<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	
	>
<channel>
	<title>
	Komentarze do: Trudność w akceptacji tego, co daje przyjemność	</title>
	<atom:link href="http://madrypan.pl/trudnosc-w-akceptacji-tego-co-daje-przyjemnosc/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://madrypan.pl/trudnosc-w-akceptacji-tego-co-daje-przyjemnosc/</link>
	<description>Uległość... Posłuszeństwo... Więź...</description>
	<lastBuildDate>Fri, 01 Sep 2023 20:21:36 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	
	<item>
		<title>
		Autor: Jego Su		</title>
		<link>http://madrypan.pl/trudnosc-w-akceptacji-tego-co-daje-przyjemnosc/#comment-3707</link>

		<dc:creator><![CDATA[Jego Su]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 01 Sep 2023 20:21:36 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://madrypan.blog.pl/?p=623#comment-3707</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;http://madrypan.pl/trudnosc-w-akceptacji-tego-co-daje-przyjemnosc/#comment-1629&quot;&gt;MadryPan&lt;/a&gt;.

Mój Pan uwielbia mi powtarzać &quot; Ty zawsze się tak bardzo boisz czegoś nowego i czego nie znasz. Widzisz tak się buntowalas i pyskowalas a teraz tak to pozytywnie odbierasz i mi dziękujesz, że dzięki mnie to zrobiłaś&quot; :) Dlatego zgadzam się z Dużo.anna, że bardzo dużym wsparciem w takim sprawach jest Nasz Pan i to jak Nas prowadzi i wprowadza w te tematy:)]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="http://madrypan.pl/trudnosc-w-akceptacji-tego-co-daje-przyjemnosc/#comment-1629">MadryPan</a>.</p>
<p>Mój Pan uwielbia mi powtarzać &#8221; Ty zawsze się tak bardzo boisz czegoś nowego i czego nie znasz. Widzisz tak się buntowalas i pyskowalas a teraz tak to pozytywnie odbierasz i mi dziękujesz, że dzięki mnie to zrobiłaś&#8221; 🙂 Dlatego zgadzam się z Dużo.anna, że bardzo dużym wsparciem w takim sprawach jest Nasz Pan i to jak Nas prowadzi i wprowadza w te tematy:)</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: (nie)Rozważna		</title>
		<link>http://madrypan.pl/trudnosc-w-akceptacji-tego-co-daje-przyjemnosc/#comment-2529</link>

		<dc:creator><![CDATA[(nie)Rozważna]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 11 Feb 2021 21:20:20 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://madrypan.blog.pl/?p=623#comment-2529</guid>

					<description><![CDATA[Dla mnie kategoryczne nie to
* seks ze zwierzętami
* oddawanie za pieniądze
* poniżanie (jestem osobą wrażliwą) pragnę czuć się ze sobą dobrze a nie pogłębiać kompleksy
* krew oraz bdsm hard odpadają
Tak sie zastanawiam czy ja sie nadaje do klimatu skoro jest tyle ale
Mam jedną myśl kiedyś pewien Domin opowiedział mi o tym jak jego su paradowała na parkingu gdzie stoją tirówki i mogła paradować bądź jeśli oj zezwoli pójść na numerek 
Bardzo mi sie spodobało te paradowanie :) i te wszystkie wygłodniałe spojrzenia ;)
Od samej myśli robi mi się przyjemnie:P]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Dla mnie kategoryczne nie to<br />
* seks ze zwierzętami<br />
* oddawanie za pieniądze<br />
* poniżanie (jestem osobą wrażliwą) pragnę czuć się ze sobą dobrze a nie pogłębiać kompleksy<br />
* krew oraz bdsm hard odpadają<br />
Tak sie zastanawiam czy ja sie nadaje do klimatu skoro jest tyle ale<br />
Mam jedną myśl kiedyś pewien Domin opowiedział mi o tym jak jego su paradowała na parkingu gdzie stoją tirówki i mogła paradować bądź jeśli oj zezwoli pójść na numerek<br />
Bardzo mi sie spodobało te paradowanie 🙂 i te wszystkie wygłodniałe spojrzenia 😉<br />
Od samej myśli robi mi się przyjemnie:P</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Madry_Pan		</title>
		<link>http://madrypan.pl/trudnosc-w-akceptacji-tego-co-daje-przyjemnosc/#comment-2084</link>

		<dc:creator><![CDATA[Madry_Pan]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 16 Dec 2018 18:39:28 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://madrypan.blog.pl/?p=623#comment-2084</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;http://madrypan.pl/trudnosc-w-akceptacji-tego-co-daje-przyjemnosc/#comment-2083&quot;&gt;Zofia&lt;/a&gt;.

