<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	
	>
<channel>
	<title>
	Komentarze do: Jestem uległa ale.. nie chcę nią być	</title>
	<atom:link href="http://madrypan.pl/jestem-ulegla-ale-nie-chce-nia-byc/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://madrypan.pl/jestem-ulegla-ale-nie-chce-nia-byc/</link>
	<description>Uległość... Posłuszeństwo... Więź...</description>
	<lastBuildDate>Wed, 10 Dec 2025 10:18:55 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	
	<item>
		<title>
		Autor: Sususu		</title>
		<link>http://madrypan.pl/jestem-ulegla-ale-nie-chce-nia-byc/#comment-4662</link>

		<dc:creator><![CDATA[Sususu]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 10 Dec 2025 10:18:55 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://madrypan.blog.pl/?p=948#comment-4662</guid>

					<description><![CDATA[Wiesz Leno, tak naprawdę nikt nie powinien Ci radzić. Może ewentualnie specjalista może nakierować na to, czego naprawdę chcesz, ale też nie radzić, a pomóc zrozumieć. Zdarzyło się, że weszłaś w klimat w bardzo wczesnym wieku, co dla mnie już świadczy o tym, że Twoi ówcześni partnerzy nie brali pod uwagę późniejszych konsekwencji dla Ciebie. 

Jeśli zerwiesz zaręczyny, co dalej ? Niektórzy twierdzą, że można zbudować klimatyczny związek i wiem, że takie istnieją, jednak czy chciałabyś w takiej relacji zakładać rodzinę lub czy nie odebrałabyś sobie szansy, żeby ją założyć ? 
Jeśli będziesz trwać w obecnym związku, zapewne zaczniesz rodzinę budować. Kiedy się na tym skupisz, zapomnisz na dłuższą chwilę o klimacie. Potem jednak może dać o sobie znać.
 Na moim własnym przykladzie - jestem Tobą ileś lat później. Z tą tylko różnicą, że wcześniej nie realizowałam się w klimacie właśnie w obawie, że zamknie mnie to na „normalne”życie. Oczywiście męża nie dało się zmienić z wanilii w dominującego. Po wielu latach gdy mam już rodzinę, pragnienie klimatu wróciło. Tak, realizuję je z mężczyzną w sytuacji jak ja. Różnica jest taka, że oboje jesteśmy już dojrzali. Ja więc nie jestem jakoś super podatna na manipulacje,więc każdy poznany korzystacz od razu idzie w odstawke,a obecny partner klimatyczny też wie gdzie jest granica w dominacji poza-łóżkowej. Uczucie jest, ale już takie inne, takie do pewnego momentu. Wiem, że powinnam mieć poczucie, że krzywdzę męża, no ale niestety nie mam.. On mi tego nie da i nawet chyba bym nie chciała , żeby dawał, bo to jakoś mi się „kłóci”.  
Pomysl czy chcesz założyć rodzinę, mieć dzieci, czy chciałabyś to mieć w związku klimatycznym., masz do tego prawo. Z drugiej strony może nie czujesz się w zakładaniu rodziny i waniliowym związku- i do tego też masz prawo. 
Wiem, przecież prawdopodobnie sama nie wiesz ;)
Jednak jedyna rada dla Ciebie to taka, żeby nie słuchać rad, każdy radca patrzy z swojej perspektywy, ale nie jest Tobą.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Wiesz Leno, tak naprawdę nikt nie powinien Ci radzić. Może ewentualnie specjalista może nakierować na to, czego naprawdę chcesz, ale też nie radzić, a pomóc zrozumieć. Zdarzyło się, że weszłaś w klimat w bardzo wczesnym wieku, co dla mnie już świadczy o tym, że Twoi ówcześni partnerzy nie brali pod uwagę późniejszych konsekwencji dla Ciebie. </p>
<p>Jeśli zerwiesz zaręczyny, co dalej ? Niektórzy twierdzą, że można zbudować klimatyczny związek i wiem, że takie istnieją, jednak czy chciałabyś w takiej relacji zakładać rodzinę lub czy nie odebrałabyś sobie szansy, żeby ją założyć ?<br />
Jeśli będziesz trwać w obecnym związku, zapewne zaczniesz rodzinę budować. Kiedy się na tym skupisz, zapomnisz na dłuższą chwilę o klimacie. Potem jednak może dać o sobie znać.<br />
 Na moim własnym przykladzie &#8211; jestem Tobą ileś lat później. Z tą tylko różnicą, że wcześniej nie realizowałam się w klimacie właśnie w obawie, że zamknie mnie to na „normalne”życie. Oczywiście męża nie dało się zmienić z wanilii w dominującego. Po wielu latach gdy mam już rodzinę, pragnienie klimatu wróciło. Tak, realizuję je z mężczyzną w sytuacji jak ja. Różnica jest taka, że oboje jesteśmy już dojrzali. Ja więc nie jestem jakoś super podatna na manipulacje,więc każdy poznany korzystacz od razu idzie w odstawke,a obecny partner klimatyczny też wie gdzie jest granica w dominacji poza-łóżkowej. Uczucie jest, ale już takie inne, takie do pewnego momentu. Wiem, że powinnam mieć poczucie, że krzywdzę męża, no ale niestety nie mam.. On mi tego nie da i nawet chyba bym nie chciała , żeby dawał, bo to jakoś mi się „kłóci”.<br />
Pomysl czy chcesz założyć rodzinę, mieć dzieci, czy chciałabyś to mieć w związku klimatycznym., masz do tego prawo. Z drugiej strony może nie czujesz się w zakładaniu rodziny i waniliowym związku- i do tego też masz prawo.<br />
Wiem, przecież prawdopodobnie sama nie wiesz 😉<br />
Jednak jedyna rada dla Ciebie to taka, żeby nie słuchać rad, każdy radca patrzy z swojej perspektywy, ale nie jest Tobą.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Lena		</title>
		<link>http://madrypan.pl/jestem-ulegla-ale-nie-chce-nia-byc/#comment-4657</link>

