<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>moje przemyślenia &#8211; Mądry Pan &#8211; blog bdsm</title>
	<atom:link href="http://madrypan.pl/tag/moje-przemyslenia/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://madrypan.pl</link>
	<description>Uległość... Posłuszeństwo... Więź...</description>
	<lastBuildDate>Tue, 04 Apr 2017 09:08:57 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	

<image>
	<url>http://madrypan.pl/wp-content/uploads/2017/12/cropped-cropped-cropped-2-1-32x32.jpg</url>
	<title>moje przemyślenia &#8211; Mądry Pan &#8211; blog bdsm</title>
	<link>http://madrypan.pl</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>Człowiek myśli, ,że więcej już nie można&#8230;</title>
		<link>http://madrypan.pl/czlowiek-mysli-ze-wiecej-juz-nie-mozna/</link>
					<comments>http://madrypan.pl/czlowiek-mysli-ze-wiecej-juz-nie-mozna/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Madry_Pan]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 04 Apr 2017 09:08:57 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>
		<category><![CDATA[moje doświadczenia]]></category>
		<category><![CDATA[moje przemyślenia]]></category>
		<category><![CDATA[nowe doznania]]></category>
		<category><![CDATA[relacja bdsm]]></category>
		<category><![CDATA[wymagania co do uległej]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://madrypan.blog.pl/?p=822</guid>

					<description><![CDATA[… wymagać od uległej i klimatycznej relacji a tu życie płata mu figle 🙂 Stawia na drodze kobietę, która swoją uległością, jej głębią i intensywnością, ogromem oddania pokazuje, że to czego wymagałem do tej pory to było (dla niej) stosunkowo niewiele… Brzmi jak niemożliwość, biorąc pod uwagę ogrom moich oczekiwań <a class="mh-excerpt-more" href="http://madrypan.pl/czlowiek-mysli-ze-wiecej-juz-nie-mozna/" title="Człowiek myśli, ,że więcej już nie można&#8230;">[...]</a>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify"><span style="font-size: medium">… wymagać od uległej i klimatycznej relacji a tu życie płata mu figle <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Stawia na drodze kobietę, która swoją uległością, jej głębią i intensywnością, ogromem oddania pokazuje, że to czego wymagałem do tej pory to było (dla niej) stosunkowo niewiele… Brzmi jak niemożliwość, biorąc pod uwagę ogrom moich oczekiwań względem su, prawda? Zewsząd słyszę, że mam niebotyczne oczekiwania i ciężko mi będzie znaleźć odpowiednią uległą, a tymczasem pewna kobieta zjadła z marszu prawie wszystkie te wymagania na śniadanie w sposób bardzo naturalny i dorzuciła od siebie dużo, dużo więcej. Pokazała mi uległość i relację z uległą kobieta od strony, która do tej pory była dla mnie tak nieosiągalna, że nawet nie przychodziła mi do głowy. Całkowite podporządkowanie jej życia dla mnie, stawianie mnie na pierwszym miejscu zawsze i wszędzie, nawet w kwestii swoich spraw zawodowych i pasji, całkowite podporządkowanie i zmiana priorytetów, jakimi kierowała się w życiu aby jak najsilniej i najlepiej dopasować się do mnie, móc chłonąć mnie.</span></p>
<p style="text-align: justify"><span style="font-size: medium">To było jak narkotyk… Uzależniające, niezwykle przyjemne doznanie jakże nowe dla mnie i jakże silnie stymulujące. Pokazała mi nowe możliwości płynące z posiadania tak oddanej uległej, tryskała energią a uśmiech nie schodził jej z ust z mojego powodu. Radosne iskierki w jej oczach czekające tylko na to, by dowiedzieć się na co mam ochotę. I nie mówię tu o seksualności, bo to „oczywista oczywistość” jak mawiają co poniektórzy. Mówię o oddaniu mi do decyzyjności swojej codzienności począwszy od spędzania czasu, poprzez jedzenie, wybór książek czy filmów po decyzje o tym gdzie idziemy i co zobaczymy. Zawsze posłuszna, pokorna, ani razu nie narzekała, ani razu nie marudziła. Zawsze z uśmiechem reagowała na moje plany i wymagania, bo czystą przyjemność i radość dawało jej zaspokajanie moich pragnień i realizowanie moich potrzeb.</span></p>