Może dla tych, których spotykałaś na swojej drodze dominacja rozumiana była tylko przez seksualność, ewentualnie zwiększoną brutalność? Może dla nich kontrola, sfera psychiczna czy emocje nie były ważne? W takim przypadku raczej ciężko stworzyć głębszą relację i przywiązanie obopólne, chyba, że obie strony szukają tylko klimatycznego seksu bez kontroli i nadzoru poza nim.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="http://madrypan.pl/trudnosc-w-akceptacji-tego-co-daje-przyjemnosc/#comment-2083">Zofia</a>.</p>
<p>Może dla tych, których spotykałaś na swojej drodze dominacja rozumiana była tylko przez seksualność, ewentualnie zwiększoną brutalność? Może dla nich kontrola, sfera psychiczna czy emocje nie były ważne? W takim przypadku raczej ciężko stworzyć głębszą relację i przywiązanie obopólne, chyba, że obie strony szukają tylko klimatycznego seksu bez kontroli i nadzoru poza nim.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Zofia		</title>
		<link>http://madrypan.pl/trudnosc-w-akceptacji-tego-co-daje-przyjemnosc/#comment-2083</link>

		<dc:creator><![CDATA[Zofia]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 16 Dec 2018 18:18:35 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://madrypan.blog.pl/?p=623#comment-2083</guid>

					<description><![CDATA[Czytam sobie parę wpisów i nachodzi mnie refleksja pewna a mianowicie czy tak trudno znaleźć &quot;mądrego&quot; Pana czy po prostu za kiepsko szukam . Prawdą jest że generalnie nie zagłębiałam się w środowisko BDSM natomiast kiedy z partnerami rozmawiałam o moich upodobaniach w rozmowach to bardzo chętnie  a kiedy przychodziło co do czego to niestety klapa . Nie potrafili zdominować. Być może jest to kwestia mojego silnego charakteru na co dzień . Być może po prostu mądrych ludzi jest garstka i jeszcze się kiedyś doczekam empatycznego dominującego partnera . Czas pokaże ;) pozdrawiam serdecznie]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Czytam sobie parę wpisów i nachodzi mnie refleksja pewna a mianowicie czy tak trudno znaleźć &#8222;mądrego&#8221; Pana czy po prostu za kiepsko szukam . Prawdą jest że generalnie nie zagłębiałam się w środowisko BDSM natomiast kiedy z partnerami rozmawiałam o moich upodobaniach w rozmowach to bardzo chętnie  a kiedy przychodziło co do czego to niestety klapa . Nie potrafili zdominować. Być może jest to kwestia mojego silnego charakteru na co dzień . Być może po prostu mądrych ludzi jest garstka i jeszcze się kiedyś doczekam empatycznego dominującego partnera . Czas pokaże 😉 pozdrawiam serdecznie</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Zakochana Su		</title>
		<link>http://madrypan.pl/trudnosc-w-akceptacji-tego-co-daje-przyjemnosc/#comment-1800</link>

		<dc:creator><![CDATA[Zakochana Su]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 14 Mar 2018 12:09:54 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://madrypan.blog.pl/?p=623#comment-1800</guid>

					<description><![CDATA[Ja też miałam wiele granic które przeszłam ale zostałam do tego przygotowana. Nie udało mi się przejść spotkania z drugą kobietą. Widok Pana który zaczyna się zabawiać inną kobietą był nie do przejścia, ponieważ uczucia już się pojawiły. Zrozumiał i odpuścił. Piss również był nie do przejścia a jednak... Natomiast spotkanie z innym jak on patrzy czy coś w tym stylu nie wchodzi w grę. O wielu rzeczach jeszcze nie wiem i się uczę. Ale powolnie wprowadzane potrafią stać się naszymi ulubionymi igraszkami
http://zakochanasu.blogspot.com/]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Ja też miałam wiele granic które przeszłam ale zostałam do tego przygotowana. Nie udało mi się przejść spotkania z drugą kobietą. Widok Pana który zaczyna się zabawiać inną kobietą był nie do przejścia, ponieważ uczucia już się pojawiły. Zrozumiał i odpuścił. Piss również był nie do przejścia a jednak&#8230; Natomiast spotkanie z innym jak on patrzy czy coś w tym stylu nie wchodzi w grę. O wielu rzeczach jeszcze nie wiem i się uczę. Ale powolnie wprowadzane potrafią stać się naszymi ulubionymi igraszkami<br />
<a href="http://zakochanasu.blogspot.com/" rel="nofollow ugc">http://zakochanasu.blogspot.com/</a></p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Mary		</title>
		<link>http://madrypan.pl/trudnosc-w-akceptacji-tego-co-daje-przyjemnosc/#comment-1672</link>

		<dc:creator><![CDATA[Mary]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 12 Jan 2018 19:28:28 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://madrypan.blog.pl/?p=623#comment-1672</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;http://madrypan.pl/trudnosc-w-akceptacji-tego-co-daje-przyjemnosc/#comment-1670&quot;&gt;DD&lt;/a&gt;.