		<dc:creator><![CDATA[Lena]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 17 Nov 2025 19:03:22 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://madrypan.blog.pl/?p=948#comment-4657</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;http://madrypan.pl/jestem-ulegla-ale-nie-chce-nia-byc/#comment-4656&quot;&gt;Madry_Pan&lt;/a&gt;.

Tu akurat nietrafiona uwaga - nie wyobrażam sobie być w relacji bez pełnej przejrzystości i mój partner wie o mojej przeszłości oraz o aktualnych przemyśleniach. Stara się mnie wspierać, ale jest to trudne do pogodzenia. Mimo twardego charakteru i jakiegoś ocierania  czasami o soft formy bdsm widzę w nim spory opór przed wchodzeniem w to głębiej, a o jakiejś formie zależności psychicznej (która dla mnie jest najbardziej pociągająca) właściwie nie ma mowy. Sam fakt namawiania go na podjęcie próby jest dla mnie trudny i trochę przeczy moim potrzebom.
Z konsekwencji trwania w takim impasie zdaję sobie sprawę i nie chcę do nich dopuścić. Zastanawiam się czy jest jakieś inne wyjście.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="http://madrypan.pl/jestem-ulegla-ale-nie-chce-nia-byc/#comment-4656">Madry_Pan</a>.</p>
<p>Tu akurat nietrafiona uwaga &#8211; nie wyobrażam sobie być w relacji bez pełnej przejrzystości i mój partner wie o mojej przeszłości oraz o aktualnych przemyśleniach. Stara się mnie wspierać, ale jest to trudne do pogodzenia. Mimo twardego charakteru i jakiegoś ocierania  czasami o soft formy bdsm widzę w nim spory opór przed wchodzeniem w to głębiej, a o jakiejś formie zależności psychicznej (która dla mnie jest najbardziej pociągająca) właściwie nie ma mowy. Sam fakt namawiania go na podjęcie próby jest dla mnie trudny i trochę przeczy moim potrzebom.<br />
Z konsekwencji trwania w takim impasie zdaję sobie sprawę i nie chcę do nich dopuścić. Zastanawiam się czy jest jakieś inne wyjście.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Madry_Pan		</title>
		<link>http://madrypan.pl/jestem-ulegla-ale-nie-chce-nia-byc/#comment-4656</link>

		<dc:creator><![CDATA[Madry_Pan]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 17 Nov 2025 18:30:58 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://madrypan.blog.pl/?p=948#comment-4656</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;http://madrypan.pl/jestem-ulegla-ale-nie-chce-nia-byc/#comment-4655&quot;&gt;Lena&lt;/a&gt;.