<p style="text-align: justify"><span style="font-size: medium">Łaknęła mnie tak jak nikt nigdy wcześniej. Oddychała mną i czułem to wyraźnie i namacalnie. Upajałem się tym i świadomością, jak kobieta tak doświadczona życiowo, tak dojrzała emocjonalnie, tak panująca nad sobą i swoim życiem, tak doskonale znająca siebie, tak ułożona, zorganizowana i trzymająca się w ryzach, tak asertywna i często ostra wobec mężczyzn postanowiła świadomie i całkowicie dobrowolnie oddać mi całą siebie, nie zostawiając absolutnie nic dla siebie. Jak zapragnęła ulegać i jak najsilniej dopasować się do mnie, by móc tylko dawać mi przyjemność i zadowolenie. I co zaskakujące – świetnie odnalazła się w tym dopasowaniu, doskonale odpowiadało to jej naturze, którą skrzętnie ukrywała przed wszystkimi dookoła. Dawało jej ogromne spełnienie to, że przynależy, że podporządkowuje się, że może spełniać moje pragnienia, marzenia, tęsknoty.</span></p>
<p style="text-align: justify"><span style="font-size: medium">Jakby tego było mało posiadała ona jeszcze jedną cechę, której nie spotkałem wcześniej w swoim dość długim już życiu u żadnej innej kobiety czy mężczyzny – potrafiła swobodnie rozmawiać o swoich emocjach i uczuciach, artykułować je w sposób łatwy i niezwykle prosto przyswajalny dla mnie (było to efektem wykonywanego przez nią zawodu). Nic nie chowała dla siebie, byłem świadomy jej stanów ducha, wątpliwości, pragnień i potrzeb, jej precyzyjnie nazywanych uczuć, stanów emocjonalnych. Sposób jej werbalnej komunikacji budził we mnie niekłamany zachwyt i… zazdrość. Zdawałem sobie sprawę jak topornie muszę wyglądać ja, mężczyzna próbujący werbalizować to co ja myślę, jak ciężko jej było żywić się niewielkimi ilościami informacji przekazywanych jej odnośnie tego co i jak czuję, informacjami dla innych uległych wystarczającymi ale w jej przypadku będącymi jedynie minimum, podczas gdy ona pragnie i potrzebuje więcej. Uczyłem się przy niej tej swobody i lekkości w operowaniu słowami mówiącymi o emocjach, uczuciach, wydobywania z wnętrza siebie rzeczy, które do tej pory przekazywałem za pomocą gestów, spojrzeń, dotyku czy obecności ale nie werbalizowałem ich, bo uważałem za oczywiste.</span></p>
<p style="text-align: justify"><span style="font-size: medium">Pragnęła mnie i brała całego z kompletną akceptacją jako Dominującego, jako Pana, jako mężczyznę. Wszystko ściśle złączone w jedną osobę. Dawała z siebie uległą, kobietę, sukę – to wszystko nierozerwalnie przeplatające się i emanujące w codzienności. W domu czy poza nim, samemu czy wśród ludzi. A do tego nasycone uczuciami i bliskością. To było nowe doznanie dla mnie, tak samo jak nowa była siła i wszechobecność tego, co odczuwałem.</span></p>
<p style="text-align: justify"><span style="font-size: medium">A mimo to jestem sam. Nadal czekam. Nadal szukam. Nadal daję się znaleźć tej, która poszukuje. Długo się zbierałem, by napisać ten post. By przekazać swoje nowe myśli i odświeżone podejście do uległej kobiety. Najpierw musiałem odpowiedzieć sobie na pytanie, które kiełkowało we mnie po znajomości z tą osobą: czy to dobrze czy źle, że moje wymagania wzrosły po doświadczeniu tej kobiety i jej podejścia do uległości? Czy to dobrze czy źle dla moich poszukiwań, że teraz świadomie pragnę jeszcze więcej, pragnę tego co ona mi dała? Że znowu chcę się czuć tak swobodnie jak wtedy? Że pragnę doświadczać i przeżywać to w tak uzależniający sposób jak z nią? Ta znajomość pokazała mi jak to może wyglądać, jak to wręcz powinno wyglądać. Dominujący, który posmakuje czegoś tak intensywnego, tak wychodzącego poza jego oczekiwania nie będzie chciał mniej, lżej, płycej, słabiej. Jestem świadomy tego, że proporcjonalnie do wzrostu wymagań maleje również prawdopodobieństwo spotkania wolnej uległej kobiety, która będzie w stanie dać mi tak dużo, wypełnić moją potrzebę decyzyjności i kontroli, zaspokoić pragnienia seksualne i te, dotyczące relacji uległej kobiety z dominującym mężczyzną. Ale to już cena, jaką jestem gotowy zapłacić za bycie tak kompletnie spełnionym, jak to tylko możliwe.</span></p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>http://madrypan.pl/czlowiek-mysli-ze-wiecej-juz-nie-mozna/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>28</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