No popatrz, podstawy budowania więzi są niby zbliżone - zaufanie, dopasowanie, radość z przebywania w jej/jego towarzystwie, poczucie bezpieczeństwa (nie wchodząc w szczegóły), a mimo to tak, jakby porównywać niebo z ziemią. Uległość nigdy nie będzie całością, a złoży się co najwyżej na fragment codziennego życia, bodziec do mocniejszych wrażeń i mniej lub bardziej uzależniającej... zabawy. 
Dlatego dziś wypiję lampeczkę wina za trwały związek i mądrych mężczyzn ;)]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="http://madrypan.pl/trudnosc-w-akceptacji-tego-co-daje-przyjemnosc/#comment-1670">DD</a>.</p>
<p>No popatrz, podstawy budowania więzi są niby zbliżone &#8211; zaufanie, dopasowanie, radość z przebywania w jej/jego towarzystwie, poczucie bezpieczeństwa (nie wchodząc w szczegóły), a mimo to tak, jakby porównywać niebo z ziemią. Uległość nigdy nie będzie całością, a złoży się co najwyżej na fragment codziennego życia, bodziec do mocniejszych wrażeń i mniej lub bardziej uzależniającej&#8230; zabawy.<br />
Dlatego dziś wypiję lampeczkę wina za trwały związek i mądrych mężczyzn 😉</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: DD		</title>
		<link>http://madrypan.pl/trudnosc-w-akceptacji-tego-co-daje-przyjemnosc/#comment-1670</link>

		<dc:creator><![CDATA[DD]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 11 Jan 2018 14:31:10 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://madrypan.blog.pl/?p=623#comment-1670</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;http://madrypan.pl/trudnosc-w-akceptacji-tego-co-daje-przyjemnosc/#comment-1667&quot;&gt;Mary&lt;/a&gt;.

heh, to jest oczywiste ze na uleglosci/dominacji nie da sie zbudowac nic trwalego
sam MP jest tu najlepszym przykladem

buduje sie na czyms innym, a uleglosc dominacja moze byc co najwyzej dodatkiem bardziej lub mniej istotnym ktory po protu bierze sie pod uwage przy wyborze partnera

albo... gdy myslimy o relacjach typu ulegosc dominacja jako odskocznia od normalnych zwiazkow... to tak,  moze to trwac latami :)

oczywiscie sa tez relacje 1+1 (nie romanse) oparte tylko na tym, ale to przypoadki ktore jeszcze nie zdazyly sie potwierdzic (zbyt krotkie relacje), badz to patologie

no dobra, dopuszczam jednak ze 2% wyjatkow rzeczywiscie opartych tylko na dominacji / uleglosci :)

podsumowaujac, zgadzam sie z Mary]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="http://madrypan.pl/trudnosc-w-akceptacji-tego-co-daje-przyjemnosc/#comment-1667">Mary</a>.</p>
<p>heh, to jest oczywiste ze na uleglosci/dominacji nie da sie zbudowac nic trwalego<br />
sam MP jest tu najlepszym przykladem</p>
<p>buduje sie na czyms innym, a uleglosc dominacja moze byc co najwyzej dodatkiem bardziej lub mniej istotnym ktory po protu bierze sie pod uwage przy wyborze partnera</p>
<p>albo&#8230; gdy myslimy o relacjach typu ulegosc dominacja jako odskocznia od normalnych zwiazkow&#8230; to tak,  moze to trwac latami 🙂</p>
<p>oczywiscie sa tez relacje 1+1 (nie romanse) oparte tylko na tym, ale to przypoadki ktore jeszcze nie zdazyly sie potwierdzic (zbyt krotkie relacje), badz to patologie</p>
<p>no dobra, dopuszczam jednak ze 2% wyjatkow rzeczywiscie opartych tylko na dominacji / uleglosci 🙂</p>
<p>podsumowaujac, zgadzam sie z Mary</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Mary		</title>
		<link>http://madrypan.pl/trudnosc-w-akceptacji-tego-co-daje-przyjemnosc/#comment-1667</link>

		<dc:creator><![CDATA[Mary]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 10 Jan 2018 18:29:32 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://madrypan.blog.pl/?p=623#comment-1667</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;http://madrypan.pl/trudnosc-w-akceptacji-tego-co-daje-przyjemnosc/#comment-1635&quot;&gt;MadryPan&lt;/a&gt;.