Tak, zdecydowanie wraz z upływem czasu będziesz czuć coraz większą potrzebę i tęsknotę za realizacją tych pragnień, jeżeli już teraz sama analizujesz to co się dzieje i widzisz ewidentne przykłady kierowania się swoją uległa naturą aby ją spełnić i zadowolić. Już nie jesteś szczera wobec narzeczonego w kwestii seksu, a zapewne nie wie też o Twojej uległości i możliwe, że przeszłości z nią związanej. Nie pogodzisz tego z obecnym związkiem i przyszłym małżeństwem, bo zapewne prędzej czy później dojdzie do zdrady, której Twój partner/mąż nie będzie winien. Zatem albo już teraz postąpisz właściwie oraz dojrzale i zerwiesz zaręczyny aby móc realizować się w uległości już jako bardziej doświadczona i świadoma kobieta, albo weźmiesz ślub czekając na moment, kiedy potrzeby i pragnienia będą zbyt silne, by je powstrzymać i zdradzisz męża. Czyli albo zranisz go mniej teraz lub bardziej w przyszłości. Postaw się na chwilę w jego pozycji i spójrz na waszą przyszłość, na to co go czeka i czego o Tobie nie wie.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="http://madrypan.pl/jestem-ulegla-ale-nie-chce-nia-byc/#comment-4655">Lena</a>.</p>
<p>Tak, zdecydowanie wraz z upływem czasu będziesz czuć coraz większą potrzebę i tęsknotę za realizacją tych pragnień, jeżeli już teraz sama analizujesz to co się dzieje i widzisz ewidentne przykłady kierowania się swoją uległa naturą aby ją spełnić i zadowolić. Już nie jesteś szczera wobec narzeczonego w kwestii seksu, a zapewne nie wie też o Twojej uległości i możliwe, że przeszłości z nią związanej. Nie pogodzisz tego z obecnym związkiem i przyszłym małżeństwem, bo zapewne prędzej czy później dojdzie do zdrady, której Twój partner/mąż nie będzie winien. Zatem albo już teraz postąpisz właściwie oraz dojrzale i zerwiesz zaręczyny aby móc realizować się w uległości już jako bardziej doświadczona i świadoma kobieta, albo weźmiesz ślub czekając na moment, kiedy potrzeby i pragnienia będą zbyt silne, by je powstrzymać i zdradzisz męża. Czyli albo zranisz go mniej teraz lub bardziej w przyszłości. Postaw się na chwilę w jego pozycji i spójrz na waszą przyszłość, na to co go czeka i czego o Tobie nie wie.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Lena		</title>
		<link>http://madrypan.pl/jestem-ulegla-ale-nie-chce-nia-byc/#comment-4655</link>

		<dc:creator><![CDATA[Lena]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 17 Nov 2025 18:24:50 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://madrypan.blog.pl/?p=948#comment-4655</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;http://madrypan.pl/jestem-ulegla-ale-nie-chce-nia-byc/#comment-4654&quot;&gt;Madry_Pan&lt;/a&gt;.

