w kwestii swojego zaangażowania i uczuć chcąc mocniej związać ze sobą swoją uległą, chcąc wywrzeć na niej większy nacisk emocjonalny i poczucie, że relacja którą razem tworzą to nie jest coś na chwilę i do czystej zabawy. Potem jednak okazuje się, że było to tylko wyrachowane <a class="mh-excerpt-more" href="http://madrypan.pl/pan-porzuca-su/" title="Pan porzuca su">[...]</a>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify"><span style="font-size: medium">Część Dominujących wiele obiecuje w kwestii swojego zaangażowania i uczuć chcąc mocniej związać ze sobą swoją uległą, chcąc wywrzeć na niej większy nacisk emocjonalny i poczucie, że relacja którą razem tworzą to nie jest coś na chwilę i do czystej zabawy. Potem jednak okazuje się, że było to tylko wyrachowane kłamstwo, którego konsekwencjami bardzo często jest całkowite zamknięcie się uległej na klimat, bdsm i uległość. Tacy Dominujący niejako bawią się nie tylko ciałem i emocjami swoich uległych, ale również ich uczuciami. A to już wg mnie jest niedopuszczalne przekroczenie pewnej granicy, za którą bardzo często kryje się depresja i powstanie bardzo negatywnego nastawienia, ogromnego zniechęcenia kobiety do własnej uległej natury.</span></p>
<p style="text-align: justify"><span style="font-size: medium">Postawiona w takiej sytuacji, gdzie najpierw przez miesiące czy lata całkowicie oddaje się Panu, dokładnie i skrupulatnie wypełnia jego polecenia, przekracza swoje własne bariery i ograniczenia dla niego wierząc i ufając w jego słowa, nagle z dnia na dzień słyszy „znudziłem się Tobą, żegnam”. Mamiona obietnicami o przyszłości albo wymaganiem Dominującemu by mu bezwzględnie służyć bo on chce dla niej dobrze, bo się nią przecież opiekuje uległa daje z siebie bardzo dużo a czasami wręcz wszystko, niejako podając mu na tacy nie tylko swoje ciało i duszę, ale także serce i uczucia. A potem budzi się z ręką w nocniku będąc całkowicie sama, bezpańska z poczuciem wykorzystania, upokorzona przez swoją naiwność i zaufanie do człowieka, które było koniecznością w takiej relacji a okazało się jednocześnie tym co najbardziej teraz boli.</span></p>
<p style="text-align: justify"><span style="font-size: medium">Jak się przed tym ustrzec? Jak uległa kobieta może mieć pewność że nie doświadczy odrzucenia z dnia na dzień nawet bez słowa wyjaśnienia? Niestety ale nie ma takiej możliwości, bowiem wymagałoby to jednej z dwóch rzeczy: albo możliwości przewidywania przyszłości/czytania w myślach Dominującego albo zdystansowania się do Pana w takiej relacji i analizowania go &#8211; co z kolei jest sprzeczne z ideą bdsm i klimatu. Jedyne co może zrobić uległa to kierować się swoimi odczuciami i instynktem, czuć że Mężczyzna któremu się oddaje jest szczery, prawdziwy, nie nosi sztucznej maski za którą skrywa swoje prawdziwe intencje i plany. Kolejną negatywną cechą takiej sytuacji jest teoretyczna swoboda Dominującego by powziąć postanowienie o pożegnaniu uległej bez żadnych negatywnych  konsekwencji wobec niego. Dominacja często kojarzy się z egoizmem i przy takiej decyzji Mężczyzna bez problemu może wytłumaczyć się sam przed sobą że nie jest nic winny uległej, że to on decyduje, że ona była tylko do tego by spełniać jego zachcianki i dawać mu przyjemność tak długo jak on miał na to ochotę. A tłumaczyć się uległej nie musi bo przecież nigdy tego nie robił przy wydawaniu poleceń czy podejmowaniu decyzji.</span></p>
<p style="text-align: justify"><span style="font-size: medium">Co po takim ciosie ze strony Pana (a właściwie w tym momencie ex-Pana) ma zrobić uległa? Jak sobie poradzić z własnymi myślami i emocjami które wyraźnie pokazują, iż realizowanie się w swojej uległości i ufanie Dominującemu prowadzi do smutku, żalu, problemów emocjonalnych, depresji, niechęci do własnej natury? Najczęściej najpierw następuje całkowite zniechęcenie do klimatu i własnej uległości. Kobieta wycofuje się ze wszystkiego co czuje i czego pragnie w kwestii bdsm by nie być ponownie zraniona, wykorzystana, nie musieć przechodzić jeszcze raz tego co właśnie doświadczyła. Ten stan może trwać naprawdę długo, w zależności od tego jak mocno uległa była przywiązana do swojego Właściciela oraz jak bardzo emocjonalną, wrażliwą i uczuciową jest kobietą. Z czasem jednak natura weźmie górę, potrzeby zaczną się znów odzywać, pragnienia zaczną znowu dochodzić do głosu. Na szczęście tym razem uległa będzie mądrzejsza o własne doświadczenie, będzie podchodziła z większym dystansem do obietnic, do planów, do samego Dominującego. Będzie być może wiedziała na co uważać, na jakie drobne niepokojące sygnały zwracać uwagę, czemu się przyglądać. Ale prawie na pewno nie będzie w stanie tak mocno się zaangażować i tak zaufać jak wcześniej, właśnie z powodu własnej ostrożności przed kolejnym rozczarowaniem i zranieniem. A to oznacza że nie będzie potrafiła czerpać i dawać z siebie tak dużo i tak swobodnie jak wcześniej. Niestety ale takie porzucenie zaangażowanej emocjonalnie i uczuciowo w daną relację su zostawia na jej psychice silne ślady, blizny które nigdy nie znikną a zawsze będą o sobie przypominały.</span></p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>http://madrypan.pl/pan-porzuca-su/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>15</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