Życie. W pewnym momencie wchodzi rutyna, przyzwyczajenie, czy jedna strona traci zapał, jak to w życiu, reszta zależy od charakteru i natury danego człowieka. Coraz mocniej utwierdzam się w przekonaniu, że na uległości/dominacji nie zbuduje się trwałej więzi.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="http://madrypan.pl/trudnosc-w-akceptacji-tego-co-daje-przyjemnosc/#comment-1635">MadryPan</a>.</p>
<p>Życie. W pewnym momencie wchodzi rutyna, przyzwyczajenie, czy jedna strona traci zapał, jak to w życiu, reszta zależy od charakteru i natury danego człowieka. Coraz mocniej utwierdzam się w przekonaniu, że na uległości/dominacji nie zbuduje się trwałej więzi.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Dużo.anna		</title>
		<link>http://madrypan.pl/trudnosc-w-akceptacji-tego-co-daje-przyjemnosc/#comment-1666</link>

		<dc:creator><![CDATA[Dużo.anna]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 09 Jan 2018 21:33:24 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://madrypan.blog.pl/?p=623#comment-1666</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;http://madrypan.pl/trudnosc-w-akceptacji-tego-co-daje-przyjemnosc/#comment-1629&quot;&gt;MadryPan&lt;/a&gt;.

Myślę, że dużą dla nas - uległych, pomocą jest zrozumienie, a nie rzadko i wprowadzenie w &quot;temat&quot; przez naszego Pana. Jeżeli daje nam się czas, pomaga zrozumieć pragnienia i się w nich odnaleźć łatwiej nam przychodzi pogodzenie się z naszą seksualnością.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="http://madrypan.pl/trudnosc-w-akceptacji-tego-co-daje-przyjemnosc/#comment-1629">MadryPan</a>.</p>
<p>Myślę, że dużą dla nas &#8211; uległych, pomocą jest zrozumienie, a nie rzadko i wprowadzenie w &#8222;temat&#8221; przez naszego Pana. Jeżeli daje nam się czas, pomaga zrozumieć pragnienia i się w nich odnaleźć łatwiej nam przychodzi pogodzenie się z naszą seksualnością.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Charlotte		</title>
		<link>http://madrypan.pl/trudnosc-w-akceptacji-tego-co-daje-przyjemnosc/#comment-1639</link>

		<dc:creator><![CDATA[Charlotte]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 01 Jan 2018 20:18:15 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://madrypan.blog.pl/?p=623#comment-1639</guid>

					<description><![CDATA[Takie granice, które nie są twardymi granicami sensu stricte, a są jednocześnie czymś podniecającym i pożądanym, choć i zapalającym w głowie przysłowiową &quot;czerwoną lampkę&quot; są chyba najbardziej intrygujące... Najciekawsze. Myślę, że są, a przynajmniej mogą być ciekawym wyzwaniem dla Pana i Jego uległej. A także dla niej samej. Ja też mam takie granice. Jednych wiem, że absolutnie nie przekroczę, ze względów i oporów, których podłoże nie ma akurat nic wspólnego z klimatem samym w sobie. A także ze względu na obawy przed możliwymi negatywnymi konsekwencjami, psychicznymi i nie tylko. A inne... Kuszą. I choć dziś mówię im &quot;nie&quot;, to nie jest to sztywne, stanowcze i bezwzględne &quot;nie&quot;... I dopuszczam, jeśli zaistnieją odpowiednie warunki, sprzyjające okoliczności (i rzecz jasna sam Pan będzie chciał przekroczenia danej granicy) , że zamienią się one w &quot;tak&quot;. :) Dlatego zawsze rozróżniam granice na bezwzględne i względne. 

Jedną z takich względnych granic, do której miałam stosunek: &quot;Nie, ale może kiedyś tak&quot;, była opaska na oczach... Mój opór przed nią wynikał z lęku, który mam od wczesnego dzieciństwa. Lęku przed dotykaniem czymkolwiek i w jakikolwiek sposób moich oczu przez inną osobę / rzecz. Zawsze dostawałam ataku paniki i płaczu, gdy ktoś dotykał moich oczu, zasłaniał je lub cokolwiek próbował przy nich majstrować w jakimkolwiek celu i w jakikolwiek sposób.