Dziękuję za odpowiedź. Na te chwilę jestem w waniliowym związku 1,5 roku i niestety są momenty gdy &quot;czegoś&quot; mi brakuje, a seks bardziej frustruje niż daje przyjemność. Najtrudniejszy był początek, by przeskoczyć w realia normalności. Później wszystko zaczęło się jakoś układać i z czasem nawet ta waniliowa bliskość zaczęła być ciekawa, bo pierwszy raz oparta o uczucia. Z czasem jednak jest coraz ciężej. Łapię się na tym, że wyłapuję w swoim otoczeniu silniejsze charaktery i staram się przypodobać, jakby licząc na docenienie moich starań. Czasem czuję się jakbym psychicznie już zdradzała swojego narzeczonego. Boję się bardzo, że kiedyś mogę mieć problem z zahamowaniem swoich potrzeb i pójdzie to za daleko. Nie chcę tego tłumić, właściwie chciałabym swoją uległość rozwijać już z troską o siebie, ale nie mam pomysłu jak to pogodzić z obecnym związkiem. Chyba po prostu będę musiała wybrać.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="http://madrypan.pl/jestem-ulegla-ale-nie-chce-nia-byc/#comment-4654">Madry_Pan</a>.</p>
<p>Dziękuję za odpowiedź. Na te chwilę jestem w waniliowym związku 1,5 roku i niestety są momenty gdy &#8222;czegoś&#8221; mi brakuje, a seks bardziej frustruje niż daje przyjemność. Najtrudniejszy był początek, by przeskoczyć w realia normalności. Później wszystko zaczęło się jakoś układać i z czasem nawet ta waniliowa bliskość zaczęła być ciekawa, bo pierwszy raz oparta o uczucia. Z czasem jednak jest coraz ciężej. Łapię się na tym, że wyłapuję w swoim otoczeniu silniejsze charaktery i staram się przypodobać, jakby licząc na docenienie moich starań. Czasem czuję się jakbym psychicznie już zdradzała swojego narzeczonego. Boję się bardzo, że kiedyś mogę mieć problem z zahamowaniem swoich potrzeb i pójdzie to za daleko. Nie chcę tego tłumić, właściwie chciałabym swoją uległość rozwijać już z troską o siebie, ale nie mam pomysłu jak to pogodzić z obecnym związkiem. Chyba po prostu będę musiała wybrać.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Madry_Pan		</title>
		<link>http://madrypan.pl/jestem-ulegla-ale-nie-chce-nia-byc/#comment-4654</link>

		<dc:creator><![CDATA[Madry_Pan]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 17 Nov 2025 18:08:02 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://madrypan.blog.pl/?p=948#comment-4654</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;http://madrypan.pl/jestem-ulegla-ale-nie-chce-nia-byc/#comment-4653&quot;&gt;Lena&lt;/a&gt;.

Jeżeli masz wspaniałego mężczyznę spoza klimatu to zostaje Ci raczej tylko zaakceptowanie swojej przeszłości i tego, że miałaśm niestety jak to dobrze ujęłaśm &quot;korzystaczy&quot; a nie dominujących. Może udałoby się to, jeżeli Twoja natura nie będzie tak negatywnie zabarwiona wspomnieniami i doświadczeniami z czasów, gdy realizowałaś się w niej (lub może tylko próbowałaś się realizować z powodu nieodpowiednich mężczyzn)? Jak rozumiem ten etap zostawiasz za sobą i nie chcesz się ponownie realizować ze względu na obecne życie, które masz i z którego jesteś zadowolona. Możesz być uległa, świadoma tej natury, pogodzić się tak jak tego pragniesz z tą częścią siebie mimo negatywnych doświadczeń i przejść, jakie masz za sobą, a nastepnie i mieć nadzieję, że nie będzie ona zbyt mocno utrudniała Ci codzienności i pozwoli Ci żyć zgodnie z życiem, jakie sobie ułożyłaś.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="http://madrypan.pl/jestem-ulegla-ale-nie-chce-nia-byc/#comment-4653">Lena</a>.</p>
<p>Jeżeli masz wspaniałego mężczyznę spoza klimatu to zostaje Ci raczej tylko zaakceptowanie swojej przeszłości i tego, że miałaśm niestety jak to dobrze ujęłaśm &#8222;korzystaczy&#8221; a nie dominujących. Może udałoby się to, jeżeli Twoja natura nie będzie tak negatywnie zabarwiona wspomnieniami i doświadczeniami z czasów, gdy realizowałaś się w niej (lub może tylko próbowałaś się realizować z powodu nieodpowiednich mężczyzn)? Jak rozumiem ten etap zostawiasz za sobą i nie chcesz się ponownie realizować ze względu na obecne życie, które masz i z którego jesteś zadowolona. Możesz być uległa, świadoma tej natury, pogodzić się tak jak tego pragniesz z tą częścią siebie mimo negatywnych doświadczeń i przejść, jakie masz za sobą, a nastepnie i mieć nadzieję, że nie będzie ona zbyt mocno utrudniała Ci codzienności i pozwoli Ci żyć zgodnie z życiem, jakie sobie ułożyłaś.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Lena		</title>
		<link>http://madrypan.pl/jestem-ulegla-ale-nie-chce-nia-byc/#comment-4653</link>

		<dc:creator><![CDATA[Lena]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 17 Nov 2025 17:59:20 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://madrypan.blog.pl/?p=948#comment-4653</guid>

					<description><![CDATA[A ja właśnie jestem na etapie walki ze sobą. Eksplorować swoją uległość zaczęłam wcześnie, bo w wieku 15/16 lat. Przeszłam przez wiele rąk, w większości byli to Dominujący, którzy raczej korzystali, niż dominowali. Skończyłam w wieku 20 lat z kompletnie zniszczoną psychiką, pogubiona całkowicie. Dzisiaj mam lat 27, lata terapii i doświadczeń za sobą. Całkiem udało mi się poukładać sobie życie, trafiłam na wspaniałego mężczyznę, w którym się zakochałam i jesteśmy narzeczeństwem. Tyle, że on jest spoza klimatu i wraz z trwaniem tego związku czuję, że nie będę umiała żyć dalej, jeśli tej swojej uległości nie zaakceptuję i nie zrozumiem lepiej. Nie mam jeszcze pomysłu tylko jak to zrobić. Jak połączyć w sobie lata trudnych doświadczeń z naturą uległej, a przy tym nie stracić życia, o które tak długo się starałam. Jeśli macie rady, to chętnie je przygarnę.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>A ja właśnie jestem na etapie walki ze sobą. Eksplorować swoją uległość zaczęłam wcześnie, bo w wieku 15/16 lat. Przeszłam przez wiele rąk, w większości byli to Dominujący, którzy raczej korzystali, niż dominowali. Skończyłam w wieku 20 lat z kompletnie zniszczoną psychiką, pogubiona całkowicie. Dzisiaj mam lat 27, lata terapii i doświadczeń za sobą. Całkiem udało mi się poukładać sobie życie, trafiłam na wspaniałego mężczyznę, w którym się zakochałam i jesteśmy narzeczeństwem. Tyle, że on jest spoza klimatu i wraz z trwaniem tego związku czuję, że nie będę umiała żyć dalej, jeśli tej swojej uległości nie zaakceptuję i nie zrozumiem lepiej. Nie mam jeszcze pomysłu tylko jak to zrobić. Jak połączyć w sobie lata trudnych doświadczeń z naturą uległej, a przy tym nie stracić życia, o które tak długo się starałam. Jeśli macie rady, to chętnie je przygarnę.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Adam		</title>
		<link>http://madrypan.pl/jestem-ulegla-ale-nie-chce-nia-byc/#comment-4579</link>

		<dc:creator><![CDATA[Adam]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 20 Mar 2025 17:25:26 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://madrypan.blog.pl/?p=948#comment-4579</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;http://madrypan.pl/jestem-ulegla-ale-nie-chce-nia-byc/#comment-4408&quot;&gt;Klaudia&lt;/a&gt;.

PanbKaludia juz nigdy nie bedzie twoim panem mozesz szukac jako Singielka ale to przedluzy twoja teapie do emetytury I nic nie da boisz sie zaufac I zaryzkowac szukaj dalej powodzenia..]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="http://madrypan.pl/jestem-ulegla-ale-nie-chce-nia-byc/#comment-4408">Klaudia</a>.</p>
<p>PanbKaludia juz nigdy nie bedzie twoim panem mozesz szukac jako Singielka ale to przedluzy twoja teapie do emetytury I nic nie da boisz sie zaufac I zaryzkowac szukaj dalej powodzenia..</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Adam		</title>
		<link>http://madrypan.pl/jestem-ulegla-ale-nie-chce-nia-byc/#comment-4521</link>

		<dc:creator><![CDATA[Adam]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 26 Feb 2025 11:41:45 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://madrypan.blog.pl/?p=948#comment-4521</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;http://madrypan.pl/jestem-ulegla-ale-nie-chce-nia-byc/#comment-4408&quot;&gt;Klaudia&lt;/a&gt;.