Z jednej strony zawsze chciałam poczuć tę intensywność doznań, jakie daje opaska... Ale z drugiej wiedziałam, że nie jestem na to gotowa psychicznie. Że z chwilą, gdy ręce Pana i materiał opaski dotkną moich oczu, wybuchnę płaczem i nie będę w stanie skupić się na Panu. Moim jedynym celem będzie pozbycie się tego co zostało umieszczone na moich oczach, co ich dotyka... Ten mój lęk, choć irracjonalny, był o wiele silniejszy niż pragnienie tych doznań, jakie daje opaska. Jednak bardzo chciałam kiedyś pokonać tę granicę. Dla siebie i dla Pana. Robiliśmy kilka podejść do tematu... Pan metodycznie, małymi kroczkami, z wyczuciem i ogromną wrażliwością przygotowywał mnie na opaskę, oswajał z nią. I oboje powoli staraliśmy się sforsować tę granicę. W końcu, właśnie wczoraj, mi się udało... Przyjąć ją z czystą i wyłączną przyjemnością. Bez paniki, płaczu i niekontrolowanego dygotu na całym ciele, bez strachu... Z czystą przyjemnością i zaufaniem do Pana. I tak w Nowy Rok wkroczyłam o jedną granicę względną uboższa. O jedną dotychczas paraliżowaną strachem, chyba mimo wszystko nieśmiałą fantazję. :)]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Takie granice, które nie są twardymi granicami sensu stricte, a są jednocześnie czymś podniecającym i pożądanym, choć i zapalającym w głowie przysłowiową &#8222;czerwoną lampkę&#8221; są chyba najbardziej intrygujące&#8230; Najciekawsze. Myślę, że są, a przynajmniej mogą być ciekawym wyzwaniem dla Pana i Jego uległej. A także dla niej samej. Ja też mam takie granice. Jednych wiem, że absolutnie nie przekroczę, ze względów i oporów, których podłoże nie ma akurat nic wspólnego z klimatem samym w sobie. A także ze względu na obawy przed możliwymi negatywnymi konsekwencjami, psychicznymi i nie tylko. A inne&#8230; Kuszą. I choć dziś mówię im &#8222;nie&#8221;, to nie jest to sztywne, stanowcze i bezwzględne &#8222;nie&#8221;&#8230; I dopuszczam, jeśli zaistnieją odpowiednie warunki, sprzyjające okoliczności (i rzecz jasna sam Pan będzie chciał przekroczenia danej granicy) , że zamienią się one w &#8222;tak&#8221;. 🙂 Dlatego zawsze rozróżniam granice na bezwzględne i względne. </p>
<p>Jedną z takich względnych granic, do której miałam stosunek: &#8222;Nie, ale może kiedyś tak&#8221;, była opaska na oczach&#8230; Mój opór przed nią wynikał z lęku, który mam od wczesnego dzieciństwa. Lęku przed dotykaniem czymkolwiek i w jakikolwiek sposób moich oczu przez inną osobę / rzecz. Zawsze dostawałam ataku paniki i płaczu, gdy ktoś dotykał moich oczu, zasłaniał je lub cokolwiek próbował przy nich majstrować w jakimkolwiek celu i w jakikolwiek sposób.</p>
<p>Z jednej strony zawsze chciałam poczuć tę intensywność doznań, jakie daje opaska&#8230; Ale z drugiej wiedziałam, że nie jestem na to gotowa psychicznie. Że z chwilą, gdy ręce Pana i materiał opaski dotkną moich oczu, wybuchnę płaczem i nie będę w stanie skupić się na Panu. Moim jedynym celem będzie pozbycie się tego co zostało umieszczone na moich oczach, co ich dotyka&#8230; Ten mój lęk, choć irracjonalny, był o wiele silniejszy niż pragnienie tych doznań, jakie daje opaska. Jednak bardzo chciałam kiedyś pokonać tę granicę. Dla siebie i dla Pana. Robiliśmy kilka podejść do tematu&#8230; Pan metodycznie, małymi kroczkami, z wyczuciem i ogromną wrażliwością przygotowywał mnie na opaskę, oswajał z nią. I oboje powoli staraliśmy się sforsować tę granicę. W końcu, właśnie wczoraj, mi się udało&#8230; Przyjąć ją z czystą i wyłączną przyjemnością. Bez paniki, płaczu i niekontrolowanego dygotu na całym ciele, bez strachu&#8230; Z czystą przyjemnością i zaufaniem do Pana. I tak w Nowy Rok wkroczyłam o jedną granicę względną uboższa. O jedną dotychczas paraliżowaną strachem, chyba mimo wszystko nieśmiałą fantazję. 🙂</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
	</channel>
</rss>