Widzisz Klaudia Ulegla powinna byc stabilna oddana I sie starac Jesli to nie dla niej to po co w ta brac a Merzczyzni Dominujacy sa jak najbardziej mescy.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="http://madrypan.pl/jestem-ulegla-ale-nie-chce-nia-byc/#comment-4408">Klaudia</a>.</p>
<p>Widzisz Klaudia Ulegla powinna byc stabilna oddana I sie starac Jesli to nie dla niej to po co w ta brac a Merzczyzni Dominujacy sa jak najbardziej mescy.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Radek		</title>
		<link>http://madrypan.pl/jestem-ulegla-ale-nie-chce-nia-byc/#comment-4424</link>

		<dc:creator><![CDATA[Radek]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 09 Dec 2024 16:03:42 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://madrypan.blog.pl/?p=948#comment-4424</guid>

					<description><![CDATA[Klaudia,  ciekawe ale pisz trochę lepiej po polsku, potrafisz ? &quot;Wgrywają nowy system do świadomości&quot;...

Tak, umysł jest jak komputer, można w psychice wgrać nowe oprogramowanie. 

Natomiast te dziewczyny które w wyniku traumy z uległości swojej robią styl życia to Twojej rady za nic nie zrozumieją , nie pójdą niestety na psychoterapię bo myślą że się &quot;spełniają&quot;...

Natomiast komentarz o &quot;panach męskich nie dominujących to jakieś nieporozumienie :

dominujący często są bardzo męscy ! I tu nie ma rozbieżności a Ty próbujesz generalizować...

sama byłaś uległa i znudziło Ci się czy tylko intelektualizujesz w temacie znanym Ci tylko teoretycznie ?]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Klaudia,  ciekawe ale pisz trochę lepiej po polsku, potrafisz ? &#8222;Wgrywają nowy system do świadomości&#8221;&#8230;</p>
<p>Tak, umysł jest jak komputer, można w psychice wgrać nowe oprogramowanie. </p>
<p>Natomiast te dziewczyny które w wyniku traumy z uległości swojej robią styl życia to Twojej rady za nic nie zrozumieją , nie pójdą niestety na psychoterapię bo myślą że się &#8222;spełniają&#8221;&#8230;</p>
<p>Natomiast komentarz o &#8222;panach męskich nie dominujących to jakieś nieporozumienie :</p>
<p>dominujący często są bardzo męscy ! I tu nie ma rozbieżności a Ty próbujesz generalizować&#8230;</p>
<p>sama byłaś uległa i znudziło Ci się czy tylko intelektualizujesz w temacie znanym Ci tylko teoretycznie ?</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Adam		</title>
		<link>http://madrypan.pl/jestem-ulegla-ale-nie-chce-nia-byc/#comment-4418</link>

		<dc:creator><![CDATA[Adam]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 01 Dec 2024 15:13:34 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://madrypan.blog.pl/?p=948#comment-4418</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;http://madrypan.pl/jestem-ulegla-ale-nie-chce-nia-byc/#comment-4408&quot;&gt;Klaudia&lt;/a&gt;.

Klaudia moze masz racje. Tylko czy to nie wiąże się z zamykaniem do Merzczyzn? Drugiej osoby i troche brak kroków zdecydowania? Moze i masz rację piszesz napewno zdecydowanie przemyslanie ladnie ubralas to w Słowa ale czasami coś się zatraca a może zyskuje]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="http://madrypan.pl/jestem-ulegla-ale-nie-chce-nia-byc/#comment-4408">Klaudia</a>.</p>
<p>Klaudia moze masz racje. Tylko czy to nie wiąże się z zamykaniem do Merzczyzn? Drugiej osoby i troche brak kroków zdecydowania? Moze i masz rację piszesz napewno zdecydowanie przemyslanie ladnie ubralas to w Słowa ale czasami coś się zatraca a może zyskuje</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
	</channel>
</rss>
